Piękna kobieta to ta ubrana w miłość. Niekoniecznie mężczyzny

12

Piękno ma swoją cenę. Bo można je kupić. Ekskluzywne kosmetyki, zabiegi, operacje robią swoje. Niewiele jednak kobiet z pierwszych stron gazet ma odwagę się do nich przyznać.

Lepiej brzmi, że za urodę odpowiada los na loterii, czyli doskonałe geny. W ten sposób mydli się oczy, tych, którzy wierzą w magiczne działanie Matki Natury, która lubi jednych bardziej innych mniej. Cóż za niesprawiedliwość! Dlaczego nie ja?

Wmawia się nam, że ta czy tamta celebrytka wygląda lepiej od rówieśniczek, bo dobrze się odżywia i głęboko oddycha, ćwicząc techniki relaksacji. Bujda! Wystarczy spojrzeć w oczy tych wiecznie młodych! Często tylko one mówią prawdę. Jaką? O rozpaczliwym strachu przed starzeniem i sporych kwotach, które zainwestowało się, by wyglądać 20 lat młodziej. Każda decyzja ma jednak swoją cenę. Zwłaszcza jeśli zapomina się o jednej rzeczy….

Prawdę pokazują zdjęcia celebrytek „przed retuszem”. Sporo do myślenia dają fotografie gwiazd, którym ktoś zrobił niespodziewanie zdjęcie. Można też zamyślić się nad wizerunkami Znanych sprzed ery wielkiej sławy. Naprawdę Geny prostują zęby, wygładzają twarz, powiększają biust i odsysają tłuszcz?

Mam dobre geny, to dlatego

Jasne na tempo tego, jak się starzejemy ma wpływ wiele czynników. Wielkie znaczenie mają osobiste predyspozycje, styl życie, codzienne, wydawać by się mogło, banalne wybory, stres, praca….

kobieta piękno

Jednak nie mają one takiej siły „rażenia po oczach” jak skalpel czy strzykawka. Nie naciągną miejsc, gdzie skóra straciła jędrność i nie wypełniają linii, które naturalnie i sprawiedliwie u każdego powstają wraz z wiekiem. Nie powiększą biustu o dwa rozmiary i nie wyszczuplą w miesiąc talii o kilkanaście centymetrów.

W gruncie rzeczy to przecież nielogicznie, dlaczego 80% (żeby tylko) celebrytek miało fantastyczne geny, które chronią je przed starzeniem, a wśród zwykłych Kowalskich taki fenomen zdarza się co najwyżej w 5%. Być może to dlatego, że w telewizji częstują tabletkami wygładzającymi twarz i sokiem z gumijagód, który odmienia w spektakularny sposób? Oj my naiwne…

Wiecznie młoda

Od zmarszczek nie ma ucieczki. Dorwą każdego. Nic dziwnego, że wiele kobiet robi wszystko, by odwlec w czasie moment ich powstania.

„Baby face” przez całe życie to wielka pokusa. I tu łatwo niestety przegiąć! Zbyt intensywnie zmieniona twarz z czasem zaczyna przypominać facjatę wiecznie zdziwionej lalki, która połknęła cytrynę – potem zamiast atrakcyjnie wyglądać, jest sztuczna, a bywa, że komiczna.

Będę piękna, kasa mnie poprawi

A może po prostu warto napisać wprost, że bycie zewnętrznie piękną jest łatwiejsze, gdy ma się dużo kasy? I nie wkręcać Polkom kitu, że to czy inne serum zatrzyma czas, a krem, który promuje wygładzona celebrytka zlikwiduje zmarszczki również u Ciebie?

Trzeba mieć naprawdę spory budżet, by dotrzymać kroku w zakresie nowoczesnych zabiegów. Wtedy wybierasz naprawdę wszystko, co najlepsze, bo jesteś tego warta. To zrozumiałe, co będziesz sobie odmawiać:

  • skoro możesz profilaktycznie chronić skórę przed starzeniem,
  • naciągnąć to, co trzeba,
  • wyssać tego, czego masz za dużo,
  • dołożyć tam, gdzie wydaje się być za mało,
  • korzystać ze wsparcia dietetyka, osobistego trenera, stylisty, itd.

Pewnie, że wszystko można osiągnąć samodzielnie, wyglądać świetnie, przy nakładzie niewielkich środków. Ale to jest sztuka! W praktyce bywa to dość trudne i możliwe w nielicznych przypadkach. Zwłaszcza wraz z wiekiem, kiedy niemożliwe jest, by „zwykłym” kremem oszukać naturę. Wtedy w odróżnieniu od rówieśniczki z pierwszych stron gazet Ty się starzejesz tak jak Natura chciała, bo ona nie….ona starzeje się mniej, bo skalpel robi swoje.

Czy zatem zabiegać o to, co przemija?

Dbanie o siebie nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie, jednak powinno ono być budowane na silnym fundamentem poczucia własnej wartości. Bez histerycznych działań, rozpaczliwych starań, by zatrzymać czas.

Kobiety „zrobione” może wyglądają atrakcyjnie, ale nie są piękne. Potrzeba czegoś jeszcze, czegoś więcej. Tym czymś jest nie retusz, ale…miłość. Kobieta ubrana w miłość do świata, pasji, dzieci, czy mężczyzny życia jest najpiękniejsza. To twarz pełna emocji i błyszczące od szczęścia oczy wyzwalają w nas piękno.

Niektóre z nas pięknieją pod wpływem różnych miłości, innym wystarczy jedno napędzające radość życia uczucie. I to jest piękno. Nie powiększony biust czy wysmuklone uda. One mogą być dodatkiem do piękna, ale same nie załatwiają sprawy. I warto o tym pamiętać. Tak jak o tym, jaki fałsz serwuje nam każdego dnia celebrycki świat.

12 KOMENTARZE

  1. Prawdziwe piękno wypływa z naszego wnętrza i to ono jest najbardziej istotne. Jeśli czujemy się kochane i szczęśliwe, spełniamy swoje marzenia i pasje, wtedy automatycznie wręcz promieniejemy. 😊

  2. Tak, to prawda. Z kasą moźna pofantazjować, ważne też jest zdrowie, no bez niego i kasa nie pomoże. Mimo wszystko geny mają swoją rolę. Moja mama miała 72 lata, do końca gładką jak na swój wiek skórę. Nigdy nie byla bogata. Ciężko pracowała już jako dziecko u Niemców. Była za to bardzo dobra i tego nas uczyła. Rysy twarzy duźo mówią za siebie, chyba że to botoks. Pozdrawiam 🙂

  3. No niestety, żyjemy w czasach plastikowego Instagrama, na który już nie można patrzeć! Gdzie pochwała naturalnego piękna?, celebrycki świat sam się napędza ta pogonią za młodością, bo Pani X zrobiła sobie to, to przecież Pani Y nie będzie gorsza.. itd. I tak w kółko. Do czego to wszystko zmierza? Sztucznych ust coraz więcej na ulicach.. ech

  4. Kto wierzy w takie bzdury o kremach likwidujacych zmarszczki albo wspaniałych genach😂 dziś każdy kto ma pieniądze może młodo wyglądać tylko po to te kłamstwa, że to sama natura❓❗

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here