Na plaży nie widać Chodakowskich i Lewandowskich

96

Sezon plażowy zaczyna się zimą. Nie, nie pomyliłam się. To właśnie wtedy wraz z wkroczeniem w kolejny rok rozpoczyna się festiwal postanowień i…kompleksów, który trwa właściwie cały czas.

W ostatnią noc roku popijając szampana, obiecujemy sobie zmianę wyglądu, planujemy przejść na dietę, snujemy wizję katorżniczych ćwiczeń, wszystko po to, by dobrze wyglądać w strojach kąpielowych… Cel jest prosty – świetny look na plaży.

Inspirują nas celebrytki, które motywują do uprawiania sportu i do pracy nad sylwetką. Wierzmy, że potrafimy tak, jak one oddać się celowi w pełni. Łudzimy się tym, że już wkrótce zmieścimy się w wymarzony rozmiar 36 a nawet 34.

Przychodzi upragnione lato…i plażowanie. Na rozgrzanym piasku czy kamieniach nie leżą jednak kopie Lewandowskiej czy Chodakowskiej. Gdy wchodzimy na plażę, przeżywamy swego rodzaju miłe zaskoczenie. Nie ma tam celebrytek, idealnych ciał, zretuszowanych sylwetek, gładkiej skóry, równomiernej opalenizny.

Są normalne kobiety, nieperfekcyjne i różne…

Ideałów brak.

Sesja zdjęciowa porównująca, jak wyglądają prawdziwe kobiety pracujące dla BuzzFeed w strojach kąpielowych Victoria Secret, źródło: https://www.buzzfeed.com/laraparker/heres-what-victorias-secret-swimsuits-look-like-on-real-wome

Brzuszki oponki

Ideałem kreowanym przez media jest płaski brzuch, kaloryferek, osobiste trofeum, które stanowi potwierdzenie własnej wartości. To taki atut wskazujący w jasny sposób, że mamy silną wolę i potrafimy więcej osiągnąć niż inne, bo walczymy do końca i się nie poddajemy.

Czasami kosztem nieprzespanych nocy, innym razem katorżniczych diet i zepsutego zdrowia.

Idea pozornie jest super, bo płaski brzuch ma być oznaką zdrowia. Dla wielu jest po prostu seksi.

Niestety praca nad płaskim brzuchem jest bardzo trudna, co łatwo zauważyć latem.

Na plażach kaloryfer ma może co dwudziesta/czterdziesta kobieta (nie licząc nastolatek, u których o zachowanie wąskiej talii i płaskiego brzucha łatwiej). Większość ma zaokrąglone brzuszki, wystające bardziej lub mniej. Mniejsze lub większe, niekoniecznie towarzyszące nadprogramowym kilogramom, ale będące dodatkiem do szczupłych nóg i ramion.

Gdy siadamy, brzuszki rolują się w charakterystyczny sposób. Niektórzy liczą wtedy fałdki. Bywa jedna, czasami dwie, innym razem trzy. I można się tym przejmować lub się śmiać, wypalając tłuszczyk na słońcu…

Wszystko zależy od Twojego nastawienia. Możesz wejść na plażę na wdechu, spinając pośladki, jednak bardzo szybko sobie uświadamiasz, że nie ma co się spinać, że przecież jest dobrze.

Są wakacje…a brzuszek był też rok temu i pięć też… I w czymś przeszkodził?

Wakacje bez lodów, czy mocniejszych kalorycznych trunków nie będą smakować tak samo. Więc może warto wyluzować?

Cellulit – ma go prawie każda

W każdym czasopiśmie już od wczesnej wiosny znajdziemy mnóstwo artykułów informujących, jak się pozbyć cellulitu.

Prawdę mówiąc tego typu porady pojawiają się tam na okrągło, tak jakby przeciętna kobieta nie myślała o niczym innym, jak tylko o tym, by usunąć pomarańczową skórkę. Gdy zaczynamy wierzyć, że cellulit należy usunąć, kupujemy kremy, masujemy uda, nakierowujemy strumień wody – raz ciepły, raz zimny, wszystko po to, by wyglądać lepiej. Czasami męczymy się na ścisłej diecie…innym razem trenujemy bardzo intensywnie.

