Gdy atakujesz, czujesz się zagrożona. Gdy umiesz zapanować nad emocjami, zyskujesz wolność

14
1315

Gdy czujemy się zagrożone, nasze ciało reaguje błyskawicznie stresem. Najczęściej wysyła jasne sygnały, których my jednak zazwyczaj nie zauważamy – typowe to: ściśnięty żołądek, ból głowy, suchość w gardle, szybsze bicie serca. Czujemy, że musimy się bronić. A najlepszą formą obrony jest atak. Reagujemy często na oślep – krzycząc, awanturując się, ustawiając wszystkich po kątach. Zdarza się też inaczej – w obliczu zagrożenia, zaczynamy płakać, histeryzować, uciekamy od rozmów i obrażamy się na cały świat. Zrozumienie i opanowanie emocji w takich momentach jest niezwykle trudne. Na szczęście jednak możliwe. Jak radzić sobie ze złością?

Czujesz się zagrożona i odczuwasz złość

Wiele z nas wychowało się w rodzinach, w których nie można było wyrażać złości. Za złość otrzymywało się karę. Złość była wyśmiewana, wszak złość piękności szkodzi. Pouczano nas, że dziewczynki się nie złoszczą. Chłopiec może dać upust złości w bójce z kolegą, to świadczy o jego męskości, a dziewczynka powinna być cicha i spokojna.

Skutek? Wiele z nas ma problem ze swoją złością w dojrzałym wieku. Nie umiemy przyznać się same przed sobą, że odczuwamy złość. Ukrywamy tę emocję przed całym światem, grając osobę, której nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi. W konsekwencji często niewyrażona złość obraca się przeciwko nam – przychodzi w formie napadów lęku, zadręczania się, zamartwiania, bezsenności, depresji czy zachowań autodestrukcyjnych, między innymi zgorzknienia, braku wiary w dobre jutro, brakiem energii czy pod postacią nałogowego picia alkoholu. Niewyrażana złość często jest przyczyną kłopotów małżeńskich, problemów w łóżku, a nawet rozstań.

Po co nam złość?

Zaprzeczanie złości, udawanie, że jej nie ma, wcale nie sprawia, że złość znika. Przeciwnie, tracimy szansę zapanowania nad nią.

Tymczasem dobrze wiedzieć, że złość jest potrzebna. Daje poczucie niezależności i sprawczości. Pokazuje nam, że że nasze granice zostały naruszone, pozwala zareagować na kryzysową sytuację w sposób, który będzie zgodny z naszym systemem wartości.

Złość pozwala nam o siebie zadbać. To głośne wołanie „nie”, którego nie należy ignorować.

Psychologowie mówią wprost – nie ma emocji negatywnych. Złość nie powinna być odbierana w ten sposób. Przeciwnie: tam, gdzie ludziom zależy, gdzie istnieje jakakolwiek bliskość – istnieje również złość. W normalnym zdrowym, a nie toksycznym związku, nie masz problemu, by powiedzieć partnerowi, co Ci się nie podoba i z czym nie możesz sobie poradzić.

Bywa, że złość jest trudna, ale istnieją sposoby, które pozwalają sobie z nią poradzić.

Kiedy złość jest toksyczna?

  • Kiedy jej celem jest dominowanie nad drugą osobą, podporządkowanie sobie jej
  • Kiedy złość służy poniżeniu drugiej osoby, niszczeniu jej, pokazaniu jaka jest beznadziejna i niegodna szacunku
  • Jeśli złość pomaga Ci poczuć siłę i potwierdzić fakt, że jesteś ważniejsza od innych.

Jak radzić sobie ze złością?

  • Daj sobie przyzwolenie na odczuwanie złości. To, że czujesz złość nie oznacza, że jesteś sama zła
  • Wyrażaj złość, bo to pozwala ją uwolnić. Daje też inny efekt – inni zaczynają Cię cenić, bardziej lubić i liczyć się z Twoim zdaniem
  • Pozwól sobie na niedoskonałość i pogódź się z tym, że wyrażona przez Ciebie złośc może komuś się nie spodobać,
  • Powiedz wprost – „To mi się nie podoba”, „Gdy tak mówisz, czuję….”, itd.
  • Możesz też zagrozić, że jeśli druga osoba nie przestanie Cię atakować/obrażać, to wstaniesz i wyjdziesz. I oczywiście postąpić tak, jak ostrzegałaś. Nie będzie to proste, ale pozwoli zadbać o swój komfort.
  • Jeśli czujesz, że zaraz zaczniesz rzucać talerzami i krzyczeć, wyjdź z pokoju, z domu, ochłoń, daj sobie czas na załapanie dystansu i wróć do rozmowy po czasie, gdy poczujesz, że już panujesz nad sobą

Gdy nauczysz się radzić z emocjami, poczujesz się pewniej. Uwolnisz się od trudnych emocji i łatwiej będziesz radzić sobie w kontaktach z innymi.

14 KOMENTARZE

  1. Święta prawda. Zbyt długo powstrzymywałam w sobie złość, żeby broń Boże nie zranić inny. Za to rany zadane mi, o mało mnie nie zabiły. Staram się odreagowywać na sprzątaniu, albo uciekam w inną pracę, ale trochę dużo się we mnie uzbierało, żeby tak się rozeszło po kościach. Nie zawsze warto być grzeczną 😉

  2. No i jeszcze to powiedzenie…złość piękności szkodzi;)
    Ech, każda emocja jest w jakimś sensie zła i dobra, ważne są właściwe proporcje…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  3. Złość… nie każdy potrafi sobie z nią poradzić, nie każdy nawet się stara i chce. Źle jeśli złość idzie w parze z agresją – wówczas robi się niebezpiecznie

  4. Ja zawsze starałam się wszystkie negatywne emocje tłumić, czego efektem są nerwobóle 😉 Ale już tego nie robię, emocje muszą zejść, inaczej można się udusić.

  5. Najwięcej problemów mam z mówieniem wprost o swoich emocjach. Często się zamykam, wychodzę i czekam, aż mi przejdzie. Nie sprawia to jednak, że sytuacja się zmienia i zdarza się mi złościć z tych samych powodów co już kiedyś. Warto jednak nad tym pracować, aby nie tylko otoczeniu żyło się lepiej, ale głównie nam samym.

  6. To prawda trzeba nauczyć się dawać upust złości w sposób niedestrukcyjny. Wychowano mnie w rodzinie gdzie stosowano przemoc psychiczną żeby podporządkować sobie mnie i zrobić ze mnie marionetkę. Stać się normalną kosztowało mnie wiele godzin spędzonych u psychoterapeuty ale było warto. Dziś agresję wyładowuję na worku treningowym, a nie jak to robili na mnie.

  7. Bardzo dobry artykuł. Ja też trochę pisze o złości (zakładka po prawej „Emocje”) i zazwyczaj się mocno czepiam w tym temacie, a tu nie ma czego. Warto też stosować profilaktykę w myśl cytatu, że „spokój jest jak bankomat, im więcej włożysz do niego wcześniej, tym więcej z niego wyjmies potem”. Na moją złość przed i po oraz w trakcie najlepsze jest bieganie, endorfiny zmniejszają poziom kortyzolu:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here