Kobieta poradzi sobie sama ze wszystkim, ale prawdziwy mężczyzna jej na to nie pozwoli

1556

“Kobiety mogą nauczyć się wszystkiego. Mogą nauczyć się zarabiać pieniądze, prowadzić samochód, latać samolotem, budować domy, sadzić drzewa. Wystarczy, że źle wyjdą za mąż”.

Ten cytat, nieznanego autora, wybitnie pokazuje nam paradoks dzisiejszych czasów. Z jednej strony wiele kobiet pragnie niezależności, by radzić sobie ze wszystkim samodzielnie, z drugiej najchętniej wiążemy się z mężczyznami, którzy nam na to NIE pozwalają. Bo oczywiście można robić wszystko, pokazując światu, jakie jesteśmy świetne i zaradne, ale przecież nie po to się ma “chłopa”, żeby samodzielnie wymieniać koła w aucie i naprawiać zlew. Czasami trzeba być bardziej “leniwą”, czyli nie wychodzić przed szereg…Bo po co?

Od czego jest facet w domu?

Mam pewną znajomą. Szczęśliwa (tak twierdzi) w małżeństwie od kilkunastu lat, dwójka dzieci. Ona zarabia więcej, on zdecydowanie mniej. Do niej należą obowiązki stereotypowo przynależne kobiecie – sprzątanie, pranie, gotowanie. On czasami poodkurza, ale generalnie nie garnie się. Woli poczytać książki. Ona pracuje dłużej, ale gdy wraca do domu, ogarnia temat dzieci. Dodatkowo to ona dba o auta, jedzie samochodami na przeglądy, naprawy, tankuje oba auta (!), umawia się na zmiany opon. To ona pamięta, kiedy trzeba zapłacić OC, dba o to, by w domu niczego nie brakowało. To ona kupuje karnisze w domu, wzywa do domu fachowca, który je przykręci, następnie sama wiesza firanki, dzwoni po elektryka, by podłączyć żyrandol. A on jest. I wierzy, że wszystko robi się samo…

Ona żyje, jakby była sama. A jemu tak wygodnie, bo wszystko zrobione, pod nos podstawione.

Gdy kiedyś przy winie zapytałam, po co jej taki facet, ni to żartem, ni serio, to odpowiedziała, że sama sobie wszędzie nie sięgnie…Tyle w temacie.

Prawdziwy mężczyzna na to nie pozwoli

Trudno nie dojść do wniosku, że o ile kobieta jest w stanie zrobić wszystko, nauczyć się niemal każdej nawet wybitnie męskiej umiejętności, to mądra kobieta tego nie zrobi a prawdziwy mężczyzna na to nie pozwoli.

Bardziej przebiegła kobieta, znająca swoją wartość (a z tym mamy problem niestety masowy) będzie pokazywała, że jest mniej zaradna i zorganizowana niż jest w rzeczywistości. Będzie bardziej leniwa. Czasami coś zawali, potem ze skruchą przeprosi, wszystko po to, by zmotywować swojego ukochanego do większej aktywności w domu. By dać mu satysfakcję (co z tego, że nieprawdziwą), że on po prostu MUSI ją ratować, bo ona sama nie da sobie rady.

On czuje się jak bohater. Ona ma więcej luzu. I wszyscy są zadowoleni.

Oczywiście po takie cwane sposoby sięga się w sytuacji, gdy on się nie garnie…W “normalnym układzie” nie trzeba tego robić.

Bo prawdziwy mężczyzna wykazuje się zazwyczaj ambicją i robi to, co do niego należy, zamiast siedzieć i z zadowoleniem uśmiechać się, że trafiła się mu taka “robotna kobieta”, która zrobi dosłownie wszystko…Prawdziwy facet wie, że ona umie zmienić koło, ale on zrobi to dla niej. Doskonale zdaje sobie sprawę, że ona przybije gwóźdź, ale to on zrobi, bo to dla niego oczywiste, że tak trzeba, bo ją kocha w dojrzały sposób. Poza tym nie ogranicza swojej ukochanej. Motywuje do rozwoju, wspiera, by ona starała się coraz lepsza, ale nie po to, by jemu żyło się wygodniej (bo sam się rozwija), ale dlatego, że wie, że na tym właśnie, na samorealizacji, polega życie.

19 KOMENTARZE

  1. Ja pokazałam że dużo potrafię sama zrobić i…zostalam sama bo mąż wybrał taką, która jest “krucha” i potrzebuje męskiej ręki…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here