Tymczasem na plaży nie trzeba być wprawną obserwatorką, by zauważyć, że 90% kobiet ma cellulit. I te szczupłe, i te bardziej okrągłe. Innymi słowy mało która kobieta go nie ma. Pytanie zatem – które ciało jest prawdziwe, to z pomarańczową skórką czy to bez? Które jest realne?

Można przejmować się cellulitem lub sprawę olać, uznając, że po prostu takie już jesteśmy. A cellulit przecież długo istniał i nikt nawet nie wiedział, że należy się nim przejmować. Do czasu aż producenci kosmetyków powiedzieli, że to defekt, z którym trzeba walczyć. Przypadek?

Rozstępy po ciąży

Ciało po ciąży się zmienia. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jedną z częstszych pamiątek po ciąży są rozstępy, które zdobią brzuch i uda. Walka z nimi jest niezwykle trudna, bez profesjonalnych, kosztownych zabiegów się nie obejdzie.

Chyba, że potraktujemy rozstępy jako część naszej życiowej historii, która sprawiła, że stałyśmy się mamami. Gdy zaakceptujemy fakt, że wyglądamy inaczej niż przed ciążą, nagle wiele rzeczy przestaje przeszkadzać.

Bądź idealna na plaży? A może po prostu ciesz się latem?

Każdego roku polskie i zagraniczne media motywują nas kobiety, by przygotować się do lata. Publikowane są artykuły, porady, mówi się o cud sposobach, które mają sprawić, że staniemy się piękne. I super, bo przecież warto dbać o siebie. Problem w tym, że często zaangażowanie jest źle nakierowane i nie chodzi w nim wcale o zdrowsze i bardziej świadome życie, ale o perfekcyjny wygląd, będący poza zasięgiem przeciętnej Kowalskiej. Wygląd, którego nie da się osiągnąć bez zainwestowania mnóstwa czasu i często środków finansowych. Innymi słowy – nie jest on dostępny dla każdej z nas. A wmawia się nam, że jest inaczej. To nie prawda. Można wyglądać lepiej, ale nigdy idealnie.

Warto spojrzeć na przeciętną plażę i zobaczyć, jak naprawdę wyglądają kobiety, zrywając z mitem idealnych ciał.

Celebrytki kojarzone z super figur korzystają ze wsparcia sztabu trenerów, ich życie skupia się na treningach. Mają również mnóstwo pieniędzy, które poświęcają na to, by osiągnąć efekt “wow”. Przeciętna kobieta nie ma takich możliwości i warto o tym pamiętać, gdy zaczynamy się rozbierać na plaży. Bo prawdziwe jest nieperfekcyjne ciało. I właśnie takie jest piękne.

96 KOMENTARZE

    • To czemu jednak to faceci wciaz ogladaja sie i slinią za tymi chudymi wypacykowanymi i sexy…..udajac ze jednak nie patrzą…

      Wiadomo jak jest.. Kazda by chciala..nie kazda moze…a jestes tak ladna ile masz pieniedzy…
      Smutno

  1. A ja sie nie wstydze 🙂 Wole miec takie cialo i piekne dzieci moje rozstepy brzuszek itp to pamiatka ze nosilam takie male serduszka pod swoim sercem 😉 A my i tak wszystkie jestesmy piekne

  2. Najważniejsze to czuć się dobrze we własnym ciele. Niektórzy mimo starań mają pewne uwarunkowania genetyczne, których niestety nie przeskoczą, nie mówiąc już o niektórych cukrzykach etc. Poza tym niektórzy Panowie wolą pulchne Panie, więc to chyba dobrze że każdy jest jedyny w swoim rodzaju, a nie bezmyślnie naśladuje innych, bo tak dyktuje powszechna moda – “bycie fit” i oprócz tego nic poza tym. Jeden woli sport i zielone “szejki” o poranku a inny dobrą książkę lub czasopismo i ciepłą czekoladę albo latte z podwójnym mlekiem i alleluja

