Mężczyźni nie zdradzają. Zdradzają ch…

19

Winna zdrady jest kobieta. Ta, która rozstawiła nogi. I ta, która pozwoliła, przez zaniedbanie, tej drugiej wykorzystać jej męża. Tak, wykorzystać. Bo on nie był świadomy tego, co robi. Bo on to ofiara.

Prowokuję. Celowo. Bo choć brzmi to absurdalnie, to tak właśnie często wygląda rzeczywistość. Mężczyźni, którzy, delikatnie to określając, pobłądzili, są rozgrzeszani. A kobiety karcone. Obrzucone błotem. To na kobietach kumuluje się cała złość, to na ich barki zbyt pochopnie przerzuca się całą odpowiedzialność.

Dlatego czas na zawsze uporządkować pewne kwestie. I napisać to jasno. Nawet jeśli trzeba by było powtarzać to wielokrotnie, głośno i do…znudzenia. Normalny, uczciwy, zdrowo myślący mężczyzna nie zdradza. Gdy pojawia się problem, nie ucieka, ale spogląda mu w twarz. Bo wcale się nie boi z nim zmierzyć. Rozmawia z partnerką, bo ma szacunek do niej i do siebie. Przeprowadza rozmowę raz, drugi, trzeci. Gdy starania nie przynoszą rezultatu, ma odwagę, by zakończyć to, co mu nie służy. Związek się kończy.

I wtedy ona i on mogą robić, co chcą. Zdrady nie ma.

Kto zatem zdradza? Chu…Mężczyźni, którzy wyłączają myślenie i skupiają się na pierwotnych instynktach i na jednym fragmencie swojego ciała, znacznie poniżej mózgu. Nie dlatego, że nie wiedzą, co robią, ale dlatego, że są zdania, że mogą więcej od innych. To osoby mające niskie morale. Które często uważają, że są świetne, taki towar z wyższej półki, jednak ich deklarowane wartości i zasady nie są zgodne z ich zachowaniem.

Zdradzają osoby niedojrzałe emocjonalnie i pogubione moralnie. A że takich osób jest całe mnóstwo, to i statystyki są straszne.

kto zdradza

Według autorów badania CBOS z 2011 roku („Zdrady i romanse”) 25% Polaków ma na koncie zdradę. Częściej zdradzają mężczyźni niż kobiety, osoby dobrze sytuowane, wykształcone i zajmujące kierownicze stanowiska. Romanse są zazwyczaj krótkotrwałe i rzadko powodują rozpad małżeństwa. Najczęściej romansujemy w miejscu pracy (34%) i w grupie koleżeńskiej (25%). W pubie, dyskotece zdarza się nam zdradzać stosunkowo rzadko (8%).

Kto najczęściej zdradza?

Naukowcy dokładnie zbadali zdradę. I co się okazuje? Coś bardzo prostego.

Mianowicie jak okazja czyni złodzieja, tak zdrada często jest wynikiem sprzyjających okoliczności. Rzadko planujemy skok w bok, zazwyczaj po prostu „tak wychodzi”, bo jest okazja, a my jesteśmy zdania, że coś się nam od życia należy. Usprawiedliwiamy się i przekraczamy granicę. Często dlatego, że przebywamy w towarzystwie, w którym każdy „tak robi”. Umiemy się rozgrzeszyć i przyjąć optymistyczną wersję wydarzeń, że nikt się „o tym nie dowie”.

Badania pokazują, że najczęściej zdradzają osoby:

  • niedojrzałe emocjonalne,
  • roszczeniowe, przekonane, że coś im się więcej od życia należy, że są ponad normami,
  • zorientowane na siłę – przekonane, że istnieją na świecie jednostki silniejsze, które podstępem, siłą mogą łamać reguły,
  • infantylne uczuciowo – przekonane, że jedne dobre uczynki mogą wymazać inne złe, osoba taka myśli sobie – przecież dobrze zarabiam, dbam o żonę, kupuję jej prezenty, to mogę się zabawić,
  • hiperoptymistyczne – przekonane, że świat należy do nich, że mogą więcej, że wszystko się uda i nic się nie wyda,
  • żądne nowości – nielubiące nudy, potrzebujące wielu stymulacji, a do tego niewytrwałe, szybko wpadające w przekonanie „że z tym się już nic nie da zrobić”, to często jednostki szybko przechodzące od jednego uczucia do drugiego, niestabilne emocjonalnie, jak małe dzieci,
  • konformiści – ludzie podatni, którzy przebywając w otoczeniu osób, które popierają zdradę, łatwo dochodzą do wniosku, że skok w bok to nic złego. Badania przynoszą dość ciekawy wniosek. Mianowicie, negatywny wpływ otoczenia na naszą postawę jest znacznie większy niż nam się wydaje.

Zdrada nie pojawia się dlatego, że partner jest „zły”, że czujemy się zagubieni, niekochani. To tylko usprawiedliwienia dla naszego strachu i lenistwa.

Zdradzamy, bo nie mamy odwagi naprawić naszego związku lub dużo częściej dlatego, że uważamy, że możemy więcej niż inni. Uznajemy, że wierność to tylko slogan. Bo można mieć i pracowitą żonę w domu i gorącą kochankę na wyjazdach służbowych.

19 KOMENTARZE

  1. Zgadzam się z tym całkowicie.
    Normalny mężczyzna nie zdradza, nie wykorzystuje tej drugiej kobiety manipulując jej uczuciami.
    Na dodatek taki ch… wypiera się wszystkiego i jeszcze robi z tej drugiej dziwkę…bydlak!

