Manipulator żeruje na twoim poczuciu winy, by zyskać to, czego pragnie

2

Poczucie winy to potężna broń. Doskonale pomyślana. Ma nas zawracać ze złych dróg, ułatwiać porozumienie i budować zgodę. Niestety czasami jest z premedytacją wykorzystywana, by nas usidlić. Poczucie winy to cenne narzędzie w rękach manipulatora, który wie, jak pobudzić w naszym wnętrzu odpowiednią strunę i za które sznurki pociągnąć, byśmy zrobiły to, czego on sobie życzy.

Manipulator robi z siebie ofiarę

Nie wyrządziłabyś nikomu świadomie krzywdy? Ciągle zastanawiasz się, co mogłabyś zrobić lepiej? Jak ulepszyć świat? Jak poprawić jakość relacji? Manipulator o tym wie. I doskonale tę wiedzę umie wykorzystać w praktyce – przeciwko Tobie.

Zgrywa osobę poszkodowaną, biedną, nieumiejącą sobie poradzić. Dotkniętą przez los, opuszczoną, taką, nad którą należałoby się pochylić i jej pomóc.

Manipulator nigdy nie jest winny. Za wszystko to, co go spotyka wini innych. Także Ciebie. A skoro to twoja wina, to musisz naprawić swoje błędy, czyli w praktyce ulec manipulatorowi i zrezygnować z siebie.

Atakuje Cię, wzbudzając w Tobie poczucie winy

Gdy żyjesz z manipulatorem przez lata, możesz doświadczyć dwóch sposobów działania.

Pierwszy to wersja spokojna, nastawiona na wywołanie w Tobie litości. Manipulator zgrywa osobę biedną, nieporadną, wymusza na Tobie działanie. Ale i na taką osobę jest sposób. Jak go szybko zdemaskować? Przedstawiając propozycje rozwiązania jego problemów, takie, które wymuszą na nim zaangażowanie się, działanie. Jeśli z automatu je odrzuci, znasz już odpowiedź. On nie chce poprawić swojego losu. Chce mieć Cię w garści.

Drugi sposób jest już zdecydowanie aktywny, mało subtelny. Manipulator w takim wydaniu jest agresywny, krzyczy, że “zwariowałaś”, “to nie tak, jak mówisz, źle pamiętasz”, “nie potrafisz się z nikim dogadać”, “ciągle się czepiasz”, “nigdy nie jesteś zadowolona”, “nie wiadomo, czego wymagasz”, “nikt nie będzie dla Ciebie wystarczająco dobry”.

Gdy jesteś osobą wrażliwą, zaczynasz się zastanawiać, czy manipulator nie ma racji. Może rzeczywiście za dużo wymagasz, gdy mówisz, że potrzebujesz, żeby dana osoba więcej się zaangażowała? Może to z Tobą coś jest nie tak?

Manipulator jest beztroski, pewny siebie. Osoba, którą manipuluje pełna obaw, ciągle zastanawia się, co zrobić, by być lepszą osobą. To osoba manipulowana czuje się odpowiedzialna za relację, a manipulator doskonale się bawi, zrzucając na czyjeś barki wszystkie wyzwania.

Poczucie winy to potężna broń

Dojrzała relacja nie powinna bazować na poczuciu winy.

Poczucie winy zatruwa każdy związek, miesza w nim i zaburza naturalną równowagę. Sprawia, że osoba, która boryka się z poczuciem winy, czuje się odpowiedzialna za relację. A ta druga staje się “ważniejsza” i “lepsza”.

Pułapka bez wyjścia?

Problem w tym, że osoba manipulowana czuje się winna i obarcza się odpowiedzialnością za to, na co nie ma wpływu.

Jeśli bowiem nasze poczucie winy wynika z konsekwencji naszych czynów, teoretycznie wszystko jest w porządku. Sprawia, że staramy się naprawić swój błąd i nigdy go nie powtórzyć. Jednak jeśli ktoś wbija nam do głowy, że jesteśmy odpowiedzialne za czyjeś poczucie szczęścia, czy bezpieczeństwa, robi się niebezpiecznie.

“nie przyjedziesz, to spotkanie się nie uda”, “będę musiał/a siedzieć sama. To będą najgorsze święta”, “zrób to, proszę, ty umiesz, ja nie. jeśli tego nie zrobisz, to posypie mi się cała przyszłość”.

Nikt nie ma takiej mocy, by uszczęśliwić drugą osobę i przeżyć dobrze życie za nią, jeśli ona nie chce czuć się szczęśliwa i czerpie satysfakcję z zatruwania życia innym. A bycie bezradną to jej sposób na innych.

Są rzeczy, które od nas nie zależą. Kluczem do sukcesu jest je poznać i nazwać. Naszą rolą jest natomiast zajmowanie się tym, co możemy zmienić, a nie niańczenie wiecznych malkontentów, cierpiętników i osoby, które zwracają naszą uwagę graniem wiecznie nieszczęśliwych i pokrzywdzonych.

W praktyce chodzi o to, by zacząć od siebie, skupiając się na tym, by być szczęśliwą. Ta postawa od razu ubogaca nas o wniosek, że najlepsza droga to odcięcie się od ludzi, którzy nie chcą się zmienić, zawalczyć o siebie i bazują na wzbudzaniu w nas poczucia winy. Warto pozostawić im pole do działania. Każdy jest kowalem swojego losu. Co innego pomóc, a co innego kogoś ciągle wyręczać i żyć pod czyjeś dyktando.

Nie jesteś w stanie zbawić całego świata. Nie uratujesz nikogo, jeśli komuś wygodnie tkwić w wiecznym dołku – dosłownie czy w przenośni.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here