Jestem kobietą po 40 i to naprawdę dobry czas w moim życiu

2

Zanim przekroczyłam 40, to się nasłuchałam. O uciekających szansach, minionych możliwościach, o tym, że to, co najlepsze już za mną, że teraz to trzeba przygotować się na starość. Mówili, że kobiety mają gorzej, bo czas jest dla nas mniej łaskawy. Mężczyzna szpakowaty jest atrakcyjny, a kobieta, która wkracza w pewny wiek, narażona jest na śmieszność. Może wpaść w pułapkę odmładzania się na siłę, ustawicznego udowadniania, że nie ma tyle lat, ile wskazuje pesel. Było sporo o tym, czego nie wypada i co już absolutnie nie przystoi. I wiecie co? Jedyne co pokazały mi te umoralniające komentarze i dłuższe pogadanki to skalę nadal żywych stereotypów oraz ogrom życiowego niezadowolenia. Bo ci, którzy mówią, co powinniśmy robić, najczęściej sami…nie mają odwagi żyć po swojemu.

jestem kobietą po 40

Jestem kobietą po 40 i w końcu czuję się dobrze sama ze sobą

Bez makijażu, nago, sama, ze swoimi myślami. Już nie uciekam i nie zaklinam rzeczywistości. Wiem, jaka jestem i akceptuję to. Lubię o siebie dbać, dlatego rozpieszczam się, żeby czuć się jeszcze lepiej. Jednak już się nie ukrywam za warstwą make upu. To nie ochrona, nie konieczność, ale wybór.

Jestem odpowiednio dobra taka, jaka jestem. Niedoskonałość jest piękna.

Jestem kobietą po 40 i wiem, co dla mnie jest ważne

Można o tym mówić, trąbić, powtarzać. Będzie to banalne, takie pospolite i oczywiste. Jednak tylko do czasu, aż sama naprawdę to poczujesz i zrozumiesz. Wtedy ta prosta myśl będzie jak objawienie.

Gdy wcielisz ją w życie, naprawdę wszystko się zmieni, bo zmieni się Twoje podejście, które sprawi, że rzeczywistość, nawet ta najbardziej dotkliwa, będzie bardziej akceptowalna.

życie nie polega na tym, żeby być bogatym, inteligentnym, najpopularniejszym czy najbardziej lubianym. Nie o perfekcyjność chodzi. Życie polega na tym, żeby być sobą, kochać siebie i życie. Wtedy stajesz się dobra, najlepsza, jaka możesz być. Reszta zyskuje swoje, drugorzędne miejsce.

Jestem kobietą po 40, i stałam się dobra dla siebie

Gdy mamy 20,30 lat, chcemy się dopasować. Być takie, jak inni. Często dramatycznie dążymy do akceptacji, łakniemy poklasku. Dobre jest to, co się innym podoba. Im większa aprobata, tym większa nasza radość.

Na szczęście większość z nas z wiekiem wyzwala się od tego typu myślenia. Zyskuje większą kontrolę nad sobą i emocjami. Uświadamiamy sobie, że to my mamy największy wpływ na to, co o sobie myślimy. Nie nasi bliscy, znajomi, obcy ludzie, ale my sami.

To my możemy zdecydować, jak reagujemy na to, co się dzieje, jak bardzo zatracimy się w trudnych emocjach. Nie możemy się uchronić od wszystkich przykrości świata, ale możemy ograniczyć ich negatywny wpływ.

Możemy nauczyć się myśleć pozytywnie. To nie czary mary, ale technika, która naprawdę działa, na co wskazują coraz liczniejsze badania psychologów. Nasze podejście do życia ma ogromny wpływ na to, jakich ludzi do siebie przyciągamy, jak układa się nam na co dzień i jak radzimy sobie z przeciwnościami losu.

Jestem dumna z doświadczeń życiowych, zarówno dobrych, jak i trudnych, bo dzięki nim jestem tą osobą, na którą codziennie patrzę w lustro.

Jestem kobietą p 40 i to moja moc. 🙂 Doświadczenie, wiedza, wiara, optymizm i przekonanie, że co się nie będzie działo, dam radę, to potężny potencjał. Unosi kilka centymetrów nad ziemią…

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here