  3. Moim zdaniem dobrze, że są takie osoby jak Chodakowska czy Lewandowska, bo motywują dużo kobiet do pracy nad sobą. Przecież one nie reklamują wyniszczających diet, tylko ćwiczenia, które zawsze są pożądane, nie tylko dla ładnego wyglądu naszej sylwetki, ale i zdrowia, dobrej kondycji, co przyda się na starość. Widzicie co się dzieje z otyłymi kobietami w starszym wieku? Stawy nie wytrzymują, kości słabe, astma, zawały, miażdżyca… Nikt nie musi wyglądać od razu jak Chodakowska, ale jeśli ktoś dzięki niej ruszy tyłek z kanapy i poćwiczy te 40 min 3-4 razy w tyg i schudnie choćby 5 kg to już jest sukces. Sama schudłam w ubiegłym rokukilka kg ćwiczac z Ewą. Nie ma co dowartościowywać się, patrząc na otyłe kobiety na plaży, na zasadzie- o tamta waży ze 100 kg i żyje, ja tylko 80 więc jest ok.. bo nie jest. Do wykonywania ćwiczeń nie są potrzebne żadne środki finansowe, zestawy są w internecie, a 40 min dziennie każdy chyba może wygospodarować. Sztabu dietetyków też nie potrzeba, wystarczy odstawić słodycze, alkohol, fast-foody, białe pieczywo i tłuste mięsa- to jest najlepsza dieta.

    • Jestem tego samego zdania 🙂 warto ruszyć się dla własnego zdrowia! A sylwetka zrobi się przy okazji. Oczywiście nie wszyscy muszą wyglądać jak trenerki z internetu, ale regularna aktywność i zmiana diety na pewno wpłyna pozytywnie na nasz wygląd.

    • Chyba trochę inaczej rozumiemy ten artukuł. Ja się cieszę że coraz więcej ludzi chce o siebie dbać, bo zdrowie jest ważne. Problem polega na tym że 40 minut ćwiczeń kilka razy w tygodniu może pomóc schudnąć, poprawić kondycję i samopoczucie, ale dla większości nie zrobi tej idealnej instagramowej sylwetki, gdzie z tyłu piękna krągła dupka, a z przodu płaski i twardy jak decha brzuch, a nad nim biust o rozmiarze D. Żeby osiągnąć to idealne ciało często nie wystarczy tylko ćwiczyć, bo potrzebny jest ktoś z odpowiednią wiedzą, kto nam ułoży odpowiedni program żeby tu ubyło, a tam przybyło i wtedy to już nie jest za darmo, ani nie zajmuje pół godziny dziennie. Zdaje mi się że to właśnie autorka miała na myśli, bo wspomniała że nawet szczupłe kobiety mają brzuszki, fałdki, rozstępy lub cellulit i to jest normalne.

  4. niestety, hejt na plażach jest i będzie. Kobieta po ciąży nie zawsze ma idealne ciało, często rozstępy, które usunąć można operacyjnie, lekka (lub większa) nadwaga czasem jest skutkiem brania leków, skutkiem chorób. Z taką nadwagą walczy się często bezskutecznie! Ja na plażę nie wychodzę, mam rozstępy na brzuchu i nogach. Widzę jak wyglądam. Może nie jest tragicznie, ale komentarze plażowiczów bywają tak chamskie, że odechciewa się żyć 🙁 Dlatego ja na plażę już nie wychodzę. Tam człowiek powinien się odstresować i odpocząć a nie słuchać (przy dzieciach) prostackich docinków.

  5. Tu nie chodzi o katowanie się dietą tylko o zdrowe nawyki żywieniowe, nie chodzi o spędzanie na sali treningowej całych dni ale o aktywność ruchową 2-3 razy w tygodniu. Nie chodzi o chorobliwą nagonkę na bycie fit ale o poprawę świadomości na temat zdrowia. Niestety to co się dzieje na plaży to jest rozwijająca się epidemia otyłości i nie wmawiajmy sobie, że otyłość jest piękna! Samoakceptacja jest bardzo ważna, ale akceptacja doprowadzania siebie do stanu chorobowego jest patologią.
    Zdrowe życie nie jest trudne ani kosztowne, nie jest również luksusem, jest porostu inne niż to do którego większość osób otyłych jest przyzwyczajona jest też koniecznością. Odpowiedzialna mama powinna o siebie dbać bo dzięki temu daje swojemu dziecku przykład zdrowego życia do którego jej pociacha nie będzie musiała się przyzwyczajać tylko będzie traktować jako normę.

  6. Plaża jest dla wszystkich i tylko od Ciebie zależy jak będziesz się tam czuła i na ile akceptujesz swój wygląd.Ani Chodakowska ani Lewandowska nie miały by nic przeciw bo to pozytywne osoby nie jakieś homofoby.

