Co robi z nami strach? Permanentny strach pomału nas zabija

1

Bycie nieustraszonym nie oznacza nieodczuwania strachu. Oznacza umiejętność radzenia sobie z nim. Odwaga to działanie mimo strachu, a nie dlatego, że go nie ma. Strach jest nam potrzebny. Jest systemem ostrzegania, czerwoną lampką, która się zapala, gdy dzieje się coś złego.

Niestety strach czasami nie jest naszym sprzymierzeńcem. Niekiedy jest bardzo destrukcyjny i wyniszczający. I co wtedy? Co może robić z nami strach?

Przewlekły stres to odmiana lęku o niskiej intensywności. Działa on bardzo destrukcyjnie na nasze zdrowie. Po latach może dramatycznie wpłynąć na nasze samopoczucie.

Wyuczony strach

Strach jest instynktem. Strach to także reakcja wyuczona. Uczymy się bać pewnych miejsc, ludzi, sytuacji, z uwagi na doświadczenie, które zebraliśmy. Strach można w nas wlewać, wmawiać nam go.

Dlatego często boimy się, gdy tak naprawdę nie ma zagrożenia lub sytuacja, w której się znaleźliśmy, wcale nie jest groźna.

Ponadto ludzie mają doskonałą umiejętność wyobrażania sobie niekorzystnych scenariuszy, dlatego boimy się tego, o czym myślimy. Bywa, że tak mocno się zadręczamy czarnymi myślami, że nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować.

Strach decyduje o naszym działaniu

Na skutek stresu:

  • walczymy,
  • uciekamy,
  • stajemy, jak wryci z przerażenia.

Ostatni stan to zamrożenie, w trakcie którego zastanawiamy się, co robić. Następnie wybieramy walkę albo ucieczkę.

Jest też inna droga. Gdy strach jest przytłaczający, nie robimy nic. Zamiast rozwiązać sytuację, ciągle koncentrujemy się na emocjach. Stres nas zjada, destrukcyjnie na nas oddziałuje, ale my nie robimy nic, żeby sobie z nim poradzić. Nie jesteśmy w stanie.  I ten stan często wywołuje się w nas celowo, żeby mieć nas w garści. Bojąc się, jesteśmy osłabionym przeciwnikiem. Można z nami zrobić dużo więcej niż w normalnej sytuacji.

Strach, który się sprzedaje

Nic tak nie sprzedaje się w mediach, jak strach. Gdy obawiamy się, to jesteśmy sparaliżowani, rozpaczliwie szukamy pomocy, patrzymy na innych, co oni robią. Nie zdając sobie sprawy, że te inne osoby też są przerażone, że to my dla nich jesteśmy wzorem.

Strach osłabia nas, sprawia, że jesteśmy mniej odporni na manipulację. Działamy stadnie – co nie zawsze znaczy mądrze.

Ludzie to organizmy społeczne, stadne. Często irracjonalne. Gdy bierzemy telefon, czytamy o strasznych wydarzeniach, zagrożeniach, oglądamy telewizję, z której wylewa się fala strachu, zapadamy się w sobie. Jesteśmy nie tyle co ostrożniejsi, ale bardziej zagubieni, a nawet agresywni. Zaczynamy się nerwowo rozglądać wokół i szukać wsparcia. Innych traktujemy z dystansem, czasami nawet gorzej, jako nasze zagrożenie.

Strach sprawia, że stajemy się nieufni, agresywni, nastawieni na walkę lub ucieczkę. Reagujemy gwałtownie, często niewspółmiernie do sytuacji.

Strach nie pomaga także w bliższych relacjach. Utrudnia budowanie rozmowy, wspólne działanie. Jest przyczyną konfliktów i nieporozumień. Strach oddala nas od siebie. I sprawia, że stajemy się coraz bardziej samotni. Dodatkowo strach obniża naszą odporność i sprawia, że częściej chorujemy.

Na jego skutek chodzimy ciągle podminowani. Drobnostka potrafi nas wyprowadzić z równowagi. Życie ze strachem sprawia, że boimy się coraz bardziej, nawet rzeczy, które kiedyś nie powodowały u nas lęku. Jesteśmy o krok od odczuwania beznadziei…i od depresji.

Chwilowy strach jest sprzymierzeńcem, chroni nas przed zagrożeniem. Permanentny strach to cichy zabójca.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here