Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? Nie bądź Kopciuszkiem!

56

Od dzieciństwa wbija się nam do głowy, by być miłą, uczynną i pracowitą. Pokazuje się nam Kopciuszka, który z pokorą szorował podłogi, z uśmiechem na twarzy odpowiadał na złośliwości przybranych sióstr i był na każde zawołanie, zadowalając wszystkich i nie myśląc o sobie. Karmi się nas bajkami o rycerzach na białych koniach, którzy wybawiają z tarapatów zamknięte w wieży księżniczki. Wmawia nam się, że mamy być skromne, a szczęście nas odnajdzie. I tak dorastamy, wierząc, że w końcu nadejdzie ta chwila – On nas uszczęśliwi i będzie jak w bajce. I nawet czasami się udaje. Tylko bajka się kończy wraz ze znalezieniem ukochanego. Nikt nie mówi, co jest dalej. Bo to już nie jest bajka. Zaczyna się prawdziwe życie, w którym liczą się inne wartości, asertywność, niezależność, umiejętność walki o swoje. I okazuje się, że wcale nie chodzi o to, by być Kopciuszkiem, ale znającą swoją wartość zołzą. Z tej oczywistej prawdy, którą większość z nas odkrywa zbyt późno, wziął się fenomen kultowego poradnika: „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?”

Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? Światowy bestseller, który mówi prawdę

Można wiele pisać o książce Sherry Argov – „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy”, złego i dobrego, nie da się jednak odmówić wyłożonym tam tezom słuszności. Mężczyźni kochają zołzy, wielbią je i to właśnie z nimi zdradzają swoje żony. To dla nich skoczą w ogień i to je będą wielbić, jeśli zaczną budować z nimi związek.

dlaczego mężczyźni kochają zołzy

Dlaczego?

Bo zołzy są ciekawe, tajemnicze, są źródłem inspiracji. Zołza się lubi, ba, ona nawet siebie kocha, szanuje, dlatego inni też traktują ją poważnie. Nawet nie próbują nią pomiatać czy wypowiadać się o niej lekceważąco, bo wiedzą, że ona sobie na to pozwoli.

Zołza to kobieta, która nie popełnia klasycznych błędów

Mężczyźni mogą co prawda żenić się z dobrymi, pięknymi „księżniczkami”, ale szybko się nimi nudzą. Nikt nie lubi być zagłaskiwany na śmierć i nikt nie docenia poświęcania się. Nadmiar dobroci jest gorszy od kłótni co jakiś czas. Prawda jest taka, że bycie za dobrą nigdy się nie opłaca, a na pewno nie jest to dobry pomysł na budowanie związku.

Kobieta, która jest zbyt miła, studzi w nim cały zapał. Mężczyznę ogarnia znużenie, jeśli w osiągniecie celu włożył niewiele wysiłku.

Wyręczanie mężczyzn, rozpieszczanie, podawanie się jak na tacy, co najwyżej spowoduje, że on przestanie doceniać to, co ma. A my powtórzymy ten sam błąd, który ma na sumieniu wiele kobiet. W konsekwencji nie będziemy mogły doprosić się mężczyzny o wstawienie szklanki do zmywarki. On będzie udawał, że włączenie odkurzacza to szalenie trudne zadanie, a umycie okien wymaga opracowania nowoczesnych metod, niewymagających kiwnięcia palcem.

Nikt, w żadnej dziedzinie życia, nie szanuje darmochy ani jałmużny.

Po co on ma się starać, skoro od pierwszych dni bycia razem kobieta wysyła mu sygnał, że jest ważniejszy, że jego potrzeby mają charakter priorytetowy, a jej pragnienia można uwzględnić, jeśli starczy na to czasu, czyli w konsekwencji właściwie nigdy.

Podwaliny związku buduje się od pierwszego dnia.

Codziennie słyszy się o kobietach skarżących się na to, że ich mężczyzna się nie wykazuje, nie angażuje się w opiekę nad dziećmi, sprzątanie, gotowanie. Skala problemu jest ogromna. Podział obowiązków jest powodem kłótni co trzeciej pary (!), często również powodem rozwodów. Innymi słowy co trzecia z nas czuje się jak sprzątaczka, praczka, niewolnica….a nie szczęśliwa, doceniona i szanowana kobieta.

Jeśli zołza musi wybierać między własną godnością, a utrzymaniem związku
na pierwszym miejscu zawsze stawia swoją godność.

