Czy to ten jedyny? Po czym poznać, że to ten?

12
1842

Skąd wiadomo, że upatrzony kandydat to ten jedyny? Kobiety mają swoje metody – są znane z tego, że na dziesiątki przeróżnych sposobów testują mężczyzn pod kątem ich ‘przydatności’. Chcą dzięki temu zyskać pewność, że człowiek, któremu ofiarowały swoje serce, rzeczywiście jest tego godzien. Oczywiście, owe testy są często pretekstem do żartów i uchodzą za dowód na kapryśną, kobiecą naturę, przesadną emocjonalność i brak zdecydowania. A może jednak to wcale nie są głupie, dziecinne gierki mające na celu upokarzanie biednych mężczyzn, lecz coś, co pomaga uniknąć życiowych kłopotów? Po czym poznać, że to ten?

Po czym poznać, że to ten? Naturalny system obronny

Testy nie są w naszym świecie niczym szczególnym. W ten sposób sprawdza się poziom wiedzy, przydatność do pracy, znajomość zasad ruchu drogowego, dlaczego zatem w kwestiach damsko-męskich budzą tak ostry sprzeciw? Trudno powiedzieć, by wybór życiowego partnera był sprawą mniej istotną niż prawo jazdy czy zatrudnienie w firmie, a jednak w tym zakresie testowanie uchodzi za coś wręcz niemoralnego. Wygląda to jak zwykła gra na uczuciach, jednak w wielu przypadkach wcale nie towarzyszą temu tak niecne intencje.

Dla płci przeciwnej testy są straszliwie irytujące, ale to dlatego, że mężczyźni nie do końca rozumieją potrzeby kobiet, ich lęki czy preferencje. Kobieta nie chce kiepskiego partnera, a że biologicznie ryzykuje dużo więcej, to i poważniej podchodzi do selekcji. A skąd ma wiedzieć, że ów czarujący na pierwszy rzut oka dżentelmen nie kryje jakichś mrocznych sekretów? Ma zapytać: hej, jesteś dobrym człowiekiem i zapewnisz mi w przyszłości odpowiednie wsparcie? Tak, na pewno on wtedy szczerze odpowie: ależ skąd, nie będziesz mogła na mnie liczyć, a tak w ogóle to nawet nie wiem, czy po pierwszym seksie jeszcze w ogóle do ciebie zadzwonię.

po czym poznać, że to ten

Słowa to słowa, dlatego niezbędny jest zupełnie inny system weryfikacji. To konkretne uczynki, wypowiedzi ‘na gorąco’, reakcje na kryzysy różnego kalibru. Coś, co dużo trudniej wyćwiczyć niż gładki bajer serwowany na randkach.

Ciekawe, czy będzie się starał

Klasyką gatunku jest odmowa na pierwsze zaczepki, czyli te wszystkie ‘nie mam ochoty na drinka’, ‘nie tańczę’, ‘nie pijam kawy’ i tym podobne. Kobieta mówi ‘nie’, ponieważ chce zobaczyć, jak mężczyzna zareaguje. Denerwujące, ale wystarczy spojrzeć na to z kobiecej perspektywy – dziewczyny statystycznie są dużo częściej zaczepiane przez płeć przeciwną, podczas gdy większość mężczyzn raczej musi zabiegać o względy kobiet niż się od nich opędzać, dlatego ten mechanizm automatycznej odmowy jest dla nich trochę niezrozumiały.

Ale wystarczy być w miarę atrakcyjną dziewczyną i takie zaczepki przestają być czymś dziwnym. W dodatku wielokrotnie zdarzają się one w nieodpowiednim momencie, gdy kobieta jest zajęta, spieszy się, miała fatalny dzień w pracy. Krótka odpowiedź w lodowatym tonie i przynajmniej wiadomo, czy komuś istotnie zależy na tej znajomości, czy też facet podrywa jak leci bez większego wysiłku – pierwszy etap wstępnie zaliczony. Co dalej? Będzie urabiał według schematu czy może na serio się zainteresuje świeżo poznaną towarzyszką?

