O nieregularnych wzmocnieniach, czyli dlaczego tkwimy w toksycznych związkach

3

Często się zastanawiamy, jak to możliwe, że tak wiele kobiet i mężczyzn tkwi w toksycznych związkach. Przecież na pierwszy rzut oka widać, że coś nie gra. Wszyscy widzą, dziwią się, ale milczą. Przecież ona wie, co robi. Jest dorosła. Zresztą może nie jest tak źle? Pewnie go kocha…. No ale właściwie dlaczego? Skoro on robi jej takie rzeczy, to dlaczego ona to znosi? Okazuje się, że to nic dziwnego. To „zasługa” nieregularnych wzmocnień…i efekt uzależnienia.

Sposób na uzależnienie

Dlaczego tkwisz w toksycznym związku? Nie kończysz tego, co dla Ciebie jest ewidentnie niekorzystne?

Odpowiedź jest banalnie prosta.

Bo jesteś uzależniona. Dlatego zakończenie szkodzącej Ci relacji jest cholernie trudne. Tak, jak wyrwanie się z nałogu. Niczym alkoholiczka powtarzasz sobie, to ostatni raz, tylko ten jeden kieliszek, on przecież ledwo mnie uderzył, to nie bolało, zaraz to ukryję. Nauczyłam się, co robić, żeby nie było widać. Dwa dni i już prawie nie będzie śladu. Zresztą zdenerwował się, ma taką odpowiedzialną pracę. Nic się nie stało. Do wesela się zagoi. Nie będę się mazać, przecież ogólnie to dobry człowiek.

Powiedział, że jestem szmatą? I te inne rzeczy, których tu nie powtórzę? No i co? Czy istnieją idealne związki? Przecież to normalne, zdarza się u każdego..

Nie jestem uzależniona. Po prostu muszę się napić, żeby się zrelaksować. To nic takiego. Wrzask wieczorem to też przecież nie koniec świata. Trzeba wyładowywać swoje emocje. Gdzie jak nie we własnym mieszkaniu?

Widzisz tę zależność? Usprawiedliwianie, bagatelizowanie, tłumaczenie kiepskiego zachowania, często obarczanie się winą (gdybym…to może…). Osoba tkwiąca w toksycznym związku jest uzależniona. Od niego. Od skrajnych emocji. Od huśtawki nastrojów. Wierzy, że jeśli będzie lepsza, on się zmieni. Zatraca się w swoich wizjach…i naiwności.

Tylko jeszcze ten raz.

Spróbuję. Ostatni raz.

I następny.

Musi się udać…

uzależnienie

Nieregularne wzmocnienie

U osoby, która tkwi w toksycznym związku, dochodzi do uzależnienia od skrajnych emocji. Atrakcyjna staje się relacja nieprzewidywalna, bazująca na tym samym schemacie – okresach miłosnych uniesień, jedzenia sobie z pyszczków, przeplatanych okresami rozładowania, kiedy z nieba spadamy do samego piekła. Ciągle coś się dzieje. Paradoksalnie jest ciekawie, bo nie jest nudno! Nienawidzimy tego wszystkiego, ale wchodzimy w to coraz głębiej. Wiemy, że będzie boleć, ale stajemy się wojowniczkami, które uważają, że tak trzeba.

Często tendencja do pakowania się w trudne związki podyktowana jest doświadczeniami z domu rodzinnego, w którym tkwiło się w podobnym schemacie. Od wybuchu, afery, do kwiatów, przeprosin, poprzez noszenia na rękach, a kończąc na sięganiu po pasa i krzykach na cały dom…

Na czym polega uzależniający fenomen nieregularnego wzmocnienia? W normalnej relacji, wszystko jest jasne i przewidywalne. Jesteś miła, to ktoś też jest miły. Wiesz czego się spodziewać. W toksycznym związku nigdy nie wiesz, jaki ktoś będzie miał humor, czy Twoje pozytywne zachowanie spotka się z „nagrodą”, czy raczej z odtrąceniem? Czy on przytuli i doceni, czy może wyśmieje i zmiesza z błotem?

„Wyobraź sobie, że masz w klatce gołębia. Uczysz go, że za każdym razem, gdy zapali się żarówka, że musi nacisnąć guzik, żeby otrzymać pokarm. Robisz to bardzo regularnie: co pięć minut zapalasz żarówkę, dając ptakowi w ten sposób sygnał, a następnie gdy on naciśnie dziobem guzik, dajesz mu jeść. Za każde poprawnie wykonane zadanie otrzymuje nagrodę w postaci pokarmu. Potem jednak zaczynasz wzmacniać jego zachowanie nieregularnie. Raz po poprawnej sekwencji jedzenie się pojawia, raz nie. Wbrew pozorom gołąb będzie jeszcze chętniej wypełniał zadanie, bo nie ma pewności i dla tej pewności naciska guzik, bo a nuż tym razem wypadnie nagroda.”  „Poza mną” Bianca Okońska

Jesteś w związku gołębiem, który pragnie, żeby tym razem się udało? Wierzy, że konsekwentnym działaniem przełamie złą passę? Robisz wszystko, żeby zasłużyć na nagrodę? Jesteś uzależniona?

Przyznanie się do uzależnienia to pierwszy krok na drodze do…ozdrowienia. To już wiesz. Co będzie dalej?

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here