 

56 KOMENTARZE

  1. uogólnienia jak zwykle „bardzo dobrze wyglądają” i spotykają się z poklaskiem.
    traktowanie związku jako „przepychanki”, kto mocniejszy, kto bardziej/więcej/mocniej sprawia, że kiedyś pęknąć musi, bo jedna ze stron nie wytrzyma tego napięcia i struna pęknie – ku łzom obu stron, bo nie wierzę, że ludzie związali się ze sobą „przez pomyłkę” – coś czuli, coś widzieli i to coś pchnęło ich we wspólnotę – zołza? jeśli była taką przed ślubem, to wszystko jest ok – widziały gały co brały – zmiana w trakcie MUSI mieć jakieś powody i konsekwencje – a cierpi co najmniej dwoje, bo po drodze pojawiają się pisklęta, które swój rozum też mają, a oczka uważniejsze od dorosłych.

  2. Jestem zołzą jak mało i do tej pory mnie kochało dwóch facetów (przynajmniej o tylu wiem :D) Z jednym byłam pięć lat, za drugiego wyszłam za mąż 😀 więc ta zołzowatość mi wyszła na dobre ^^

  3. Chyba muszę sięgnąć po tą książkę. Ja ciągle uczę się życia w związku małżeńskim i myślę że całe życie będę to robić. Nie chcę być do końca zołzą ale i też nie chce być nudną księżniczką – może złoty środek wystarczy by być razem szczęśliwym ?

  4. Facet ktory jest inteligenty i ma przyslowiowe jaja woli zolze bo szuka partnerki a nie lalki barbie. Za to ci niedowartosciowani szukaja ksiezniczki przy ktorej poczują sie dowartosciowani…..a ze w tedy ślepy kulawego prowadzi to sie wytnie hahaaa

    • Bzdury bzdury bzdury …każdy woli co innego jeden woli szalone wariatki drugi ciepłe pracowite kobiety , trzeci woli wysoko i chude , czwarty pulchne tak że jak klepnie w pośladki to fala po plecach leci , piąty intelektualistki a następny laleczki barbi ….. jesteśmy różni inni i nie ma schematów zołza czy księżniczka ja nie jestem żadną z nich

    • Haha , dokładnie. Ale tych z prawdziwymi jajami jest namiastka . Większość uważa że je ma a powinni cali myć się płynem do higieny intymnej .😀

  5. Facet ktory jest inteligenty i ma przyslowiowe jaja woli zolze bo szuka partnerki a nie lalki barbie. Za to ci niedowartosciowani szukaja ksiezniczki przy ktorej poczują sie dowartosciowani…..a ze w tedy ślepy kulawego prowadzi to sie wytnie hahaaa

  6. Kiedyś czytałam i nawet byłam zachwycona tą ksiązką i uwaga wprowadzałam te porady w życie. Często myli się pojęcie zołzy z po prostu chamskością. Teraz na pewno tych porad bym nie stosowała. Mój pierwszy związe się posypał (całe szczęście, ale to była dobra lekcja dla mnie i moglam wyciągnąć wnioski) a mój drugi związek czyli obecny opiera się na zupełnie innych zasadach i jestem bardzo szczęśliwa, półtora miesiąca po ślubie a za kilka dni wybije nam rok chodzenia ze sobą 🙂
    Powiem tak, każdy facet jest inny i nie każdemu spodobają się Twoje ‚zołzowate humorki”, ale jak na takiego trafisz kto lubi bawić się w kotka i myszkę to pewnie będzie zadowolony.

    • Ja bycia zołzą nie traktuje jako bycia humorzastą pannicą. To jednak coś innego. Cieszę się, że Twój związek jest udany. Życzę Ci wszystkiego dobrego!

  7. Kurcze, trzeba to powiedzieć głośno – nie raz byłam świadkiem jak facet coś robił a babeczka dosłownie wyrywała mu robotę z rąk krzycząc, że ona zrobi to lepiej. Nie ma się co potem dziwić, że my samowystarczalne feministki na polu bitwy ze śmierdzącymi pieluchami, brudnymi garami czy zakupami zostajemy same. Świetny post! 😀

  8. Uśmiecham się czytając ten tekst. Wiele lat temu przeczytałam tą książkę i jeszcze „Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy” i wiele z nich wyniosłam. Ja zdecydowanie nie należę do spolegliwych, gotowych do zawłaszczenia dam:) Pozdrawiam ślicznie!

  9. Facet/mężczyzna czemu zołzy? Moim zdaniem tylko dlatego że życie przy takiej kobiecie jest ciekawsze ,ma smaczek pikanterie I taki mężczyzna chociaż ma czasami nas dość i poszedłby gdzieś daleko to właśnie sobie uświadamia że jego życie będzie nudne bez zołzy

  10. Czytałam ową książkę i wydaje mi się, że wiele polskich kobiet nie do końca ją rozumie. Zołza to nie chamka, pasożyt i toksyna. To kobieta, która wie czego chce i nie pozwala się tłamsić i wykorzystywać – można ująć w skrócie.