Doskonale znane są też sytuacje, gdy kobieta, wydawałoby się zainteresowana danym mężczyzną, nagle zmienia front, wieje od niej chłodem i zachowuje się jak królowa fochów. Ki diabeł? No cóż, wydaje się to irracjonalne, ale niekoniecznie jest to głupi kaprys, można bowiem wtedy sprawdzić, czy facet postara się na powrót wkupić w łaski, uniesie się honorem, opowie dowcip na rozładowanie atmosfery, zacznie startować do innych dziewczyn, a może będzie się płaszczył przepraszająco – nietypowe sytuacje często zdradzają, czy mężczyzna ma skłonności do agresji, zachowuje się chamsko i bez szacunku do partnerki albo zupełnie nie ma tego szacunku do siebie, jest przesadnie uległy i pozbawiony odwagi.

Czy to ten jedyny? Pokaż swoją wartość

Można zrozumieć, że dla mężczyzn to czasami totalnie głupie zachowanie, ale kobiety naprawdę mają swoje powody. Testy są ważne chociażby dlatego, że priorytety obu płci bywają mocno rozbieżne – wielokrotnie facetowi chodzi jedynie o niezobowiązującą znajomość z dużą ilością seksu, podczas gdy dziewczyna patrzy nieco bardziej perspektywicznie.

Oczywiście, kobiety miewają luźniejsze podejście do związków, podobnie jak nie każdy chłopak myśli wyłącznie o łóżku, i dlatego testy wcale nie są typowo kobiecą zabawą – mężczyźni również sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić, co dostaną w zamian za swoje zaangażowanie, ile prawdy jest w kobiecych deklaracjach, czy można nie dotrzymywać słowa i ile kosztują zachowania niepożądane. Po prostu, nikt nie chce wtopić i pluć sobie potem w brodę.

Kobieta zasadniczo przeprowadza tych testów więcej i na rozleglejszych obszarach, ale znowu, łatwo to usprawiedliwić gdy się weźmie pod uwagę, że związek na ogół kosztuje ją dużo więcej, bo ciąża, wychowywanie dzieci, uzależnienie finansowe od partnera. Jeśli pragnie się rodziny, swojemu mężczyźnie trzeba zaufać praktycznie na sto procent, a ciężko kogoś obdarzyć takim zaufaniem, jeśli nie ma się pewności co do jego wartości. Te najbardziej pożądane męskie cechy niekoniecznie dla wszystkich kobiet są takie same, ale większość z nich będzie chciała się przekonać zawczasu, czego może się spodziewać po wybranku swego serca. Zwłaszcza, że nierzadko takie testy dotyczą rzeczy, które są kłopotliwe dla kobiety – sprawdza ona przede wszystkim, czy mężczyzna pomoże jej tam, gdzie ona czuje się zagubiona. Wyglądać to może na zapędzanie do narożnika, a to najnormalniejsza w świecie chęć ochronienia samej siebie przed nieszczęściem.

Te zachowania są niekiedy zupełnie podświadome; można powiedzieć, że wskutek wcześniejszych doświadczeń wyrabia się w głowie automatyczny tester, uruchamiany zawsze wtedy, gdy kobieta chciałaby się czegoś konkretnego dowiedzieć. Co więcej, test zapodać może także zupełnie inna kobieta z otoczenia, na przykład matka narzeczonej albo jej przyjaciółka – one także chcą się przekonać, czy dany osobnik na pewno nie posunie się do żadnego świństwa i jest gościem na poziomie.

Czy to ten jedyny? Co naprawdę masz do zaoferowania?

Że tych testów jest za dużo i są one często bezsensowne? Testy, jak to testy, przyjemne nie są. Poza tym, do wielu testów mężczyźni sami prowokują, wysyłając bardzo sprzeczne sygnały albo zwyczajnie kłamiąc, i stąd biorą się płacze bez powodu, narzekania, drobne złośliwości, prowokacje, wyjątkowo kłopotliwe pytania.

