Mówi, że masz schudnąć? Pokaż mu drzwi!

2295

Dzisiaj istnieje jeden ideał piękna. Jaki? Szczupły. Mamy być chude, za wszelką cenę. Nieważne, czy jesteś bystra, czy masz ładną twarz. Liczy się rozmiar 34 a najlepiej 32. Świetnie jeśli możesz ubierać się w sklepach dla dzieci. Nie, wcale nie kpię!

Jesteśmy postrzegane, jako niewystarczająco dobre, gdy wyglądamy “normalnie”. Wszak wiadomo, nie umiemy kontrolować swoich instynktów, za dużo jemy, by nie napisać żremy. No bo mamy biodra, uda…A mieć powinnyśmy skórę i kości.

Kto by się pokazał na mieście z taką, co nie umie panować nad swoim apetytem. Wstyd na całego. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by swoją kobietę zmienić. Najlepiej zmotywować do ćwiczeń. Jeszcze lepiej zamknąć lodówkę i dać do jedzenia dwa listki sałaty. Na dzień…

To oczywiście nie wystarczy. Trzeba jej nagadać… Nieraz, bo to nie pomoże, ale wielokrotnie. Przy różnych okazach po prostu nawrzucać. Najlepiej też publicznie, co by bardziej to odczuła. Mówić, że ma o siebie zadbać, zrobić coś w końcu z tą wagą, bo się “spasła”, “bo nie jest wystarczająco ładna”, bo inne bardziej kuszące..

A ja powiem Ci coś, co warto wbić sobie do głowy. Nawet jeśli ktoś wcześniej zadbał, by Ci w tej głowie nieźle namieszać… Jeśli chcesz chudnąć, świetnie, ale zrób to dla siebie. Masz rzeczywiście nadwagę, sprawdziłaś to, przeliczyłaś BMI, spojrzałaś na siebie krytycznym wzrokiem i nie pasuje Ci to, zmień to. Zrób to jednak dla zdrowia, po to, by obniżyć poziom cukru we krwi, by nieco zmniejszyć ciśnienie, korzystnie wpłynąć na pracę serca i wątroby. Warto zdrowo się odżywiać. Sport doda Ci energii i pozwoli zmniejszyć stres.

Zrób to wszystko, by poczuć się lepiej. By żyć zdrowiej.

Jednak nigdy nie odchudzaj się dla niego. Nie warto.

Jeśli Twój partner, chłopak, mąż czy kochanek mówi, że jesteś za gruba, wskaż mu drzwi. Nie, nie po to, by odszedł na zawsze (chyba, że naprawdę tego pragniesz), ale by wziął swoje cztery litery i mięsień piwny idący tuż przed nimi… na siłownię. Niech spojrzy na siebie i zmieni się w Supermana. Już. Teraz. Ty go zdopingujesz wyszukanymi “motywującymi komentarzami”. Uczysz się przecież od “mistrza”.

Skoro wymaga od Ciebie, niech zacznie od siebie. Niech Ci da dobry przykład.

Skoro to takie proste…

12 KOMENTARZE

  1. A ja mogę coś o tym powiedzieć z drugiej strony. Ja mam niedowagę, trudno jest mi przytyć ze względu na układ pokarmowy, który nie działa idealnie. I co zabawne – owszem, mój partner chciałby, żebym przytyła, ale nie wymaga tego ode mnie. Za to obcy ludzie, np. współpracownicy lubią zapytać “dlaczego jesteś taka chuda?” albo “czy Ty coś jesz?”. Postanowiłam sobie, że na następne takie pytanie odpowiem, że długo zmagałam się z anoreksją i w końcu zaczęłam powoli z niej wychodzić. Oczywiście następnie przyznam, że to wymyśliłam, ale może to uświadomi pytającemu, że pytanie było niestosowne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here