Jak przestać się martwić i zacząć żyć? Zacznij TERAZ

20
3124

Podobno z wiekiem wzrasta nasza tendencja do zamartwiania się. Większe doświadczenie życiowe każe nam się spodziewać trudnych sytuacji, zaczynamy zauważać zagrożenia tam, gdzie ich wcześniej nie dostrzegaliśmy. Boimy się bezsilności i tego, że nie na wszystko mamy wpływ, że nie uchronimy rodziny od nieszczęść i chorób. Typowa staje się gonitwa myśli, zwłaszcza przed snem i wynikające z tego faktu problemy z zasypianiem, zadręczanie się i martwienie na zapas. Jak przestać się martwić i zacząć żyć?

Żyj odgrodzona od przeszłości i przyszłości

„Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego, co odległe i niewyraźne, ale czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.” T. Carlyle

Problemem większości zamartwiających się osób jest to, że w jakimś momencie swojego życia przestały żyć. Zamieniły radość życia w smutną, oczekującą na lepsze jutro egzystencję.

Utkwiły w przyszłości, martwiąc się tym, co nastąpi lub zakotwiczyły się w przeszłości na ciągłym analizowaniu błędów, z niesłabnącą obawą, by ich nigdy nie powtórzyć. Całkowicie zapomniały, że jedyne, co mamy, co realne i prawdziwe, na co mamy wpływ to teraźniejszość, to chwila, która trwa. To ona może zapewnić nam bezpieczeństwo, bo to na nią mamy realny wpływ. Możemy ją przeżyć w pełni lub pozwolić, by podobnie jak inne przeciekła nam między palcami.

Przebywanie w przeszłości czy przyszłości nie daje poczucia stabilizacji, której tak rozpaczliwie szukamy. To jak chodzenie na chwiejnych nogach, z ciągłym rozpaczliwym poszukiwaniu oparcia.

„Kieruj swe oczy na ten właśnie dzień,

bo on jest życia istotą.

Na jego krótkiej drodze leżą wszystkie prawdy i realia Twojego istnienia,

szczęścia dojrzewania, chwała działania,

przepych piękna,

bo wczoraj niczym innym jest niż snem,

a jutro tylko wizją.

Lecz dobrze przeżyte dziś uczyni każde wczoraj snem szczęśliwym

i każde jutro wizją nadziei” Kalidasa

Jak zatem przygotować się do przyszłości?

Można odnieść fałszywe wrażenie, że odgrodzenie się od przeszłości i przyszłości nie pozwoli nam dobrze przygotować się na to, co ma nadejść.

Nie o to jednak chodzi, by nie planować życia, by nie myśleć o tym, co nastąpi. Raczej o to, by akcent postawić na chwili, która trwa. Poprzez skupienie na niej całej energii, skoncentrowanie wszystkich sił można osiągnąć najwięcej.

Ciągłe zamartwianie się tym, co przyjdzie lub nigdy się nie zdarzy to tylko marnotrawienie energii. Zamiast przeznaczyć ją na coś, na co mamy realny wpływ, pozbawiamy się jej na własne życzenie.

„Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.” Pismo święte, Ewangelia według św. Mateusza

Czytając powyższy cytat, można mieć wrażenie, że Jezus nawoływał, by nie dbać o rodzinę, nie troszczyć się o dobre życie. Nie jest to prawda. Słowa te rozumiane były inaczej niż dzisiaj, troszczyć się kiedyś to dzisiejsze „martwić się, obawiać”. Innymi słowy czym innym jest dbanie o dobre życie, a czym innym lęk, który paraliżuje i nie pozwala być szczęśliwą tu i teraz.

jak przestać się martwić i zacząć żyć

Jak przestać się martwić i zacząć żyć? Jedna rzecz w jednej chwili

Dzisiaj lekarze i naukowcy nie kryją, że ponad połowa łóżek we współczesnych szpitalach jest zapełniona przez pacjentów, których choroby mają podłoże psychiczne, wynikające z nadmiernego stresu, zmęczenia i zniechęcenia. To dlatego, że zarówno sfera fizyczna, jak i psychiczna są ściśle ze sobą związane. Jedna wpływa bezpośrednio na drugą.

Wielu wydaje się, że można żyć ciągle na wysokich obrotach, przez całe życie dźwigając na swoich barkach zbyt dużo, niestety historia pokazuje, że prędzej czy później ta szaleńcza gonitwa zostaje przerwania przez chorobę, załamanie, depresję, która dzisiaj uważana jest za wielkie wyzwanie, chorobę cywilizacyjną.

