Ktoś próbuje Cię wkurzyć? Zachowaj spokój. To on się zdenerwuje. Nie Ty.

3

Są tacy ludzie, którzy lubią prowokować. Wkładać kij w mrowisko. Niby są mili, tacy uprzejmi, ale z ogromną satysfakcją wbijają szpileczki – w miejsca, szczególnie dotkliwe. Z uśmiechem na twarzy, ranią, a potem… nasycają się Twoim oburzeniem.Na koniec udają zaskoczenie z miną pod tytułem – no co Ty, przecież żartowałam/żartowałem. Jakaś taka ostatnio drażliwa jesteś, bierzesz wszystko do siebie, no daj spokój…

Robią z Ciebie głupią. Ze mnie też. I z tamtej dziewczyny również. To powszechny sposób działania. I niestety skuteczny, bo taki prowokator wygrywa raz za razem. Bo w sumie ma rację, i w tym problem. Nie skrzywdził Cię, nie obraził wprost. To był atak zaaranżowany, dobrze przemyślany, w białych rękawiczkach. Pod płaszczykiem podpuszczania Cię, żartu, czy ledwo dostrzegalnej uszczypliwości doprowadził Cię na skraj…wytrzymałości.

Ty i ta osoba dokładnie wiedziałaś, że za słowami i gestami kryło się coś odmiennego niż na pierwszy rzut oka można było dostrzec. Gdy jednak wielokrotnie próbowałaś drugą osobę zdemaskować, wprost nazwać jej zachowanie, odpowiedź była zawsze taka sama. Jak to? No źle zrozumiałaś… Całkowite wyparcie się i potraktowanie Ciebie protekcjonalnie.

Czy jest na to sposób? Tak. Działać inaczej niż zawsze. Zachować spokój i klasę. Nie reagować gwałtownie. Przeciwnie. Poczekać. Uśmiechnąć się zwycięsko. Spojrzeć znacząco. Nic tak nie wkurza innych, jak to, że masz gdzieś ich próby prowokacji. To na Ciebie nie działa. Już nie. To Ty wygrałaś. I możesz wygrywać już zawsze. Jeśli zechcesz…

Zamiast krzyku

Na zaczepki można reagować różnie. Czasami chamowi przyda się powiedzieć tak, że pójdzie w pięty. Odpowiedzieć wprost i nie przebierać w słowach i w środkach też. Są jednak takie chwile, kiedy nie chcemy zniżać się do poziomu “przeciwnika”. Mamy dość taplania się w bagienku. I co wtedy?

Jak sobie poradzić?

Istnieje inna metoda. Dobra zwłaszcza do zakamuflowanych, delikatnych ataków. Polega ona na zachowaniu spokoju i ignorowaniu, niereagowaniu na zaczepki. Oczywiście nie w tym rzecz, żeby udawać, że jak ktoś pluje, to pada deszcz. Raczej chodzi o to, by odwrócić drogę czyichś złośliwości i skierować je przeciw danej osobie. Wytrzymać atak i sprawić, że ta druga strona się zirytuje.

W tym pomaga panowanie nad emocjami i sytuacją, unikanie wybuchów, krzyków, niewchodzenie w dyskusję, najlepiej nierozmawianie w ogóle. Na zaczepki można zareagować ze znaczącym uśmiechem, wytrzymując czyjeś prowokujące spojrzenie. Wszystko po to, by w ten sposób wygrać…ze spokojną głową i bez wzburzenia.

Zamiast histerii

Można płakać ze zdenerwowania, irytować się na niesprawiedliwy świat. To naturalne, że targają nami silne emocje. I warto dać im upust w bezpiecznym miejscu.

Niestety problem w tym, że osoby toksyczne karmią się nimi. I im bardziej uda się im wyprowadzić nas z równowagi, tym lepiej dla nich. Dlatego tak istotne jest, by się wzmocnić, nauczyć nie odpowiadać na zaczepki. To nie jest proste, wymaga wielu prób i błędów, masy cierpliwości, jednak nagroda za systematyczną naukę jest nieoceniona.

Bo przychodzi spokój, wewnętrzny uśmiech, którego nie da się oszukać, a który gasi każdego śmiałka. Z czasem okazuje się, że zaczepek jest coraz mniej, bo przestają być one skuteczne. 

Wkurz kogoś, uśmiechnij się

Jak zatem wkurzyć osobę, która prowokuje Cię i szuka zaczepki? Uśmiechnij się i pokaż, że jej działania są pozbawione sensu, bo na Ciebie to nie działa. Już nie.

Nie masz ochoty odpowiadać jej i brać udział w jej gierkach. Za bardzo się szanujesz. I naprawdę już nie masz na to ani ochoty, ani czasu.

To Ty rozdajesz karty. Ty panujesz nad sytuacją. Trudne, ale możliwe. Warto zrobić wszystko, by uzyskać ten stan.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here