“Nie boję się umierać, boję się, że za mało żyłam”

858

Jesteśmy zachłanne, głodne pięknych chwil. Jak kraj długi i szeroki pragniemy wrażeń, dobrego życia i wygód. Mówi się nam, że możemy wszystko, a my wierzymy, że to prawda. Dlatego robimy naprawdę wiele, by wycisnąć z życia jak najwięcej. Czy  nam się to jednak udaje? Ile z nas tak naprawdę zachowuje radość życia aż do końca i która zostanie w przyszłości zwariowaną staruszką?

Nie chce żyć tak, jak moja mama/babcia

Często refleksja przychodzi już w późnym dzieciństwie, kiedy obserwujemy swoją mamę, ciocię, czy babcię, zmęczoną całodzienną pracą, niemającą czasu na przyjemności, z mężem, który niewiele daje od siebie i wymagającymi dziećmi. Patrzymy i obiecujemy sobie, że u nas będzie inaczej, że będziemy myśleć o sobie i będziemy szczęśliwe. Że nie będziemy biegać z odkurzaczem, czy mopem w rozciągniętej brudnej bluzce, że zawsze będziemy miały czas na spotkanie z przyjaciółmi czy wypad do fryzjera.

zwariowane staruszki

Będę żyć na głos i nikt mnie nie uciszy

Jako nastolatki przysięgamy sobie, że swoją postawą zmienimy świat, że zawsze będziemy pamiętać o ideałach, wyznawanych wartościach, że nie damy się zamknąć w sztywne ramy, nie podporządkujemy głupim regułom. Że będziemy żyć głośno, radośnie, nawet jeśli komuś miałoby się to nie podobać, nawet jeśli ktoś miałby powiedzieć, że nie wypada.

I świetnie się bawić

Wierzmy, że mimo upływu lat pozostaniemy w poszarpanych spodniach, będziemy pić piwo z puszki i tańczyć w deszczu. Pewne siebie będziemy szokować i zawstydzać wnuki, pokazując, jak świetnie można spędzać czas. Wyskoczymy z samolotu ze spadochronem, wybierzemy się na koncert i będziemy na bieżąco z nowinkami technologicznymi.

Z czasem wpadamy jednak w wir życia i obowiązków, bo tak trzeba. Wypełniamy rolę przykładnej żony, matki, córki starzejących się rodziców, czy pracownicy roku. Jesteśmy zbyt zmęczone na podróż autostopem, a skakanie z samolotu zamieniamy na codzienne spacery. Czasami przypominają się nam wyobrażenia sprzed lat o dzikiej szalonej przyszłości, jednak nabierają one innego znaczenia.

Zauważamy, że im mamy więcej lat, tym mniej przejmujemy się opiniami innych, Tym jesteśmy bardziej szczere i spontaniczne, tym rzadziej mamy wyrzuty sumienia, że dbamy o siebie. Zauważamy, że im więcej mamy zmarszczek, tym bardziej jesteśmy kobietami.

Nadal możemy skakać na bungee, ale nie po to, by coś komuś udowodnić, bo już wiemy, że nie musimy tylko możemy. Rozumiemy, że bycie szaloną staruszką to stan umysłu. Możemy cieszyć się życiem na swoich warunkach. Tak, by w każdym momencie życia mieć poczucie, że żyjemy w pełni, wykorzystując każdą daną chwilę.

10 KOMENTARZE

  1. mam wrażenie, że kobietom z wiekiem przybywa pewności siebie i odwagi, a u facetów jest dokładnie odwrotnie. może generalizuję, ale tak widzę otoczenie. wypada życzyć więcej niż odrobiny szaleństwa na starość chyba…

  2. Ja na pewno nie żyję jak moja mama…Ile razy słyszałam, że to już ci nie pasuje…Co to znaczy nie pasuje…nigdy się nie przejmuję co inni mówią i zawsze radzę wszystkim ignorować czyjeś wywody

  3. Ja właśnie myślę jak będzie moje życie wyglądało na starość ? Co do jednego jestem pewna, nie przeżyłam tylu przygód do moja mama. Boje się, że nie będę miała co opowiadać swoim dzieciom. Żyje się tylko raz, ale nie co dzień o tym pamiętam i żyje tak jakby nigdy się nie miało życie skończyć

    • Właśnie. To chyba częsty problem. Takie mądre zdanie, że każdy ma dwa życia. To drugie zaczyna się wtedy, kiedy uświadamiasz sobie, że masz tylko jedno…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here