  2. Fantastyczny tekst !!!! Nareszcie ktos o tym w ten sposob pisze !!!! My kobiety sobie na wzajem wrogiem i jeszcze meszczyznom odbieramy odpowiedzialnosc za ich czyny !!!!! Bardzo bardzo wazny temat!!!!!

  3. Nigdy nie rozumiałam scen, kiedy facet tańczył z laska np. na dyskotece, a potem wpada jego panna i naparza ta laskę, zamiast przywalić swojemu facetowi że maca inną kobietę

  4. Jest powiedzenie jak su.. nie da to pies nie weźmie”Jak sie daje to sie kraje”Jednak to wygodne powiedzonko stosowane jako argument.Do tanga trzeba dwojga ,jedni się zakochują i mają wymówke inni traktują to jak wyjście na lepszy drink otrzepia się i sumienie znika.

  5. bardzo duże i niesprawiedliwe uproszczenie. A żadna ze zdradzonych kobiet nigdy nie pomyślała, ze się przyczyniła do tego?!? Mężczyźni też czują, tez mają potrzeby. Nie zawsze jest nią jeszcze więcej pieniędzy, nowe buty, cieknący kran, przepalona żarówka, czy potrzeba pomalowania kuchni. Żarówka się spaliła?!? super, zapal świece i kochaj się ze swoim mężczyzną zamiast mu marudzić, ze musi ją natychmiast wymienić. Dawajcie więcej troski, doceniajcie, kochajcie, przytulajcie, pożądajcie! Ktoś, kto zje dobry obiad w domu, nie pójdzie jeść na miasto. Najtrwalszy związek zabije brak namiętności i obojętność

    • No rzeczywiście, zmiana żarówki to taka masakra że trzeba innej do łóżka wskoczyć. Życie to walka o przetrwanie w której dwie osoby tworzące związek, rodzinę muszą umieć ze sobą współgrać – płynąć razem, a nie tylko „rozkładaj nogi” bo tylko jego część ciała się liczy. Oprócz tego jest cała masa innych rzeczy. Seks jest bardzo istotny – łączy pod warunkiem, że jest przyjemnością DLA OBOJGA i facet nie zwala się na kobietę bo mu się chce tylko jest to wynik miłości i dbałości o odczucia drugiego. Wtedy jest ok A obojętność pojawia się w sercu nie w kroczu…więc zadbaj o ogień to będziesz go miał.

  6. „Normalny, uczciwy, zdrowo myślący mężczyzna nie zdradza. Gdy pojawia się problem, nie ucieka, ale spogląda mu w twarz. Bo wcale się nie boi z nim zmierzyć. Rozmawia z partnerką, bo ma szacunek do niej i do siebie. Przeprowadza rozmowę raz, drugi, trzeci. Gdy starania nie przynoszą rezultatu, ma odwagę, by zakończyć to, co mu nie służy. Związek się kończy. I wtedy ona i on mogą robić, co chcą. Zdrady nie ma.”

    Prawdziwe, takie twarde, męskie …. jednak …
    … do zobaczenia za 20 lat – kiedy w domu dzieci, kredyty, i cały ten życiowy bagaż. Kiedy przychodzi się zmierzyć z problemami nawarstwionymi, złożonymi, wieloletnimi. Kiedy już nikt w związku nie chce i nie umie rozmawiać, kiedy rozjechaliście się maksymalnie … a nie jest tak łatwo (albo w ogóle jest to niemożliwe) dojść do etapu „ona i on robią co chcą”, kiedy kochasz dzieci nad życie i … tylko dzieci … kiedy czujesz się w związku jak życiowy śmieć … i „znikąd” dostajesz promyk słońca od innej osoby.
    wtedy wróć i przeanalizuj ten tekst…
    i pomyślisz jak to fajnie żyć w takim prostym, czarno białym świecie, gdzie można podejmować szybko trudne, odważne i odpowiedzialne decyzje….

  7. Kobiety niepotrzebnie mylą rolę męża z fachowcami .Wymagają od niego bycia złotą rączką . Facet zamiast stawać się fachowcem po prostu znajduje zastępstwo do seksu którego nie ma (seks kobiety traktują jako nagrodę udając że same tego nie potrzebują tylko się poświęcają ) . Bo nie umie np naprawić kranu . Jeśli czegoś się długo nie otrzymuje ,znajduje się zastępstwo . Dzieki temu dostaje się to czego żonka nie daje ,od prostytutki (to najlepsze), można też od kochanki . Kobieta ( zastępująca żonę ) wykaże się zrozumieniem do czasu kiedy tylko jest kochanką . Z tą ostatnią wiąże się duże ryryko, jeśli facet będzie dłużej pojawiał się w jej życiu, wpadnie na pomysł zostania żoną . Faceci nie chcą nowej żony wiedzą czym to pachnie . Dlatego Ci rozsądniejsi płacą za seks i po kłopocie nic nie zmieniając . Po prostu odciążają żonę ,z tego obowiązkowego seksu, którego nie chce .

    • od razu widać, że zdradziłeś i obwiniasz żonę. Nie dawała dupy. Jak w burdelu… bo kranu nie naprawiłeś. Idź pisz baje człowieku… Skoro nie było seksu to znaczy, że padło coś innego nie kran. I z całą pewnością jesteś temu winny bo z żoną nie jest jak w burdelu – zapłacisz i jest mokra. Obrzydliwy kolo z ciebie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here