„Bo to zła kobieta była, a ja jestem bez winy…”

    10

    Wiecie co najbardziej uszlachetnia mężczyzn? Co czyni ich wyjątkowo prawymi, szczerymi, idealnymi? Małżeństwo. Nie, nie ironizuję. Same zobaczcie. Gdy dochodzi do rozstania, bo kobieta po długiej i mozolnej walce, mówi ostateczne „dość”, on jest zaskoczony. Ale jak to możliwe? Przecież nic się nie działo. Coś tam marudziła, no ale bez przesady. Było dobrze, ok, kręciło się. Jestem w szoku. Odpaliło jej? Zgłupiała do reszty? Na pewno wróci na kolanach, prosząc o wybaczenie. Ciężar przerzucany jest na jej barki. To jej wina. Ja jestem bez winy, idealny. Bo to zła kobieta była…

    bo to zła kobieta była

    Bo to zła kobieta była

    Nieco prześmiewczo pokazał to Pasikowski w „Psach”.

     

    Zła kobieta, czyli jaka?

    • kobieta, która zostawiła swojego męża. Wiadomo, że żony nie powinny tego robić.
    • kobieta, która nie chciała mieć dziecka lub kolejnego dziecka. Egoistka jedna.
    • kobieta, która stawiała swoje potrzeby na równi z potrzebami innych. Nie powinna. Od dawna wiadomo, że rodzina jest najważniejsza.
    • ta, co lubiła seks. Ale że jak mogła?
    • ta, która zdecydowała się ładnie ubrać na imprezę. Prowokowała.
    • nieskromna i niepokorna w pracy, bo robiła wszystko, by awansować. Pirania jedna, tylko praca się dla niej liczy.
    • ta, która została w domu opiekować się dziećmi. Niedobrze, wykończy biednego mężczyznę, który musi na nią narobić.
    • wychodząca do pracy i odwożąca małe dzieci do żłobka – czy ona wie, jak ważne dla późniejszego rozwoju są pierwsze lata życia dziecka?
    • mówiąca „nie”, gdy związek nie rokuje i nic nie zmienia się na lepsze – „a co ludzie powiedzą, tak zniszczyć rodzinę”.

    Ludzie oceniają i będą to robić. Kobiety są obiektem ostrej krytyki. Jaki jest z tego wniosek? Stary jak świat „bo to zła kobieta była, a ja jestem bez winy”. Tak mówi mężczyzna, który jest ślepy i nie chce spojrzeć prawdzie w oczy.

    10 KOMENTARZE

    1. O taaak. Pamiętam. „To wszystko twoja wina! Dzieci źle wychowałam, za mało się starałam…” To teraz ma lepiej a ja co mogę powiedzieć o swoim życiu: tak, wreszcie cokolwiek zrobię – to moja zasługa. A wina owszem, lampkę przy okazji. Wieczorem. Na rozluźnienie mięśni mózgowych 😉😉

    2. Skąd ja to znam. Kilka lat tłukłam do pustego, łysego, zakutego łba i nic. Jak powiedziałam dość,to się zaczęła jazda bez trzymanki i zdziwienie

    3. bo kazda walka sie kiedys konczy wkoncu ma sie dosc i odpuszczasz wtedy zostajesz sama z myslami z poczuciem winy z obojetnoscia i bezsilnoscia.Zamykasz sie na swiat na ludzi zyjesz tylko dla dzieci a one dorastaja i zaczynaja zyc swoim zyciem sa obok ale i tak jestes sama.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here