10 sposobów, jak rozwalić sobie małżeństwo. Który Ty wybrałaś?

1808

W dużych miastach rozpada się co drugie małżeństwo. Na wsiach i w małych miasteczkach jest pod tym względem trochę lepiej, jednak tendencja pozostaje niepokojąca. Czy rzeczywiście jest tak, jak twierdzą niektórzy, że rozwodzimy się, bo nikt nas nie uczył, jak naprawiać zepsute rzeczy, tylko przyzwyczailiśmy się “kupować nowe”? I gdy tylko pojawiają się problemy, bierzemy nogi za pas, bo podobną zasadę stosujemy do relacji? A może przyczyna jest inna?

Oto 10 niezawodnych sposobów, jak rozwalić sobie małżeństwo. Znasz je?

  1. Postaw dzieci na piedestale

Jeden z głównych kryzysów małżeńskich? Pojawia się tuż po narodzinach dziecka – pierwszego lub kolejnego. Paradoks, prawda? Moment, który powinien scalić małżeństwo sprawia, że ono się rozpada. Jakim prawem?

Przede wszystkim z powodu niezrozumienia potrzeb i zmiany układu sił w rodzinie.

Upraszczając – po narodzinach dziecka mąż przestaje być jedyną osobą do przytulania i całowania. Pojawia się absorbujące niemowlę, które zagarnia niemal całą uwagę kobiety. I trzeba się z tym przez pewien okres pogodzić.

Jednak noworodek szybko zmienia się w roczniaka, a później trzylatka, idzie do przedszkola, szkoły. I w pewnym momencie zwyczajnie powinna przyjść taka chwila, że “wszystko wraca do normy” i mąż odzyskuje utraconą pozycję w rodzinie.

Tymczasem często tak się nie dzieje. Zamiast powrotu do wspólnego łóżka po okresie niemowlęcym, mąż nadal śpi na kanapie. Mimo że w domu biega już radośnie przedszkolak, to mężczyzna nadal jest na drugim planie. Bo to potrzeby dziecka zawsze są na pierwszym miejscu. To dziecko jest w centrum rodziny, to ono jest na piedestale.

I mimo że jesteśmy coraz bardziej świadomymi rodzicami, co niesie mnóstwo korzyści, to psychologowie widzą w tym procesie wiele niebezpieczeństw. Podkreślają, że najważniejszą osobą dla żony powinien być mąż, a dla męża – żona. Tylko w ten sposób można liczyć, że rodzina zachowa wewnętrzną harmonię i przetrwa.

2. Pielęgnuj pępowinę

Kolejny niezawodny sposób na rozwalenie sobie małżeństwa?

Pielęgnowanie pępowiny, głaskanie jej i obwieszanie pięknymi kwiatkami. Mowa oczywiście o pępowinie biegnącej od żony do jej mamusi czy od męża do jego rodzicielki. Chcesz, by małżeństwo się rozwaliło – kłóć się przy własnych rodzicach z mężem i pozwalaj im się wtrącać, ciesz się, że biorą Twoją stronę, że mówią Ci, jak masz żyć, popierając Twoje pomysły i krytykując decyzje męża.

Każdego dnia dzwoń wieczorem i zwierzaj się mamie, jak masz źle, jak to Twój Romek czy Tomek są nieczuli i że mogłaś wybrać Piotrka, bo z nim byłoby Ci lepiej. Oczywiście teatralnie wzdychaj i rób znaczące miny podczas niedzielnego obiadku w domu rodzinnym.

3. Niech Cię zawsze boli głowa

Jeśli chcesz rozwalić sobie małżeństwo, żyj w przekonaniu, że seks służy tylko do prokreacji. A gdy już urodzą się dzieci, to czas na celibat. Bo po co się wygłupiać? Seks to przecież niepotrzebne marnotrawienie czasu i energii…

Są inne aktywności, na przykład oglądanie telewizji. Można też przeglądać fejsa, siedząc na tej samej kanapie. Można iść poćwiczyć pobiegać…Pogadać z koleżanką przez telefon i nie mieć czasu na wieczorne przytulaski.

