Jak wyglądają randki po 40? Zdziwisz się!

4

Wydawać by się mogło, że doświadczenie życiowe, które zgromadziliśmy po 40 roku życiu sporo ułatwia. Na przykład sprawia, że jesteśmy ostrożniejsze, odporniejsze, rozsądniejsze, pozbawione dziecięcej naiwności. Trudniej nas zranić, łatwiej nam rozpoznać zagrożenie. Mamy lepszego nosa do ludzi i budowanie relacji staje się łatwiejsze. Czy aby na pewno? Jest nam łatwiej, a randki po 40 to sama przyjemność? No niekoniecznie…Bywa różnie, co nie znaczy, że także…fantastycznie, dużo lepiej niż kiedykolwiek wcześniej! Dlatego jest o co zabiegać!

Gdzie Ci mężczyźni?

Problem z randkowaniem po 40 to brak złudzeń i często ogromne życiowe rozczarowanie. Brak naiwności też nie ułatwia sprawy. Pozwala szybko się zreflektować i odkryć prawdziwe zamiary innych. A te…delikatnie to ujmując bywają niezbyt szlachetne.

Ilu jest mężczyzn na portalach randkowych, którzy wprost, bezczelnie, bez ogródek piszą, że są w związku małżeńskim, ale „żona ich nie rozumie”. To takie słowo klucz, typowe dla tak wielu, że aż mdli.

Poszukujących nowych wrażeń małżonków jest mnóstwo. Im bardziej wprost to robią, im mniej się kryją z faktem posiadania rodziny, tym bardziej to zdumiewa. Czyżby normą stało się szukanie uciech poza sypialnią w domu, z jednoczesnym wręczaniem małżonce koszuli do prasowania? Żono, wykaż się jako „pani domu”, a mi daj się „pobawić” i „wyszaleć”. Bo coś mi się należy od życia…

Randkowanie po 40

Tak jak kobiety stały się wyzwolone, tak również mężczyźni. Dlatego coraz częściej słychać narzekania, że coraz trudniej trafić na kogoś „porządnego”. A randki po 40 to częściej porażka niż piękna przygoda.

Zarówno codzienne relacje, jak i te, które chcemy budować z tę jedną osobą wydają się coraz płytsze. Liczba roszczeń, wymagań – rośnie a spadają zasoby empatii, zrozumienia i spokoju. Ma być szybko, na już, bo się należy, bo jak nie ty, to jest mnóstwo innych chętnych. W świecie egoistów budowanie przyjacielskich czy namiętnych wartościowych relacji bywa w praktyce po prostu szalenie trudne.

Randki to były przed 40. potem zostają wspólne wyjścia do sklepu. Elwira

A może nie jest tak źle? Randki po 40 bywają także niesamowite

„U mnie fajniejsze niż przed 25ką. Kilkunastoletnia przerwa na małżeństwo, następnie seria śmiesznych, fajnych i ekstra randek i po 40ce znowu stały związek.” Justyna

„Są bardziej dojrzałe, bo partnerzy wiedzą, czego chcą, co lubią, jak wolą i czego od siebie oczekują. Poza tym nic się nie zmienia, jest ogień i pożądanie.”  Gosia

randki po 40

Nie ma dwóch takich samych osób, jak i dwóch takich samych randek. I to jest fantastyczne, bo o spotkaniu się decydują konkretne osoby: albo do siebie pasują, albo nie. Dlatego odpowiedzi na pytanie, jak wyglądają randki po 40 bywają różne:

  • „Gra wstępna zostaje pominięta. Szkoda czasu.” Alicja
  • „Randki po 40 kończą się na jednej herbacie.” Agnieszka
  • „Wstyd opowiadać”
  • „Mężczyźni oczekują modelek, a sami wyglądają jak dziady. Ja się z tego śmieję”. Ewa
  • „Faceci od razu chcą przejść do konsumpcji.” Ewa
  • „Są randki i to jakie! Dopiero po czterdziestce się zaczęły. Za miesiąc minie 5 lat jak jesteśmy małżeństwem i nadal nam nie mija! Dzisiaj na przykład urwaliśmy się z pracy i mąż zabrał mnie na taką randkę – spontan, na starówkę toruńską, gdzie pierwszy raz się kiedyś całowaliśmy. Kupił mi hot doga, czerwoną różę i objęci, w roboczych ciuchach spędziliśmy cudny czas. A powiem Wam, że to mój drugi mąż. Pierwszy nigdy nie zapraszał mnie, donikąd. Nie wiedziałam, jak to jest kochać się nad rzeką, w lesie, w aucie. Teraz mimo, że już blisko nam do 50-tki, mamy na siebie coraz większy apetyt. I nie trzeba od razu zrywać z siebie ciuchów. Ale za to te randki są takie…mniammm” Anna

Randki po 40. Trzeba się cenić

Randki po 40 mają szansę być niezwykłe. Dużo lepsze niż kiedykolwiek wcześniej, intensywniejsze, bardziej spontaniczne, zachłanne we wrażenia i doznania, a jednocześnie przemyślane i dojrzałe. Jedyny wymóg – muszą odbyć się z odpowiednią osobą.

Już nie byle jak i byle gdzie, ale w sposób, który nam naprawdę odpowiada. Można randkować z mężem, tym samym, znanym od lat lub…z kimś całkiem nowym, kto być może stanie się stałym partnerem.

Jeśli druga osoba w ogóle nam nie odpowiada, łatwiej się pożegnać i dać sobie spokój. I w drugą stronę, gdy jest niesamowicie, szkoda czasu na zbędne konwenanse.

Po 40 tce randki dopiero na nowo się zaczynają. Dzieci już bardziej samodzielne rzadziej w domu na noc zostają. To można randkę przeciągnąć do rana. A po 45 tce to dopiero są randki.” Anna

I tym pozytywnym akcentem zakończmy 🙂

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here