Kobieto, doceń siebie. Wiesz, jak wiele znaczysz?

1
Kobiety mają wiele zalet. Nieskończenie wiele. Zwłaszcza te kobiety, które potrafią… dojrzeć swoje wady i z pokorą pracować, by każdego dnia być lepszą wersję siebie. Nie porównują się do innych, ale idą systematycznie naprzód, z dystansem i pokorą. To już recepta na sukces, jednak niepełna. Potrzeba czegoś jeszcze – miłości i mądrości, która kryje się w świadomości, że naprawdę nie jest źle. Ba, można z pełną odpowiedzialnością napisać więcej – jest dobrze. Można spojrzeć sobie prosto w twarz i powiedzieć, że „nawet w takiej niedoskonałej wersji jestem wystarczająco dobra”. Niedoskonała, ale to nie szkodzi… Jestem prawdziwa. I doceniam siebie! Bo jeśli ja tego nie zrobię, to nikt tego nie zrobi.
doceń

Jest taka piękna przypowieść…

Nie znam autora/autorki. Jeśli znacie, z przyjemnością oznaczę.

Jej przekaz jest prosty, a przy tym genialny. Niestety często całkowicie niezrozumiały, pomijany, czy bagatelizowany. A szkoda….zresztą same przeczytajcie.

„Kiedy Bóg tworzył kobietę, pracował w pocie czoła do późnych godzin wieczornych szóstego dnia. Przechodził obok niego Anioł i zapytał:
„- Dlaczego poświęcasz tyle czasu właśnie temu dziełu?”
Na to Pan odpowiedział:
„- Czy zauważyłeś, jak wiele jest szczegółów, które muszę uwzględnić, żeby ją ukształtować? Musi być gotowa do codziennej regeneracji, z łatwością dbania o swoją powłokę, choć niezrobiona z plastyku, musi ona funkcjonować na wszelkiego rodzaju pożywieniu; być uniwersalna i praktyczna, musi być zdolna objąć kilkoro dzieci na raz, przytulić tak, by uzdrowić to, co jest do uzdrowienia – od rozdrapania na ręce, poprzez stłuczenie kolana do złamanego serca, a to wszystko musi zrobić tylko dwiema rękami. I to z miłością!”
Anioł słuchał zamyślony, był pod wielkim wrażeniem tego, co usłyszał.
„- Tylko dwiema rękami przecież to… niemożliwe! I to jest model standardowy?! Odpuść, proszę. To zbyt wiele pracy jak na jeden dzień… Jutro dokończysz.”
„- Nie będę czekać do jutra – powiedział Pan – Jestem już tak bliski ukończenia tego dzieła.
Stanie się najmilsze mojemu sercu, jedyne w swoim rodzaju. Ona sama siebie leczy, kiedy zachoruje, nie poddaje się, nawet jak jest ciężko i potrafi pracować 18 godzin dziennie.”
Anioł podszedł bliżej i dotknął kobiety.
„- Ale uczyniłeś ją taką miękką, delikatną Panie.”
„- Tak” – powiedział Pan – lecz uczyniłem ją także silną. Nie wyobrażasz sobie nawet, co potrafi znieść i ile pokonać. To naprawdę niesamowite…”
„- Czy ona potrafi myśleć?” – zapytał Anioł.
Pan odpowiedział:
„- Nie tylko potrafi ona myśleć, ale potrafi przekonywać i pertraktować. A także milczeć wtedy, kiedy trzeba i wybaczać, choć to trudne”
Anioł dotknął policzka kobiety…
„- Panie, zdaje się, że to dzieło przecieka! Coś jest nie tak! Zbyt dużo nałożyłeś ciężarów jak na jedno dzieło.”
„- Ona nie przecieka… To łza” – wytłumaczył Pan.
„- Łza? A co to takiego?”- zapytał, otwierając szeroko oczy Anioł.
Pan odpowiedział:
„- Łzy są jej sposobem wyrażania wielu emocji: smutku, wątpliwości, miłości, samotności, cierpienia, czasami złości… i dumy.”
To zrobiło duże wrażenie na Aniele.
„- Panie, genialnie. Pomyślałeś o wszystkim. Kobieta jest naprawdę cudowna!”
„- Rzeczywiście jest! Kobieta posiada siłę, która zadziwia mężczyznę. Potrafi ona radzić sobie z kłopotami i dźwigać ciężkie brzemię, takie, które by złamało niejednego mężczyznę. Ma w sobie szczęście, miłość i wartościowe przekonania. Uśmiecha się, gdy chce jej się krzyczeć. Śpiewa, gdy chce jej się płakać, płacze, gdy jest szczęśliwa i śmieje się, gdy się boi. Walczy o to, w co wierzy. Każdego dnia na nowo. Wyróżnia się niespotykaną odwagą i konsekwencji działania. Sprzeciwia się niesprawiedliwości. Nie akceptuje „nie” jako odpowiedzi, kiedy widzi lepsze rozwiązanie dąży do celu. Daje z siebie wszystko, żeby jej rodzinie dobrze się wiodło. Nie jest bierna. Zabiera swoją przyjaciółkę do lekarza, kiedy się o nią martwi. Jej miłość jest bezwarunkowa i głęboka. Płacze ze wzruszenia, kiedy jej dzieci odnoszą sukces. Jest szczęśliwa, kiedy wiedzie się jej przyjaciołom. Cieszy się, kiedy słyszy o narodzinach czy weselu. Boli ją serce, kiedy umiera ktoś z rodziny lub bliski przyjaciel. Ale znajduje siłę, by żyć dalej. Wie, że pocałunek i przytulenie mogą uzdrowić złamane serce. Ma tylko jedną wadę…
Zapomina, ile jest warta…“