  7. Żenujące są te niektóre komentarze….. Dlaczego ciągle oceniamy się przez pryzmat innej osoby……. Może najwyższy czas zacząć myśleć o sobie;a opinie innych… Cóż ludzie zawsze będą gadać bez względu na to czy ktoś jest sz czupły czy ma kilka kilogramów więcej. 😉

  8. To my kobiety …nie znamy historii każdej z nich …to czasem są dramaty życiowe …więc nie oceniaj zanim nie poznasz historii jej życia … pracuję w aptece…słucham i doradzam …

  9. Ja jestem szczupła kobietą gdyż jestem drobnej kości,choć nie utrzymuje żadnej diety ,j m co tylko mi się podoba i czego zapragnę🙃🙂Lecz bardzo często słyszę zazdrosne i zawistne komentarze …o Boże jaka chuda😏🤔Lecz powiem szczerze że mam to gdzieś ,ci ktoś o mnie mówi i myśli,gdyż ja odczuwam zawisc od ludzi ,lecz sama wszystkich ludzi toleruje i kocham 😍🙂🙃Każdy człowiek wygląda inaczej..lecz nie po to żyjemy żeby negować innych lecz po to żeby żyć w zgodzie miłości i spokoju…Dla mnie każdy człowiek jest ważny czy chudy ,czy grubszy ,czy biedny czy bogaty,i bez względu na kolor skóry , czy orientację seksualną… nie tworzę granic każdy człowiek ma prawo wyglądać jak wygląda i żyć tak jak chce…Bądźmy bardziej wyrozumiali i kochajmy ludzi bez względu na wszystko,gdyż kiedyś i tak spotkamy się w jednym miejscu bez porównywań kto ,jak, po co itd…Szanujmy się bardziej i doceniamy to co mamy,a reszta ci myśli inaczej niech dalej robić swoje ,a i tak nic dzięki temu nie zyska więcej niż ten kto kocha ,szanuje i toleruje inaczej wyglądających od Sb.ludzi…Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy przeczytali moje odczucia …

  10. Jak to ostatnio powiedział lekarz znajomej : powinna być Pani przykładem dla tych kobiet które twierdzą że z chorobami typu: hasimoto, policystyczne , niedoczynność, insulinoodpornosc itp nie da się schudnąć . Musiałyby wszystkie niedowiarki tą dziewczynę zobaczyć . Wszystko się da ! Kwestia chęci , indywidualnej motywacji i wielu innych , których niektórym Paniom po prostu brakuje . Ale da się na pewno . Czasem wygodniej zwalić na jakieś schorzenie po prostu ……

  11. Całe życie wszystkiego sobie odmawiać ..? Diety pilnowanie kalorii itd ..to chore ..zamiast przyjemności z życia ..wszystko z umiarem i będzie dobrze

  12. Nie rozumiem dlaczego kobiety krytykują kobiety, każda z nas jest piękna i już ! Nie ważne pudełko tylko zawartość 😄 i szanujmy siebie nawzajem ba jak nie my to kto

  13. Nie każda musi mieć figurkę o której się marzy .To nie lansowanie na mis .Jak się komuś nie podoba to niech nie komentuje .Ja jestem szczupła Ale otyłość mi nie przeszkadza .I to tyle Pozdrawiam panie z lekką nadwaga .Do przodu i już. Buziaki

  14. Ja pierdole co za propaganda 😂
    Kazda kobieta jest inna , każda jest piękna na swoj sposób , jedna jest szczupła , druga trochę grubsza , a trzecia gruba i kazda z nich czuje się pięknie w swoim ciele więc po co to zmieniać ?
    XI wiek i kazdy żyje tym FIT głównem. Bo trzeba byx fit , gowno trzeba nic nie trzeba. TRZEBA to być sobą akceptować siebie takim jakim się jest , nie zmieniać na siłę . Bądz sobą chuda czy gruba ciesz się tym co masz. NIE WYGLĄD JEST NAJWAŻNIEJSZY !

