Nie wstydź się łez. Pozwól im płynąć

1

Nie płacz. To nasza powszechna rada. Kierowana w stronę dzieci i dorosłych. W domyśle, nie płacz, nic się nie stało. Nie masz powodu, przesadzasz. To głupia rada. Powinniśmy mówić inaczej. Płacz. Tak, właśnie płacz, pozwól, żeby emocje doszły do głosu, nie tłum ich. Możesz czuć się bezpiecznie. Ja będę obok. Mogę Cię przytulić, albo posiedzieć obok. Pomilczeć razem. A potem gdy już łzy przestaną płynąć, możemy porozmawiać albo nie…jeśli nie chcesz. Nie musimy. Bo łez nie trzeba się wstydzić. One są objawem człowieczeństwa.

Wypłacz się

Silne kobiety to nie te, które nie odczuwają bólu, lęku strachu. To nie roboty bez uczuć. To osoby, które mimo że się boją, nie poddają się. Nie wpadają w czarną otchłań, ale odważnie żyją. Patrzą w lustro i wiedzą, że nie mają się czego wstydzić. Także łez, które przecież przychodzą z jakiegoś powodu. Są wysłannikiem pewnych informacji. Musisz ich wysłuchać, pochylić się nad nimi. Nie zawsze będziesz je rozumieć, ale to nie szkodzi. Nie musisz, czasami czujesz coś, czego nie chcesz. Czy to znaczy, że coś z Tobą nie tak? Nie. Każdy z nas tak ma. Takie są właśnie emocje.

Dlatego wypłacz się. W miejscu, gdzie czujesz się bezpieczna, pozwól, żeby emocje wypłynęły z Ciebie strumieniem. Nie oceniaj ich, nie krytykuj. Niech płyną. Potem…poczujesz się lepiej. Wkrótce zakiełkuje nowa nadzieja.

nie wstydź się łez

Co jeśli nie płaczesz?

Nie wszystkie osoby mają potrzebę płaczu. Są takie, które zostały tak mocno skrytykowane za naturalne ludzkie reakcje, tak mocno się wstydziły łez, że nawet wtedy, kiedy płacz jest pod każdym kątem usprawiedliwione, one nie płaczą. Mają suche oczy. I łzy z nich po prostu nie wypływają. Smutek czasami zamienia się u nich w złość, lęki, czy też jawnie wyrażoną agresję – czynną lub bierną – w postaci milczenia, fochowania się, zakładania twardego pancerza, by chronić się przed światem.

Niestety badania pokazują, że osoby, które nie pozwalają sobie na wyrażanie wszystkich uczyć, są szczególnie narażone na depresję. To właśnie one, działające przez lata wbrew sobie, odporne na wszystko, niczym skały, których nikt nie może zranić, często dochodzą do takiego momentu, kiedy nie czują…nic. Wszystko staje się im obojętne. Ani radość nie jest wystarczająco radosna, ani smutek smutny. Jest pustka, otchłań, która wchłania coraz to bardziej.

Dlatego pozwalanie sobie na łzy i smutek to najlepsza możliwa obrona nas samych. Dawka profilaktyki i…siły na przyszłość. Bo nie ma radości bez smutku…

Człowiek, który nie poczuł smaku swoich łez – nie jest prawdziwym człowiekiem.
Wisława Szymborska

1 KOMENTARZ

  1. O rany, to prawda. Ja łzami potrafię zareagować i na szczęśliwe i na nieszczęśliwe chwile. Cóż, taka moja natura, choć przyznam, że trochę mi to przeszkadza…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here