  11. To niedokońca tak. Nikt nie pokocha zołzy która nie widzi różnicy między owulacją a ewolucją czy między optykiem a optymistą. A tak niestety często jest z racji podobieństwa literówek. Panowie uwielbiają inteligentne kobiety z tzw.”jajami”. Typ kopciuszka kojarzy się raczej z myszą pod miotłą. Oczywiście kobiecy seksapil i wdzięk może dużo namieszać i zmienić. Myślę jednak że zdecydowana większość panów jeśli wybierze kobietę-krzykacza to taką co krzyczy mądrze,a nie taką co po prostu bez sensu drze ryja

  12. Bo taki facet, który kocha zołzy to taka pitka, ciepła klucha bez obrazy to taki co nie ma własnego zdania, nie pokocha normalnej kobiety bo z taką to przecież nuda 😀😁

  13. Generalnie i kobieta i mężczyzna wolą być z kimś,kto ma poczucie własnej wartości,potrafi o siebie zadbać,rozwija się ,ma swoje poglądy.
    Czemu taka kobieta określana jest mianem zołzy? Bo kocha siebie i swoje życie?
    Mężczyznę o takich cechach nazywa się alfą.

  14. Mężczyźni pragna kobiet silnych mądrych pomysłowych i pracowitych…ale gdy je maja to ich nie doceniają… tak naprawdę wybieraja nieudacznice, leniwe kobiety lub te takie udajace bo oni przy nich czuja sie super hero a przy tamtych czuja sie nijacy, maja kompleksy… smutne ale prawdziwe… one nimi manipulują, udaja takie nieogarniete, ze tylko on to umie zrobic a wtedy on sie czuje taki ważny… zenada!

  15. Przeczytałam obie książki i zapewniam że postawiły mnie do pionu. Niestety jestem z natury nadgorliwa i czasem trzeba dostać po głowie żeby przychamowac. Czasami do nich wracam. Polecam kobietom niedocenianym przez partnerów.

  16. A ja najbardziej lubię balans w tym wszystkim. Można być księżniczka ale trzeba wiedzieć kiedy rzucić pantofelkiem …….a kiedy być uprzejmą grzeczną i miłą . Mieć klasę i własne zdanie oraz wymaga nie oznacza też wcale bycie zimną zołzą. Należy zachować równowagę tego.

  17. W skrócie: kobieta mająca własne zdanie, szacunek do siebie i która nie pozwala robić z siebie kucharki, niańki czy sprzątaczki, która stawia się na równi z mężczyżną i to z dumą pokazuje

  18. Czytałam ową książkę z przyjemnością i przeczytałam o niej prywatne recenzje. Wydaje mi się, że wiele polskich kobiet nie do końca rozumie o co chodzi autorce. Słowo zołza jest tu traktowane jako słowo klucz a tymczasowej jest to trochę przerysowany wyraz. Zołza, to takie pojęcie, które można ująć w cudzysłów, ponieważ, taka kobieta nie spełnia wszystkich zachcianek samolubnego partnera lub kandydata na partnera, ponieważ zawsze myśli też co dla niej dobre. Sherry Argov kilka razy w swej książce pisze, że nie chodzi tu wcale o bycie wredotą i naprawdę można być przy tym całkiem sympatyczną osobą.

  19. Zolza to taka kobieta:
    Ktora ma swoje zdanie szaczunek do siebie.
    Ktora nie pozwoli z siebie zrobic nianki czy sprzataczki.Ktora o swoj wizerunek dba.
    Trzeba byc Zolza.to taka kobieta niespelnia wszystkich zachcianek samolubnego partnera
    Pozdrawiam

  20. Świetna książka. Polecam każdemu, bo śniegu co nie miara. Wykorzystać też warto. Zołza nie jest zła . Ona po prostu wie czego chce, potrzebuję i wymaga, żeby mężczyzna temu sprostał. Ale na też odwagę pokazać co i kiedy sprawia jej przyjemność. Umie podziękować, a czasem przeprosić. Kij i marchewka. A jak nie wychodzi, to jest wielu mężczyzn, tak jak i wiele innych rzeczy którym można poświęcić czas, zamiast marnować go na idiotów.

  21. Byłam dobra to w końcu musiałam uciekać bo bym z torbami poszła, jestem świadoma i silna to się boją bo mam własne zdanie. Nie wiem czego chcą faceci, serio 😂😎

  22. Bo kobieta ma być sama w salonie, dziwką w sypialni i gosposią w kuchni. Zołza umie sprawić, żeby mężczyzna odwalił za nią połowę roboty i to z radością licząc na nagrodę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here