Nie musimy wszystkie wyglądać tak samo! I całe szczęście.

1

4 lata temu napisałam artykuł – na plaży nie widać Lewandowskich i Chodakowskich. Przez lata wpis ten pod każdym względem bił rekordy. Tak jest też i w tym roku. I to wcale nie moja zasługa. To po prostu efekt zmieniającego się na naszych oczach podejścia do życia. I tego, jakie naprawdę jesteśmy i jakie chcemy być w przyszłości. A co się zmieniło? Oj dużo…

Wiemy swoje

Już nie słuchamy bezrefleksyjnie tego, co nam mówią. Obserwujemy, analizujemy i wyciągamy mądre wnioski. Gdy widzimy celebrytkę, dostrzegamy w niej nie tylko perfekcyjną sylwetkę, ale też sztab doradców, dietetyka, trenera, ogromne pieniądze. Widzimy…te wszystkie pomoce, na które nie może liczyć Kowalska czy Nowak.

Oczywiście to nie znaczy, że „zwyczajna dziewczyna” nie ma szans, by wyglądać tak jak celebrytka. Może naprawdę dużo, ale dzieje się to zawsze większym kosztem niż w przypadku zamożnej osoby.

Oprócz treningów, superzdrowej diety, przysłowiowa Kowalska ma bowiem na głowie jeszcze przyziemne obowiązki – sprzątanie, dźwiganie siat z zakupami, opiekę nad dziećmi, no i oczywiście…pracę, która zajmuje zazwyczaj większą część dnia. Dlatego Kowalska jest zmęczona, zestresowana, ma mniej możliwości niż osoba z pierwszych stron gazet. Oprócz dbania o sylwetkę ma długą listę innych obowiązków. Dlaczego zatem zachwycamy się celebrytkami, zamiast zwykłymi kobietami, które wyglądają pięknie, bez ogromnych pieniędzy i zaangażowania mnóstwa dodatkowych osób?

Nie pozwalamy się wtłaczać w jeden i ten samy wzór

Pokochałyśmy siebie i różnorodność. I to jest naprawdę dobra wiadomość. Wiemy, że każda z nas nie musi wyglądać tak samo, że między bardzo szczupłą i wysportowaną sylwetką a „brakiem figury” i niezdrową otyłością jest mnóstwo możliwości.

Wiemy, że nie musimy nosić rozmiaru 34, by czuć się piękne. Dobrze można wyglądać w wielu rozmiarach. I to jest super.

Pochwała otyłości?

To nie kwestia zaniedbania i pochwała otyłości, jak niektórzy mi zarzucali przy okazji napisania wpisu podkreślającego spostrzeżenia po pobycie na plaży.

To po prostu wolność i akceptacja. Można bowiem wyglądać różnie i to wcale nie oznacza braku dbałości o siebie.

Każda z nas jest inna. I to dobrze. Nie próbujmy na siłę wszystkie wyglądać tak samo.

Akceptacja

Kochajmy swoje ciało. Dbajmy o siebie. Ćwiczmy, spacerujmy, podziwiajmy, zachwycajmy się, ale…nie oceniajmy, a tym bardziej nie oskarżajmy się.

Nie wyciągajmy od razu mylnych wniosków, że ta „gruba” to „spasiona, bo się zaniedbała”. Nie znamy historii drugiej osoby to, jakie ma życie i przez co przeszła.

Żyjmy i pozwólmy żyć innym. A kiedy nie podoba się nam czyjaś sylwetka, nie patrzmy. Zwróćmy swoje oczy na własne idealne ciało.

Z czasem może będziemy umiały się do siebie uśmiechnąć. Tak po prostu. Bez oceniania.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here