Chcesz, żeby Twoje dzieci były zgodne? Traktuj je sprawiedliwie, niezależnie od wieku

3

Ilu rodzinnych dramatów udałoby się uniknąć, gdyby rodzice na czas przejrzeli na oczy. I zauważyliby, że nie da się kochać wszystkich dzieci tak samo. Ale ważne, by kochać je mocno, tak, jak na to zasługują! Bo każde jest inne i ma odmienne potrzeby. Zdarza się, że jakieś dziecko, nawet gdy nie chcemy się do tego przyznać przed samym sobą, lubimy bardziej. Sytuacja patowa? Nie. Kluczowa jest akceptacja i praca nad sobą. Trzeba kochać każde dziecko tak, by móc sprawiedliwie dzielić swoje zasoby między nimi. Bez poczucia krzywdy po jakiejkolwiek ze stron. Bez poświęcenia i niezadowolenia. To wystarczy, by zbudować zgodną rodzinę. Każda inna postawa wznosi mur między rodzeństwem. I dzieli na zawsze.

Po równo czy sprawiedliwie?

Po równo nie znaczy sprawiedliwie. Przykład pierwszy z brzegu. Jeśli jedno dziecko lubi jabłka a drugie banany, to co lepiej zrobić – dać każdemu po jednym jabłku? A może każdemu po bananie? Oczywiście nie. Najlepiej temu, które lubi jabłka wręczyć jabłko, a temu, co uwielbia banany – banana. Nie jest równo, ale jest sprawiedliwie.

Tymczasem wielu rodziców popełnia ten sam błąd. Uważa, że każdemu dziecku należy dawać dokładnie to samo, nie zwracając uwagi na to, że są lepsze opcje.

Bo Ty zawsze

Odpowiadanie na potrzeby może być niestety zgubne. To jeden z dowodów na to, że wychowywanie dzieci to szalenie trudne zadanie.

Przykład? Co robić w sytuacji, kiedy mamy dorosłe dzieci i zawsze tylko jedno prosi nas o pomoc? Wpada w ciągłe tarapaty, potrzebuje gotówki, opieki nad dzieckiem. To wymusza na nas wyjazd z miasta. Jesteśmy w pełni zaangażowani w pomoc jednemu dziecku, tak często, że to drugie, bardziej samodzielne i lepiej zorganizowane, nie może na nas liczyć. Wszystkie swoje zasoby, w dobrej wierze, poświęcamy temu, kto najbardziej nas potrzebuje. Pozostałe dzieci milczą, szukają wsparcia gdzie indziej, są zaradne, ale gdzieś w głębi serca czują żal, że ani oni, ani ich dzieci nie mogą liczyć na wsparcie. Nawet doraźne, bo nasze myśli i serca zajęte są niemal w całości przez drugie dziecko.

Babcia, która ma czas tylko dla jednych wnuków

Podobny schemat można obserwować w wielu rodzinach, w których babcie i dziadkowie są nastawieni na spędzanie czasu z jednymi wnukami. Najlepiej czują się w domu określonego dziecka.

Pozostałe dzieci oczywiście widzą tę jawną niesprawiedliwość. Wnuki również, początkowo są zazdrosne, a potem wprost mówią, że nie lubią dziadków. Nie tęsknią za nimi, bo zabrakło mądrości i zaangażowania. Nie zostały zbudowane relacje, które mogłyby z czasem być tylko pogłębiane.

Rodzina nie jest szczęśliwsza. Wręcz przeciwnie. Dziecko faworyzowane w dzieciństwie przez rodziców jest nielubiane przez rodzeństwo. Jego dzieci są najlepszymi wnukami. Pozostałe maluchy z rodziny się…dla dziadków nie liczą. Kto zyskuje na tym układzie?

Zazwyczaj nikt. Ale to niestety najczęściej za mało, by zrodziła się refleksja, która doprowadziłaby do próby naprawy sytuacji. Chory układ trwa na tyle długo, by skutecznie wszystkich oddalić od siebie.

3 KOMENTARZE

  1. Temat rzeka… można tu dyskutować bez końca i takich przykładów mogę może tu podać dużo. Ja na szczęście mam dwoje dzieci, każde z nich kocham tak samo i każe z nich traktuje tak samo. Nie ma u mnie tego ze syn ma więcej bo starszy albo córka dlatego że dziewczynka. Dzielę ze wszystkim po równo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here