Gdy już nie chce Ci się z nim gadać…

3

Kobieta zazwyczaj lubi sobie pogadać. Mądry mężczyzna to rozumie. Ba, jest zaangażowany…w słuchanie. Umie docenić, że to właśnie do niego ona chce mówić. I wie, kiedy absolutnie musi się odezwać, a kiedy wystarczy po prostu być. Nawet jeśli jest usprawiedliwionym w swoim braku aktywności milczkiem, to musi nauczyć się komunikacji. Dla dobra jej i swojego. Podstawa to zrozumienie, że kobiety mówią, kiedy czują. Jeśli przestają mówić, to dzieje się coś niedobrego. Oznacza to zazwyczaj zapowiedź obojętności – związkowego bezwzględnego kilera. Znaczące, puste w środku milczenie nigdy nie jest bowiem zwykłą ciszą. Zbyt długie nieodzywanie się połączone z mimiką, która mówi więcej niż słowa – jest najczęściej sygnałem alarmowym. Niestety ignorowanym. Tak długo, aż jest za późno.

Przegadać całą noc

Większość związków zaczyna się od słów. Trzeba jakość zagadać, zaczepić, coś powiedzieć, zaproponować. Słowa na pierwszym etapie dają szansę na zgodne bycie razem. Skoro zdarza się nam przegadać całą noc i śmiać do bólu brzucha z opowiadanych kawałów to jest wspólna płaszczyzna. To jest szansa na dobre bycie razem.

Z czasem słów jest mniej

Mijają lata i już nie trzeba zagadywać ciszy. Brak słów już nie boli. Nie krępuje…Bliskość pozwala na wspólne przebywanie, a bycie uważnym partnerem na odczytywanie sygnałów bez wypowiadania słów.

Często na tym etapie przestajemy mówić, o tym, czego chcemy, czego nie lubimy. Uznajemy, że skoro jesteśmy tyle lat razem, to już powinniśmy znać się na tyle, że wszystko jest po prostu jasne. Pojawia się też już osławione – „niech się domyśli”. Niestety, to droga donikąd lub…inaczej, w jednym kierunku. Brak prawdziwych rozmów prowadzi do zagłady związku. Bo gdy wymienia się każdego dnia tylko listę zakupów, mówi w dwóch zdaniach, że w pracy dobrze, a na ulicach korki i nic więcej, to zaczyna czegoś brakować.

Miłości nie trzeba przegadywać. Jednak nie sposób sobie jej wyobrazić bez rozmów. To one budują jej fundament – intymność. To one pozwalają na czas rozpoznać zagrożenia i je usunąć.

Słowa to nie tylko słowa

I tu od razu nasuwa się myśl, że słowa to nie tylko słowa. Dialogi czasami przebiegają nieco inaczej niż w klasycznym wydaniu, szczególnie w bliskich związkach. Czasami wyrażamy się najgłębiej w muzyce, na przykład grając razem na instrumentach, co magicznie otwiera nas na drugą osobę. Innym razem jest to wspólny śpiew, taniec, czy malowanie choćby amatorskich obrazów.

Mówić w związku można na wiele sposobów. Jest też język miłości, dbania o namiętność, co nierzadko wyraża więcej niż słowa.

Milczenie znaczące

Prawdziwy głęboki związek wrze od rozmów. Jest w nim gwarno. Gdy coś się ciekawego dzieje, aż Cię ściska, by od razu powiedzieć o tym swojej drugiej połówce. Każdego dnia komunikujecie się za pośrednictwem słów, czynów, gestów.

Gdy zaczyna tego brakować, pojawia się milczenie, rezygnacja i pustka. Cisza nie jest zła, ale znaczące nicniemówienie nigdy nie powinno być ignorowane. Ani przez osobę, która go doświadcza, ani tym bardziej przez tą, która sięga po tak zwaną metodę – rzucania fochem i karania ciszą.

To po prostu nie działa. Spala od środka. I niebezpiecznie zbliża do etapu ściany, a jego osiągnięcie to już koniec.

Gdy w związku nie mamy sobie nic do powiedzenia, to nawet najbardziej gorące obietnice poprawy nie są w stanie tego zmienić. Raz wypalone uczucie i zignorowane słowa, a wśród nich szanse, zwiastują rozstanie.

3 KOMENTARZE

  1. Mój mąż jest typowym milczkiem, więc mało gadamy a jak już to ja gadam jak najęta. Masz racje, słowa to nie wszystko. My dogadujemy się i czujemy się z sobą bardzo dobrze, nawet gdy milczymy to kocham takie zwykłe chwile z nim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here