    • Ja nie kupuję takiego podejścia “akceptować siebie”. Jak ktoś nie zna angielskiego to znaczy że powinien siebie zaakceptować zamiast tego angielskiego się nauczyć? Dla mnie hasło “akceptować siebie takim jakim się jest” jest jedynie usprawiedliwieniem aby nic ze sobą nie robić. Umysł (czy też dusza jak to bardziej emocjonalne osoby mówią) nie lata gdzieś w przestworzach tylko jest przypisany do konkretnego ciała. Ciało jest równie ważne co umysł.

  15. Figury są różne, ideałów nie ma, ale jak ktoś mówi że otyłość jest ok i jeszcze ja promuje to znaczy że coś z nim nie tak. Równie dobrze mógłby promować palenie papierosów, bo w końcu po co odmawiać sobie przyjemności…

  16. Cholernie mądry artykuł. Podpisuję się obiema rękami . Warto dbać o siebie aby wglądać lepiej , a nie idealnie bo to jest poi prostu i zwyczajnie niemożliwe

  17. czesto jest tak, że myslimy iż trzeba duzo czasu i pieniedzy, żeby zadbac o swój wyglad, że tylko profesjonalne usługi typu salon kosmetyczny czy dietetyk nam w tym pomoże, a mało kto wie, ze możemy korzystać z technologii profesjonalnych same w domu po niskim koszcie i wtedy gdy mamy na to czas. Możemy wyszczuplić bezinwazyjnie cialo , twarz, w sposob naturalny je zregenerować. zapraszam na strone na fb lub grupę ( Zachowaj swoje piękno) po więcej szczegółów, warto wiedziec o możliwościach jakie już mamy :). sama korzystam. pozdrawiam serdecznie !

  18. kobiety, które zarabiają ciałem, inwestują w ciało… żadna inne kobieta nie ma tyle czasu na zajmowanie się swoim ciałem. ja na przykład ćwiczę dużo – rower, basen, ćwiczenia w domu, a wyglądam jak pani po lewej. musiałabym chyba zrezygnować z jedzenia, chodzenia do pracy siedzącej, i poświęcić życie na wygląd, pasowałby sponsor jeszcze do tego, żebym zamiast pracować 10 godz dziennie ten czas zmienić na siłownię, bo kto zarobi na dietę i dom, jeśli zamiast pracować będę cały dzień poświęcać na zajmowanie się ciałem, które nie zarabia. mam bardzo niekorzystne uwarunkowania genetyczne więc musiałabym poświęcić na ciało 2x więcej czasu niż panie szczupłe z natury. dla tych co uważają twardo, że genetyka nie ma nic do rzeczy pragnę zwrócić uwagę na przykłady, np konie. są zawsze zgrabne araby, i zawsze grube zimnokrwiste konie, to dobry przykład zaprogramowania genetycznego. owszem, można zagłodzić konia zimnokrwistego, że będą mu kości wystawać, ale dalej nie będzie wyglądał jak koń arabski, i z kośćmi na wierzchu nadal będzie wyglądał jak zimnokrwisty grubas i ważył 2x więcej niż arab. a nigdy nie zwiększycie wagi araba do wagi konia zimnokrwistego. tak jak koniowi arabskiemu zaprogramowano pewne cechy, tak ludzie podczas doboru i rozmnażania nieświadomie je wytwarzają i te pokolenia mają albo trudniej schudnąć, albo trudniej przytyć, bo są i takie przypadki, które pracują nad tym, by nabrać ciałka a nie mogą. piszę ten przykład dla tych, którzy uważają, że genetyka nie ma nigdy nic do rzeczy. jeśli nie ma, pomyślcie nad rasami zwierząt, i odpowiedzcie na pytanie, dlaczego jeden jedzący do woli koń waży 500 kilo, a drugi głodzony i przepracowany waży 1000 kilo?

  19. Na wszystko trzeba mieć czas,wszystko da się poukładać ale nie na wszystko starcza sil A zegar ma 24 godziny. Jest taki czas w życiu niektórych kobiet gdzie często kromka z masłem i jedziemy dalej do 1 czy 2 w nocy a rano 5 czy 6 pobudka…chwila na kawę na stojąco przy robieniu dzieci w śniadania jest bezcenna. Nie mówię o tym by sobie usiąść. Różnie w życiu bywa , jedni mają tak A inni inaczej . Przykre jest tylko ocenianie…najpierw przejść ta ścieżkę a później myśl czy mów…ważne by przetrwać i czekać na lepszy czas i cieszyć się życiem mimo wszystko i wszystkich,bo tylko my sami wiemy co przeżywamy w środku a czego nie widać!!!! Dumni z naszych starań i poświęceń dla rodziny.

