Masz to, na co się godzisz. I co teraz z tym zrobisz?

3

Jest Ci źle? Zmień to! Tak, wiem, łatwo napisać. A może wcale nie łatwo? Najtrudniej przyznać się przed samą sobą, że możemy zmienić swoje położenie. Spojrzeć prawdzie w oczy, zamiast wiecznie narzekać. Najtrudniejszy jest pierwszy krok i zdobycie się na odwagę. Gdy zaczniesz, jest już prościej. Trzeba jednak cholernie mocno chcieć i być szczerą wobec siebie. Przestać się łudzić, mamić, czy grać na zwłokę. Wtedy w większości przypadków stwierdzenie – masz to, na co się godzisz, będzie bolesną, ale wyzwalającą prawdą. Nie sprawdza się zawsze, ale wystarczająco często, by spiąć d……i działać!

masz to, na co się godzisz

Zawsze możesz pier…. drzwiami

Nie musisz tkwić w toksycznym związku. Możesz wstać, powiedzieć, że masz dość. Porozmawiać, raz, drugi, dziesiąty, iść na terapię. Jeśli nic nie pomaga, możesz odejść. Nie musisz znosić kogoś trudnych zachowań, jeśli nie chcesz.

Nie musisz godzić się na poniżające zachowanie bliskich. Szyderstwa, wyśmiewanie, drobne, ukryte lub wyrażone wprost uszczypliwości. Możesz wprost reagować, powiedzieć, hej, nie podoba mi się to. Możesz przestać? W formie zdartej płyty masz prawo, powtarzać to samo nawet kilka razy – „nie chcę o tym rozmawiać. Zmieńmy temat”. Możesz też po prostu wyjść i powiedzieć, że wpadniesz, gdy słońce będzie bardziej świecić, czyli, gdy wszystkim poprawią się humory.

Czasami tak cholernie to trudno zrozumieć, ale najprostsze jest powiedzenie „STOP”. wyjście, opuszczenie trudnego towarzystwa. To nie tchórzostwo. To kwestia szacunku do samej siebie. Przestajesz się godzić na coś, co Cię rani. I masz do tego pełne prawo! Nie wiń się za to, nie czuj wyrzutów sumienia. Nie musisz znosić wszystkiego.

Jakoś przetrwać?

Można latami łudzić się, że wystarczy przetrwać, jakoś znieść daną sytuację. Można też inaczej. Zrozumieć, że „jakoś” to za mało, bo chcesz, żeby było „dobrze”, a nawet „bardzo dobrze”.

Nie musisz godzić się na ochłapy od życia. Możesz wspiąć się na palce i poszukać czegoś naprawdę wartościowego. Być może będzie to ukryte, jego zdobycie będzie wymagało więcej wysiłku, odważnych decyzji? Jednak dlaczego odbierać sobie szansę na szczęście? Z obawy, że straci się to, co się ma, a czego szczerze się nie znosi?

Zacząć się szanować

Nikt Cię nie będzie szanował, jeśli sama się nie uszanujesz. Szacunek do siebie nie wyklucza szacunku do innych. Poświęcanie się, robienie wszystkiego z myślą o otoczeniu, z całkowitym pominięciem siebie – to nie najlepszy pomysł. Być może zadowolisz najbliższych (choć to wątpliwe, nie da się sprostać wszystkim wymaganiom), ale staniesz się zgorzkniałą wersją siebie. O to chodzi?

Chcesz po latach obudzić się z poczuciem, że masz obok siebie ludzi, których tak naprawdę nie lubisz, tkwisz w pracy, której szczerze nie nawidzisz, a Twoje życie „jakieś” jest, ale na pewno nie takie, jak byś chciała?

Nie chcesz tego? To zacznij działać. Nie jest to proste. Najprawdopodobniej się sparzysz, i to nieraz. Oberwiesz po tyłku… Nie myli się przecież ten, kto nic nie robi. Jednak zyskasz satysfakcję. Będziesz wiedziała, że próbowałaś. Starałaś się. I…jest duża szansa, że się uda.

3 KOMENTARZE

  1. Nie wszystko jest takie piękne i łatwe, jakbyśmy sobie tego życzyli. Ale to prawda, że toksyczne relacje potrafią bardzo szkodzić i lepiej czasem trzasnąć drzwiami…. albo przynajmniej na spokojnie się odciąć od takich osób.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here