Co się dzieje, gdy kończysz 47 lat?

22

47 lat to piękny wiek. Wiedziałaś, że właśnie wtedy doświadczasz pełni kobiecości? Jeśli nie, to cieszę się, że właśnie ja mogłam Ci tę informację przekazać. Z drugiej strony jest coś, co niestety nie napawa optymizmem… A mianowicie jedno z wyników badań, ale o tym poniżej. Przeczytaj!

Najmniejszy optymizm?

Pewien ekonomista przeanalizował dane z 132 krajów. Okazało się, że szczyt odczuwanego nieszczęścia w życiu przypada właśnie na 47 urodziny, wyliczone jako wiek 47,2.

Jednak jest też dobra wiadomość. Po kryzysie 47 urodzin przychodzi przełom. I kontynuowana jest tendencja obserwowana również wcześniej. Im mamy więcej lat, tym poziom odczuwanego szczęścia rośnie. I to jest ta dobra wiadomość!

Największe problemy życiowe mamy zazwyczaj w wieku 47 lat. To właśnie w tym okresie mamy znajdować się, według badaczy, na dnie krzywej szczęścia w kształcie litery U. Na szczęście czeka nas tylko wzrost 🙂

Naukowcy nie wiedzą, skąd się wziął pesymizm w liczbie 47. Przypuszcza się, że właśnie w tym okresie życia kumulują się presja i niepokój związany z pracą i rodziną.

Gdy kończysz 47 lat, przeżyłaś 17155 dni.

47 lat

Pora, by zadbać o siebie jeszcze bardziej

To nie fair, ale fakty mówią same za siebie. Wraz z wiekiem dochodzi do zmian, które utrudniają dbanie o siebie. Wzrasta też ryzyko chorób. Dlatego zwracanie uwagi na to, co ląduje na naszym talerzu ma znaczenie nie tylko z powodu wielkości talii, ale przede wszystkim ze względu na zmniejszenie ryzyka wielu chorób przewlekłych, w tym chorób serca czy cukrzycy.

Niestety czas jest bezlitosny. Coraz mniej rzeczy uchodzi nam płazem, a to, jak zadbamy lub nie zadbamy o siebie będzie procentować w przyszłości.

Jest jednak coś jeszcze. Z wiekiem bardziej akceptujemy siebie i mocniej się lubimy. Zaczynamy dbać o siebie, nie po to, by doścignąć nieosiągalny wzorzec, ale by poczuć się lepiej. Ta zmiana perspektywy sporo daje.

Odkryjesz to, czego najbardziej chcesz od życia

47 lat to pora na głęboki oddech. Najprawdopodobniej właśnie teraz odkryjesz, czego naprawdę chcesz od życia. I paradoksalnie może okazać się, że jest to nie to, do czego dotąd ustawicznie dążyłaś.

Docenisz rzeczy, które dotąd były określane jako niezmiernie ważne, a Ty potwierdzałaś, że tak jest, ale nie bardzo w to wierzyłaś. Teraz odczujesz to całą sobą. To będzie jak cios obuchem w głowę, czy jak policzek otrzeźwienia. Niezmiernie dodający siły zresztą…Nakierowujący na odpowiednie tory. Spoglądając na ten przełom w ten sposób, można wyciągnąć z niego same pozytywne aspekty.

Poczujesz, że życie naprawdę jest krótkie i nie można tracić czasu

Ktoś bliski odejdzie. Przyjaciele się zestarzeją. Dzieci urosną. Poczujesz jak nigdy wcześniej upływ czasu. I nierzadko doświadczysz niezmiernie dużej chęci do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami z innymi. Już wiesz, że:

  1. Nie ma sensu czekać. Trzeba żyć już teraz.
  2. Spotykać się z ludźmi.
  3. Dzwonić do najbliższych.
  4. Dbać o siebie.
  5. Inwestować w swój rozwój.
  6. Nie marnować pieniędzy na to, by zaimponować innym ludziom.
  7. Żyć na własnych zasadach.
  8. Zwolnić, odpuścić i zrelaksować się.

Jeśli zechcesz 47 urodziny to będzie nowy początek. LEPSZY POCZATĘK.

Przeczytaj, co się dzieje, gdy kończysz 48 lat.

22 KOMENTARZE

  1. Wreszcie wiem że podjełam dobrą decyżję podejmując pracę. Kocham dzieci i wnuki. Z mężem sie rozpaprało wszystko a teściowa przelala czare goryczy…

  2. 48 lat ..❤ 5 dzieci. 4 chłopaków 💙 i ostatnia córeczka. ❤. Firma od 6 lat.❤ Babcia od prawie 3 lat. 💙.Od czerwca – 9 kg .🧡 Choć na głowie coraz więcej siwych wlosów lepiej się czuję niż 10 l temu

  3. No może coś w tym jest….tylko u mnie trwało to dłużej. Teraz mam 50 i dopiero teraz mam ochotę na „nowy początek”. Nie chcę się poddawac, nie chcę myślec, ze to już koniec, starośc, trumna i proch….

  4. W wieku 46 odważyłam się po jego kolejnym romansie odejść od męża- kłamcy.Teraz w wieku 47 muszę na nowo żyć, starać się o kredyt na swój kąt( to najtrudniejsze do osiągnięcia).Z jednej strony dumna że się odważyłam, bo poznałam przy rozstaniu drugą twarz męża,nieobliczalną,agresywną, której nie znałam,a z drugiej bezradna..

  5. A Ja myślę że najlepiej po 60 tce To Najcenniejszy czas bo osiągnęło się co miało osiągnąć Nie musi się już ciężko pracować dorobiło sii Cudownych dzieci Wykształciło Fajnie się wygląda można zadbać o urodę zdrowie relaks wypoczynek Dla Mnit to Najcudowniejszy czas można się kochać bez obaw jedno co tylko za niedługo będzie coraz gorzej ale nie myśleć o tym bo Tylko Bóg zna Nasza Drogę🥰

  6. Nie słuchajcie przemądrzałych naukowców. Róbcie to, co Wam serce i intuicja podpowiadają. Ja miałam właśnie super szczęśliwy czas, robiłam rzeczy, których wcześniej nie mogłam, nie miałam okazji, no i zakochałam się w moim obecnym mężu i żyjemy sobie w szczęśliwym związku od 8 lat. 47 lat, to wiek mojego prywatnego trzęsienia ziemi na wielu płaszczyznach, tym razem legło w gruzach to, co mnie przygnębiało, ograniczało, unieszczęśliwiało. I muszę powiedzieć, że takie naukowe teorie to jest naprawdę wielka ściema.

  7. A ja 66 i wciąż nie rozumiem, jak ktoś może mówić „seniorka”! Ja jestem młodą dziewczyną… w duszy 🙂 Pozdrawiam wszystkie „bezwiekowe” dziewczyny i życzę, żeby spełniały swoje marzenia 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here