  20. PERFEKCYJNE NIE ZNACZY jeden rozmiar, jedne proporcje, jedne wymiary, jeden model.
    To TYLKO grą skojarzeń i nawykowe, nabyte myślenia działające na zasadzie kojarzenia obrazu z treścią ..
    I wszechobecna głupota którą jesteśmy bombardowani i którą masowo społecznie przyjmujemy jako wzorzec.

    Perfekcyjność można widzieć też samodzielnie. Odczuwać ją.
    Czuć zachwyt swoimi oczyma, a nie przez pryzmat wyuczonych na podstawie “wzorców” reakcji.
    To samo dotyczy piękna.
    Zdrowie, miłość, wspieranie, szanowanie Siebie.

    PS: NIE JEST ZDROWE ANI MĄDRE zmuszanie organizmu typu XL (przemiana materii i energii) do bycia S lub M.

    To na prawdę szkodliwa głupota i masowe niezrozumienie.
    Obłęd.

    Odróżnienie stanu chorobowego od tendencji organizmu i właściwego mu rytmu to zupełnie pomijana PODSTAWA.

    • Błędem to jest założenie że jak ktoś jest XL to już “taki jest”. Przemiana materii to nic innego jak zapotrzebowanie kaloryczne. Każdy ma inne i do tego dobiera się indywidualną dietę.

  21. W większości przypadków otyłość wywołana jest łakomstwem i pobłażliwością w kwestii tego co i jak często wkładacie sobie Panie do ust. Mówię o życiu na dodatnim bilansie energetycznym. Wystarczy przez kilka miesięcy ograniczać ilość zwykle dość kompulsywnie przyjmowanych kalorii aby po dwóch miesiącach zauważyć efekty. Nie trzeba w tym celu zmniejszać żołądka. Wystarczy przyzwyczaić się do tego uczucia lekkiego niedosytu i nie reagować opróżnianiem lodówki na pierwsze objawy głodu. Jak się szybko okaże większości z Was do normalnego życia wystarczy połowa tego co do tej pory jadłyście na każdy posiłek i nie trzeba za każdym razem wylizywać talerza do czysta. Wymaga to sporo samodyscypliny ale to też świetna okazja aby ją poćwiczyć. Silna psychika to smukłe i zdrowe ciało. Niestety żyjemy w czasach natychmiastowego zaspokajania potrzeb a najprostszym i najczęstszym systemem nagradzania samego/ej siebie jest kawusia (koniecznie z podwójnym mleczkiem i potrójnym cukrem) a do tego batonik, ciasteczko, wafelek – przecież zasługujemy… A tak naprawdę to nasza sylwetka powinna nam mówić czy zasługujemy czy nie. Dawniej uczucie sytości było ludziom tak obce jak dzisiaj w cywilizowanym świecie skrajny głód. Naprawdę nic się z człowiekiem nie stanie jak raz nie zje śniadania – nie znaczy to że na obiad trzeba zjeść dwa razy tyle. Pobłażliwość wobec siebie jest zgubna i prowadzi do tego, że kobietom z nadwagą łatwiej jest znaleźć wspólnego wroga (czyli tych, którzy bez żenady piętnują otyłość) niż uwierzyć w słabość własnego charakteru. Z drugiej strony bez najmniejszych oporów akceptujemy w naszym otoczeniu teksty w stylu “boże jaka ty jesteś chuda – zjedz coś, bo znikniesz” z ust kobiet, które ze zwykłej przyzwoitości powinny milczeć w takiej konfrontacji. Tabuizowanie otyłości przy jednoczesnym przyzwoleniu na otwartą krytykę osób szczupłych, doprowadziło do sytuacji, gdzie to osoby bez otyłości mają chodzić na palcach wokół przytytych żeby nie zostać posądzeni o nietolerancję. Ponadto zauważyłem w swoim otoczeniu, że osoby z tendencją do otyłości mają mniejszą świadomość otaczającego ich świata, mają zaburzone pojmowanie skutku i przyczyny, są mniej dbałe w kwestiach detalu i zwracają większą uwagę na ogół niż na szczegół co może (choć, nie musi) wynikać z ciągłego wmawiania sobie, że wszystko jest OK, kiedy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

