Dlaczego ludzie są tak zaskoczeni, gdy traktujesz ich ze wzajemnością?

13

Jak to jest, że na twarzy bliskich i dalszych osób pojawia się ogromne zaskoczenie, a nawet wzburzenie, gdy zaczynasz ich traktować ze wzajemnością? I przestajesz odpowiadać uśmiechem na złośliwości, jesteś stanowcza i nieugięta? Skąd takie ogromne zaskoczenie? Przecież mogliby się tego spodziewać, że w końcu powiesz dość? W końcu to logiczne, jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie…

Dziwią się, bo nie sądzili, że znajdziesz w sobie siłę

Ludzie bardzo szybko rozpoznają, na co mogą sobie pozwolić w towarzystwie danej osoby. Na ile jest ona stanowcza, a na ile lekko podchodzi do zasad, które wyznaje.

Innymi słowy, szybko rozpoznają czyjąś słabość i traktują daną osobę tak, jak sobie na to pozwala. Jeśli z Tobą tak można, to czemu nie. Niestety wykorzystają Cię tak bardzo, jak sobie na to pozwolisz. W ich odbiorze jesteś słaba, i gdy pokazujesz siłę, to…są po prostu zaskoczeni.

“Kiedy mówisz innym tak, upewnij się, że nie mówisz sobie nie”. Paulo Coelho

Bo się przyzwyczaili do lepszego traktowania

Nikt nie chce być źle traktowany. Bardzo szybko przyzwyczajamy się do dobrego.

Badania pokazały, że wyjątkowo źle odbieramy sytuację, gdy ktoś, od kogo doświadczaliśmy samego dobra nagle zaczyna nas traktować inaczej. Taką zmianę podejścia traktujemy z oburzeniem. To boli bardziej niż zniewagi od osób, po których zawsze spodziewaliśmy się wszystkiego najgorszego.

Bo swoje zachowanie oceniają lepiej niż Ty je oceniasz

Niestety tak mamy, że dla innych często jesteśmy bardziej surowi niż dla siebie. Innymi słowy innych oceniamy inaczej niż siebie. Nam wolno, innym niekoniecznie…Siebie usprawiedliwiamy, innych oceniamy.

Osoby święcie oburzone, gdy zaczynasz traktować ich ze wzajemnością są zdania, że one zasługują na wszystko, co najlepsze, a Ty niekoniecznie. Pozwalają sobie na pewne zagrania w stosunku do Ciebie, bo nie oceniają ich tak negatywnie jak w sytuacji, gdy sami się z nimi muszą mierzyć. To najczęściej jednostki o niskim poziomie empatii i inteligencji emocjonalnej.

Pewnie znasz ich wielu…

13 KOMENTARZE

  1. Ja mysle ze to kwestia stawiania granic. Jeśli ktoś kto kiedyś nie stawiał granic nagle zacznie to robić to przyzwyczajona do samowolki druga strona może i ma prawo wręcz się oburzyć. Ze toksyczne wiadomo ale to moim zdaniem jest odpowiedz na pytanie 🙂
    Człowiek który znany jest z tego, ze odda w zamian co otrzymał to na „dzień dobry” odrzuca od siebie zło. Kiedyś nie stawiałam granic i wiecznie cierpiałam, gdy zaczęłam je stawiać byłam atakowana przez tych którzy notorycznie je przekraczali . Dziś – komunikując jasno czego chce a czego nie chce oraz swoją postawa – nie spotykam już złych ludzi. Jest ich mniej ale nam święty spokój i dobrze się czuje przy tej garstce. Wiem ze nic mi nie grozi Polecam

  2. Jak ja znam to święte oburzenie, kiedy traktuje się drugą osobę tak samo, jak ona traktowała mnie. Szczerze? Daje mi to dziką satysfakcję.

  3. Bo ile można być dobrym?szacunek musi działać w dwie strony-ile można znieść upokorzeń i złego traktowania-ile razy można wyciągać rękę pierwszemu-nawet jeśli nic się nie zrobiło

  4. Właśnie ja mam problem z takimi ludźmi ale staram się nad sobą pracować żeby nie stawać się ofiarą takich osób. Ciężko mi uwierzyć często w to co wyprawiają niektórzy ludzie zwłaszcza kiedy mają bardzo dobrą opinię w środowisku.

  5. Powiedziałam dosc ,to obraza powiedziałam nie …to nie ma telefonów ….zaczynam żyć wśród ludzi pozytywnie nastawionych ,toksycznych nie chce , aczkolwiek były przeboje z dwoma osobami i nie dam się ludziom blokować i zastraszać bo ja decyduje przez 43 l i sama jak kogoś słucham to źle zawsze źle ileż można znosić ,jesteś wielka że dałaś rade to załatwić ja spokojnie to załatwię tylko po swojemu i udało się jestem dumna bez wsparcia udało się…..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here