Dyskutuję tylko z równymi sobie. Resztę ignoruję

6

Mamy pewny poziom energii. Wyobraź sobie baterię, która po dobrym śnie o poranku jest naładowana. W ciągu dnia pomału traci na mocy, by pod wieczór być na wyczerpaniu. I tak każdego dnia. Można posiadaną energię oszczędzać lub traktować z nonszalancją. Próbować ładować, dobrze inwestować lub…marnotrawić. Chociażby na dyskusje, które nic nie wnoszą. Podobno nie opłaca się strzępić języka na jałowe dyskusje. Tam, gdzie można, najlepiej – ignorować lub powiedzieć tak, żeby w pięty poszło i odwrócić się bez żalu. Bo idiotów jest mnóstwo, a zdrowie masz jedno, życie zresztą…też. I im bardziej jesteś wrażliwa, tym mocniej powinnaś chronić siebie.

Nigdy nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu

„Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem” – Mark Twain

Bo nigdy nie będziesz dość dobrze przygotowana

„Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna.” Stephen King, Stukostrachy

Dbaj o siebie

Dyskutowanie z idiotą jest trudne. Nie sposób tego zrobić na swoich zasadach. Trzeba by było przemawiać jego językiem, a rzadko, kiedy sprawia to nam radość. Wprost przeciwnie…Nie umiemy, nie czujemy się pewnie…

Choć bywają sytuację, kiedy trzeba, bo milczenie ludzi inteligentnych sprawia, że

„Najniebezpieczniejszy jest człowiek ze słabą głową, małym sercem i wielką pychą”. – Bolesław Prus

i jeszcze

„Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili” – Edmund Burke

Dlatego milczeć – tak, nie wchodzić w zbędne polemiki – również, ale jednocześnie wiedzieć, kiedy mówić głośno i jednoznacznie, a także kiedy krzyczeć, by obudzić tych, co śpią twardym, nieuświadomionym snem!

Dyskutować z idiotami nie ma sensu, ale czasami niestety nie ma innego wyjścia.

6 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here