Ty też zapominasz?

  • ile jesteś warta?
  • jak wiele osiągnęłaś do tej pory, mimo że warunki były niesprzyjające,
  • jak wiele razy wstawałaś po upadku, choć nie widziałaś nadziei, to wierzyłaś, że wszystko będzie dobrze,
  • że mimo wielu przeszkód radzisz sobie i możesz być szczęśliwa?

To dziwne, ale jest coś w nas kobietach takiego, co sprawia, że ciągle się umniejszamy. Nie doceniamy, niby ze skromności, ale niestety tej źle pojętej.

Dowalamy sobie, nie wiedzieć czemu. Gdy inni chwalą, zamiast się uśmiechnąć, nawet nie trzeba za dużo mówić, to często wysyłamy sygnał z kategorii „daj spokój, to nic wielkiego”.

Ładna sukienka. Nie, stara, no co Ty, z wyprzedaży. Świetnie sobie z tym poradziłaś. Przestań, każdy głupek by dał radę. Jesteś niesamowita. No co ty, nie żartuj sobie…

Nie dość, że robimy to sobie, to robimy też innym. Inna kobieta daję radę, warto powiedzieć jej miłe słowo. A gdzie tam! Przecież to nic wielkiego. Każda z nas tak miała, też dała radę i to sama, nie ma czego chwalić. Tak, jakby nasze własne poczucie niedocenienia przelewało gorycz na kogoś innego. Ja musiałam sobie poradzić, to nie ma o czym mówić. Ona też sobie poradzi (zresztą ja i tak miałam gorzej) o czym tu debatować.

A do cholery, jest o czym! Jesteśmy pracowite, wytrzymałe, choć brakuje nam nierzadko sił. Robimy rzeczy wielkie, choć ciągle mówimy, że to nic takiego. Przekraczamy własne granice, walczymy z lenistwem, „nie chce się” i niedoskonałościami. Wiemy, że samo się nie zrobi, dlatego robimy to, co trzeba. Często za dużo… co nas prawdziwie wykańcza. Po co? By udowodnić sobie czy innym, że jak nie ja to kto? Że co by nie było dam sobie radę?

Kobieto, doceń siebie, a gdy już to zrobisz…to odpuść.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here