Bilans czterdziestolatki wypada na plus. Jak duży jest on u Ciebie?

2

Życie składa się z rozdziałów, kart, zdań i pojedynczych słów. Po każdym z fragmentów możemy zrobić pauzę, a nawet postawić kropkę. I rozpocząć bilans, czyli podsumowanie tego, w jakim miejscu się aktualnie znajdujemy, co się udało osiągnąć, a nad czym trzeba jeszcze popracować. Jak może wyglądać bilans czterdziestolatki? Okazuje się, że mnóstwo w nim wykrzykników i niewiele znaków zapytania.

Młoda, ale już doświadczona

Wagę doświadczenia docenia się nie tylko podczas rozmów o pracę, doświadczenie jest bardzo przydatne przede wszystkim w życiu. Wcale nie w CV, ale podczas codziennych nawet najbardziej banalnych wyborów. Doświadczenie pozwala nam zachować spokój, nie spalać się nadmiernie i doceniać to, co naprawdę ważne.

Bilans czterdziestolatki wypada na plus – jesteś ciągle młoda, ale już doświadczona. Umiesz wykorzystać tę przewagę?

Szalona, bo tak chce

Można być zwariowaną, bo hormony szaleją. Buntować się, bo taki etap w życiu.

Przychodzi jednak moment, kiedy dorastamy i do wielu rzeczy zaczynamy podchodzić inaczej. Wtedy zachowanie szalonej iskry jest dużo trudniejsze, łatwiej o wypalenie i nudną codzienną wegetację. Nie brakuje jednak kobiet, które pozostają pełne wewnętrznej radości i gotowości, by wyciskać z codzienności najsłodsze soki. Możliwość ta dotyczy tylko najbardziej zdeterminowanych kobiet. A takich po 40 wcale nie brakuje. Jesteś jedną z nich?

bilans czterdziestolatki

Z chęciami i możliwościami

Można mieć chęci, ale nie mieć już możliwości. Można mieć możliwości, ale utracić chęci. Gdy masz czterdzieści lat, najczęściej jesteś w równowadze, którą można wykorzystać w najlepszy sposób. Masz chęci, a do tego nie brakuje Ci możliwości.

Jeśli nie jesteś wprawna w wymówkach, dużo (żeby nie napisać wszystk) staje się możliwe. Wystarczy tylko zrozumieć, że jeśli nie teraz, to kiedy?

Pełna ochoty na życie

Jest też inny aspekt, który najczęściej rośnie wraz z wiekiem – poczucie, że czas nie jest nieskończony. Kiedyś się skończy, dlatego zamiast liczyć dni, lepiej kolekcjonować wspomnienia. To budzi pokorę i sprawia, że wartość każdej mijającej chwili rośnie. Pojawia się silna potrzeba, by nie odkładać życia na później, tylko żyć już teraz. Nie ma już absolutnie czasu do stracenia na odkładanie wszystkiego na “potem”.

Z wiedzą, czego się chce

Gdy nie wie się, czego się chce, ląduje się tam, gdzie się nie chciało.Niby oczywiste, jednak ilu ludzi tak naprawdę ma świadomość, czego pragnie? Większość długo błądzi i z rozterkami porównuje atrakcyjność możliwych dróg, zanim trafi na właściwą, bo swoją ścieżkę.

Paradoksalnie wiedza na temat tego, czego potrzebujemy, jest jedną z najcenniejszą. Już nie musimy zgadywać, testować, sprawdzać, życie nam pokazało i fałsz i emocje, które chcemy przeżywać ciągle na nowo. Dlatego presja, by żyć tak, jak inni jest mniejsza, podobnie, jak potrzeba, by zaspokajać potrzeby wszystkich, tylko nie swoje.

Teraz ja

Po 40 łatwiej pomyśleć o sobie niż wtedy, kiedy ma się 25 czy 30 lat. Powód jest prosty. Zazwyczaj  poznałyśmy już smak pracy zawodowej, mamy dzieci, które już podrosły i męża, który zrozumiał, że nie jest pępkiem świata (jeśli jeszcze tego nie wie, czas mu to uświadomić) i wystarczająco zbudowaną dojrzałość, by zrozumieć, że nie da się wiecznie ignorować własnych potrzeb.

Jak wypada bilans czterdziestolatki? Zdecydowanie na plus. Co prawda najprawdopodobniej masz zmarszczki, cellulit i wolniejszy metabolizm niż dziesięć lat wcześniej, ale to nic w porównaniu z tym, co zyskałaś – prawdziwą akceptację siebie, radość z bycia sobą (w końcu!) i wielki apetyt na to, by czerpać z życia to, co najlepsze.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here