Mężczyźni lubią się kreować na twardych, silnych i opanowanych, bo wiele kobiet takiego właśnie partnera chciałaby mieć koło siebie, ale niestety, nie każdy ma taki charakter. I gdy kobieta zobaczy, że coś się w zeznaniach nie zgadza, to zrzuca małą bombkę i dostaje czarno na białym, czy facet rzeczywiście ma zimną krew i nie traci głowy w stresującej sytuacji, czy jednak stosunkowo łatwo da się go wyprowadzić z równowagi. Czy umie poprosić o pomoc, stać go na wrażliwość i przyznanie się do błędu. Odkrywa się po prostu prawdziwą naturę i demaskuje przechwałki.

Kobietom łatwiej takie rzeczy sprawdzić, gdyż są bardziej wyczulone na mowę ciała, odbierają mnóstwo pozawerbalnych sygnałów, nawet z tonu głosu potrafią wiele odczytać, z czym mężczyźni nierzadko mają problem, dlatego też rzadziej z podobnych zagrywek korzystają. I wkurzają się na nie, bo czują się bezradni.

Tymczasem niejednokrotnie kobieta testuje mężczyznę wcale nie po to, by go ośmieszyć i wytknąć szyderczo wady, ale raczej by zyskać potwierdzenie, że właściwie ulokowała uczucia i swoje ‘zasoby’. Rzuca ciężki temat, bo wierzy w odpowiedź, po której ciepło się zrobi na sercu. Wywoła awanturkę żeby poczuć, jak on walczy w obronie swoich przekonań i szczerze w nie wierzy. Paradoksalnie, im wyżej się faceta ceni i więcej od niego dostaje, tym surowsze są testy – ona chce czuć, że mężczyzna wciąż spełnia te wysokie standardy, nie spuszcza z tonu i bez wątpienia warto się dalej dla niego starać. Bo kobieta rzadko rzuca wyzwania, gdy jej kompletnie nie zależy, i najczęściej jest mocno rozczarowana, że mężczyzna testu nie zdał, ponieważ to oznacza, że najwyraźniej się w swoich rachubach pomyliła.

Po czym poznać, że to ten? To wina poprzedników

Wreszcie, za testami stoją też zwyczajne kompleksy. Mnóstwo kobiet jest zakompleksionych, niepewnych siebie, przez co potrzebują one ciągłego potwierdzania własnej atrakcyjności. Muszą się przekonać, że ten podryw to na poważnie. Chcą czuć, że ich faceci, mimo tylu wspólnie spędzonych lat, wciąż je kochają miłością szczerą i głęboką. Prowokują więc sceny zazdrości, flirtują z innymi, odgrywają urażone księżniczki, żeby tylko zobaczyć czy on się wścieknie – obojętność jest najgorsza.

Niestety, gdy kompleksy są naprawdę ogromne, testy faktycznie mogą się trochę wymknąć spod kontroli. Przestają pełnić swoją uzasadnioną, biologiczną rolę, stają się irytujące, pozbawione sensu, prowadzą jedynie do niepotrzebnych konfliktów, a nieraz nawet do rozstania. Kobieta nie tyle chce sprawdzić siłę uczuć i stopień przywiązania partnera, ile pragnie bezwzględnego oddania, posłuszeństwa, pełnej kontroli nad związkiem, tak by nie doszło do zdrady i innych niepożądanych sytuacji. Testy zresztą niczego takiej kobiecie nie mówią, bo nawet gdy wypadają dobrze, to ona i tak jest przekonana, że to pułapka, coś się za tym kryje, a on swoją dobrocią tylko mydli jej oczy.

Taka postawa najczęściej wynika z kiepskiej przeszłości. Jeśli związek był nieudany, a mężczyzna okazał się skończonym draniem, trudno zaufać nowemu wybrankowi, jest za to pokusa, by nieustannie go sprawdzać, prześwietlać, poddawać strasznym próbom. Skrzywdzona kobieta, dopóki swojej krzywdy nie przepracuje, będzie weryfikować mężczyzn na każdym kroku, choć wcale nie przyniesie jej to ukojenia.

12 KOMENTARZE

  1. Ja miałam okazję dobrze poznać swojego męża zanim naprawdę się zobaczyliśmy 😛 Myślę, że te rozmowy dużo mi dały i pozwoliły dobrze go poznać 🙂 A gdy się zobaczyliśmy na żywo, miałam po prostu przeczucie że to ten. Tak samo ważne jest by facet podobał się fizycznie jak i psychicznie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here