4. Miej zawsze rację

Każdy wie, że kobieta to jednostka mądrzejsza od swojego mężczyzny. Dlatego to oczywiste, że to właśnie my mamy zawsze rację. I nigdy absolutnie się nie mylimy. Oczywiście musimy to obwieszczać światu na każdym kroku. A do tego dodać szczyptę krytykanctwa i pretensjonalny ton. Wiadomo przecież, że faceta trzeba poniżyć, żeby wiedział, gdzie jego miejsce.

5. Unikaj bliskości

Niekoniecznie seksu, ale bliskości w ogóle. Przestań trzymać go za ręce, bo gorąco, bo ręka się poci, bo niewygodnie, bo dziecko trzeba pilnować. Zapominaj o pocałunkach na dzień dobry, bo szkoda czasu, bo wystarczy powiedzieć “cześć”. Przytulanie podczas oglądania filmu? E tam, wygodniej będzie na jednoosobowym fotelu…

Chcesz rozwalić sobie małżeństwo? Unikaj intymnej bliskości. Przestań być czuła. Stań się skałą lodową. Wcześniej czy później Titanic się o nią rozbije…

6. Przestań go chwalić

Przecież wiadomo, że nie ma za co. On taki nieogolony, przytył, łysieje…Do tego od miesiąca naprawia szafkę w kuchni, zapomina kupić wszystkiego w sklepie, nawet gdy mu wcześniej przygotujesz listę. Bez Ciebie by zginął.

Mów mu o tym na każdym kroku. Informuj, że do niczego się nie nadaje. On w końcu znajdzie kogoś, kto zauważy w nim potencjał. Ten sam, który widziałaś kiedyś. Odejdzie do innej. Do tej, która będzie doceniała nawet drobnostki…

7. I przestań się całować

Pamiętasz początki Waszego związku? To, że nie mogłaś oderwać od niego ust. Mogliście całować się godzinami. Nie mogliście się rozstać…

A później pocałunek stał się jedynie preludium do seksu. Dlaczego? Z oszczędności energii? A może z lenistwa?

Chcesz rozwalić swój związek? Przestań się całować. Daj mu do zrozumienia, że go nie potrzebujesz.

8. Przestańcie chodzić na randki

Szkoda czasu, pieniędzy, jest tyle wydatków, trzeba jeszcze to i tamto. Koniec z randkami. Wspólna zabawa? Po co? Lepiej posiedzieć w domu. Spokojniej będzie.

Czas na kanapie pod kocem jest ok. Jednak jeśli to jedyna Wasza rozrywka, jesteście na dobrej drodze do rozwalenia sobie związku.

9. Mów zawsze i nigdy

Prosty sposób na rozpad małżeństwa? Zaprzyjaźnij się ze słowami “nigdy” i “zawsze”, używaj ich w każdym niemal zdaniu. Mów: “Ty nigdy mnie nie słuchasz”, a potem “Ty zawsze masz pretensje”. No i na koniec, by postawić kropkę nad i – “Ty nigdy mnie prawdziwie nie kochałeś”. Nie zapomnij porównać go do kogoś, przy którym on wypadnie koszmarnie blado…

10. Naciskaj, żeby więcej zarabiał

O co kłócą się małżeństwa? Lista jest długa, na jej czele znajdują się finanse. To właśnie z ich powodu rozpada się wiele związków. Konkrety? Skąpstwo, rozrzutność, poczucie niesprawiedliwego podziału pieniędzy, a także różnice między zarobkami żony i męża. I choć mobilizowanie drugiej strony, by poprawiała swoją sytuację materialną jest zrozumiałe, to naciskanie, by w końcu mąż przynosił więcej pieniędzy do domu, może być gwoździem do trumny. Zwłaszcza jeśli on rzeczywiście robi wszystko, by było dobrze, pracuje od świtu do nocy, ale obiektywnie rzecz ujmując, na danym etapie życia nie jest w stanie zarobić więcej…

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu masz wrażenie, że to kobieta jest zawsze winna rozpadu małżeństwa, to je odrzuć. Oczywiście to nieprawda. Mężczyźni niestety w równym stopniu są winni “grzechu zaniedbania”, ale o tym następnym razem.

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here