Jak przestać się martwić i zacząć żyć? Myśl o następnym kroku a nie stu kolejnych

Rozwiązaniem może być zwolnienie, skupienie się na jednej czynności w jednej chwili, odrzucenie multizadaniowości, która daje tylko złudzenie bardziej produktywnej pracy. Zamiast zadręczania się, czy wszystko pójdzie po naszej myśli, co będzie za dziesięć lat, czy dwadzieścia, warto skupić się w danym momencie na następnym kroku, jaki mamy do wykonania, a gdy go postawimy, na kolejnym…W ten sposób systematycznie można dążyć do celu, bez zbędnych trosk.

Jak przestać się martwić i zacząć żyć? Skup się na tym, by dobrze przeżyć dzień

Krótsza perspektywa daje więcej siły i paradoksalnie więcej możliwości.

Łatwiej żyć od wschodu do zachodu słońca, koncentrując się na tym, by dobrze wykonać swoje zadania, zamiast zadręczać się myślą, co będzie w dalekiej, nikomu nieznanej przyszłości.

Dla mądrego człowieka każdy dzień stanowi nowe życie

Jak przestać się martwić i zacząć żyć? Przestań odkładać życie na później

Jedną z najbardziej zatrważających skłonności ludzi jest odkładanie życia na później. Egzystencja w myśl zasady – „teraz jakoś przetrwam, ale odkupię swoje trudy w przyszłości” lub „dzisiaj nie może być dobrze, bo jeszcze nie mam domu, samochodu, 5 tysięcy pensji, ale gdy to osiągnę, będę szczęśliwa”.

Zbyt późno dostrzegamy, że życie polega na życiu w każdym dniu, w każdej minucie, w każdej godzinie, że jest później niż nam się wydaje, że należy wykorzystać naprawdę każdą chwilę.

Pomyśl tylko, Ten poranek nigdy już nie wzejdzie. Dante Alighieri

Zamartwianie się to domena kobiet. Niepewność i brak kontroli budzi w nas niepokój, zwłaszcza jeśli jesteśmy z natury asertywne i lubimy być gotowe na każdą sytuację. Zrozumienie, że los jest niepewny i nie na wszystko mamy wpływ z jednoczesną wiarą, że będzie dobrze, ułatwia życie. Trzeba bowiem pamiętać, że sam fakt nadmiernego zamartwiania się sam w sobie jest zły. Może bowiem doprowadzić do tego, czego najbardziej się obawiamy – choroby i utraty zdrowia. Dlatego tak istotne jest, by nie dawać sobie na złe nawyki przyzwolenia.

Warto sięgnąć po książkę „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” Dale Carnegie

Przeczytaj – jak przestać się martwić. Techniki, które naprawdę pomagają.

20 KOMENTARZE

  1. Czasami nie łatwo się nie martwić, ale w sumie to naturalne. Zaczynam jednak ostatnio pracować nad tym, aby martwić się o to, o co na prawdę trzeba. Choć martwić się, to trochę złe określenie, Może raczej zastanawiać się, przejmować. To zamartwianie nie może przysłonić życia.

    • Chyba trzeba byłoby rozróżnić martwienie się od zamartwiania. To fakt. Zawsze trzeba brać pod uwagę, co nam to wszystko daje, czy jest konstruktywne, czy wręcz przeciwnie.

  2. Mogłabym sama zrobić podobny wpis. Życie mnie często kopało po dupie, mimo wszystko podchodzę do wszystkich swoich doświadczeń jako lekcji życia. Mimo pewnych niepowodzeń nauczyłam cieszyć się z tego co jest o z tego co mam. Jestem szczęśliwa żyje każdym dniem i staram się innych nastawiać pozytywnie. Przynajmniej osoby które są tego warte 😉 zamartwiania nic nie dają trzeba żyć i iść dalej do przodu 🙂

  3. Ja kiedyś byłam osobą, która się o wszystko martwiła, jak to będzie, co się stanie itp. Ale na szczęście już tak nie mam, wiadomo zdarza mi sie od czasu do czasu martwić, ale nie skupiam się nad tym długo.
    Najlepiej żyć teraźniejszością i nie martwić się tym co przyszłość przyniesie tylko cieszyć się z tego co się ma i doceniać nawet małe rzeczy 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here