Kompromis – sytuacja, kiedy każdy coś traci…Czy warto?

1616

Kompromis często przedstawia się nam jako idealne rozwiązanie. Coś do czego należy za wszelką cenę dążyć. Mówią nam, że trzeba umieć iść na kompromisy, że związek musi na nich bazować, że inaczej się nie da, bo nigdy potrzeby kobiety nie będą idealnie pokrywały się z pragnieniami partnera. Rzadko przy okazji podkreśla się, że kompromis wcale nie jest idealnym rozwiązaniem, często stanowi miejsce walki o dominację, podkreślania, która strona jest ważniejsza i silniejsza. Kompromis, niezależnie od tego, wymusza rezygnację z części swoich pragnień, każe oddać kawałek siebie. I zamiast być zdrowy, często jest zgniły. Czy zatem warto?

Kompromis jest niezbędny w każdym związku?

Kompromis to sposób rozwiązywania konfliktów. Bazuje na poszukiwaniu drogi do zakończenia sporu, tak, by obie strony były choć trochę usatysfakcjonowane. Trzeba bowiem pamiętać, że nie ma idealnych związków. W każdą relację wpisane są nieporozumienia i konflikty. Każda relacja wymaga porozumiewania się, nawet w bardzo trudnych sytuacjach. Ustępstwa i rezygnacja z własnych potrzeb to cena, jaką trzeba płacić za udany związek. Niestety, jak to w życiu, wszystko rozbija się o proporcje.

kompromis

W praktyce kompromis nie daje pełnej radości. Każda bowiem osoba, której dotyczy, musi zrezygnować w pewnym stopniu ze swoich racji czy potrzeb. Te ustępstwa mogą być na tyle daleko idące, że ich efektem jest zgniły kompromis, bo jedna ze stron ma poczucie, że jej racja okazała się mniej ważna i to ona musiała ustąpić bardziej. Innymi słowy, nie wygrały dwie strony, ale tylko jedna.

Ile można ustępować?

Problem z kompromisami jest taki, że im częściej musimy się na nie godzić, tym większe w nas poczucie, że coś tracimy. Im częściej jesteśmy stawiani pod ścianą i rezygnujemy ze swoich potrzeb, godząc się na to, by znaleźć tak zwany złoty środek, tym większe ryzyko, że wzrośnie w nas poczucie, że związek nas za bardzo ogranicza, że z jego powodu musimy iść na zbyt wielkie ustępstwa. Im częściej druga strona stawia na swoim, tym czujemy się mniej ważne.

Jeśli zbyt często musimy się godzić na kompromis, rodzi się w nas zrozumiały opór. Czasami bowiem wewnętrzny przymus, by odpuścić, stanowi sygnał manipulacji i wykorzystywania, kiedy jedna strona zaczyna wymagać pełnego oddania i zaangażowania, bez oferowania tej samej gotowości w zamian.

Dlatego też kluczowe dla dobrego rozumienia roli kompromisu jest docenienie jego granic. Zauważenie problemu do rozwiązania i rozważenie metod działania. Bez myślenia, że dane rozwiązanie jest pomysłem kobiety, a to drugie mężczyzny. Wyzbywając się poczucia, że kłótnia i wypracowany kompromis to sposób na dominację. Warto zastanowić się, co będzie, gdy postąpimy tak i co się stanie, gdy wybierzemy drugą opcję. Zastanawiając się nad skutkami każdej decyzji, łatwiej się oderwać od myślenia, kto jest autorem danego pomysłu. I łatwiej dotrzeć do tego, o co tak naprawdę się kłócimy.

Kompromis – dlaczego tak?

Kompromis w związku powinien być zdrowy. Warto pamiętać, że:

  • Nie da się uciec od kompromisu w długoletnim związku.
  • Za związek odpowiadają dwie strony.
  • Zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni angażować się w związek.
  • W związku nie da się myśleć tylko o sobie, trzeba wziąć pod uwagę potrzeby drugiej strony
  • Każdy związek wymaga utraty części (nie całej) autonomii.

By kompromis był udany, nie może towarzyszy mu poczucie poświęcania się. Czasami zamiast spotykania się w połowie drogi (np. ustawienie temperatury wody pośrodku, gdy Ty lubisz wodę gorącą, a on zimną i kąpiecie się razem), lepszy jest kompromis pod tytułem – raz będzie po mojemu, drugi raz po Twojemu (czyli tego lata jedziemy w góry tak, jak ja chcę, a następnego nad morzem, tak, jak Ty wolisz). Jeszcze lepiej jeśli uda się znaleźć rozwiązanie, które zaspokoi potrzeby obu stron, czyli wybierzecie się na wakacje, gdzie będzie można korzystać z kąpieli morskich, patrząc na piękną panoramę górską. W konsekwencji nawet nie liczy się efekt, ale dużo bardziej towarzyszące rozwiązaniu emocje.

Czy to, co udało się wypracować pasuje tak naprawdę obu stronom?

Paradoksalnie, im związek bardziej udany, tym rzadziej trzeba iść na kompromisy. Dlaczego? Ponieważ w naprawdę udanych relacjach cele są podobne, pragnienia zbliżone i światopoglądy niemal identyczne. Nie ma mowy o poświęcaniu, raczej o dążeniu do tego co jest pragnieniem dwóch osób.

6 KOMENTARZE

  1. Każdy kompromis coś za sobą niesie, trzeba we wszystkim znaleźć złoty środek, nie warto rezygnować z siebie i robić coś wbrew swojemu sumieniu , warto jest rozmawiać, ja się tego nauczyłam choć pewnie całe życie będę się tego uczyć, czasami najprościej się obrazić i nie odzywać (ja tak kiedyś często uciekałam) warto się w każdej sytuacji dogadać nawet jeśli wydaje nam się banalna (co zjeść na obiad) albo tak jak napisane w poście wybór miejsca na wakacje.

  2. My często idziemy na kompromis. Tzn w jednej kwestii się dogadujemy w taki sposób. On ogląda mecze których ja nie lubię a ja wtedy buszuje po blogach. Po meczu oglądany wspólnie filmy. Oczywiście to dotyczy weekendów kiedy mamy więcej czasu dla siebie on ma swoją przyjemność, a ja swoją 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here