  22. Bardzo nie podoba mi się podpis pod zdjęciem, że to prawdziwe kobiety pracujące dla BuzzFeed. A te co pracują w zieleniaku nie? Każda kobieta jest prawdziwa. I ta, co dla nikogo nie pracuje i ta zwyczajna, i ta niezadbana też, ale ta, co pracuje nad sobą i jest kopią Chodakowskiej również. Ten podpis w brzydki sposób uderza w tym momencie w te z kobiet, które ciężką pracą uzyskały sylwetkę, której zazdroszczą im inni. Tak nie można – nie wszystkie jesteśmy idealne, ale wszystkie jesteśmy prawdziwe.

  23. Nie, nie, nie. Ten tytuł to jest bardzo słabe podejście do tematu, bo żeby jedną kobietę podnieść nie trzeba drugiej przywalić i nie ma niczego złego w tym, że “Chodawkowskie i Lewandowskie” istnieją, bo tak jak to, że ktoś waży 100kg nie jest żadną ujmą, ani niczyją sprawą, tak samo to, że ktoś jest szczupły i wysportowany i propaguje taki tryb życia nie powinno być traktowane jak coś złego. Wszystkie mamy prawo żyć jak chcemy i wyglądać jak chcemy i jeśli chcecie iść przeciwko komuś, to właśnie, jak jest napisane – przeciwko “normom” i “standardom”, które mówią, że taki, a nie inny wygląd to ten jedyny słuszny, ale nie przeciwko konkretnym osobom, bo skinnyshaming wcale nie jest czymś nieistniejącym (tak jak to idiotyczne hasło “prawdziwe kobiety mają krągłości” czy jeszcze głupsze “facet nie pies, na kości nie leci” – nie, prawdziwe kobiety mają różne rozmiary i różnorodny wygląd w ogóle i żeby walczyć z fatshamingiem, nie trzeba dokopywać “Lewandowskim i Chodakowskim”. Czas nauczyć się WZAJEMNEGO szacunku.

  24. Generalnie cały tekst kwituje jedno zdanie – to o tym miłym zaskoczeniu. Miłe zaskoczenie, że inni wyglądają tak jak my, albo i gorzej. Aż mi się przypomniała modlitwa o sąsiada z “Dnia świra”.

    Katorżnicze diety, zachwiane zdrowie? W ten sposób może myśleć ktoś kto przez 10 miesięcy w roku siedzi na kanapie ale w kwietniu bierze się za siebie żeby zrobić formę na plażę i ima się różnych cudacznych metod znalezionych w internecie.

    Cały ten tekst wydaje mi się być pochwałą lenistwa i usprawiedliwieniu go tym, że inni także nic ze sobą nie robią. Podejściem w stylu “i tak nie zdążę więc po co się męczyć”.

  25. Właśnie promowanie wychudzonych dziewcząt jest zdrowe czasem są wręcz wycienczone dietami wyniszczony organizm wypadające włosy to jest piękne? O TYM się nie mówi wolgole być szczupła za jaką cenę?

  26. Zaakceptowanie swoich niedoskonałości jest bardzo ważne. Nie trzeba być ideałem, żeby mieć dobre życie. Zresztą ideał ideałowi nierówny. Ale dbanie o dobra dietę (nie drakońska) i ruch, sa ogromnie ważne. A z tym drugim wiele kobiet ma naprawdę problem. A sprawne ciało to zadbane stawy, mięśnie, mniejszy tłuszczyk, itp. Ruch może nawet zastąpić leki. Tak więc nie usprawiedliwiajmy się, że nie wyglądamy jak Chodakowska, bo nie musimy, tylko 3 razy w tygodniu ruch: kijki, rower, marsz, joga – opcji jest naprawdę wiele.

  27. Jesteśmy mądre, wrażliwe, opiekuńcze, czule, roztropne, zaradne, zapobiegliwe, świetnie zorganizowane, wrażliwe, przewidują e, spontaniczne, szczere i długo by jeszcze wymieniać

  28. Teraz po czterdziestce czuję jak ważna jest aktywność fizyczna: dla zdrowia i samopoczucia, nie patrzę na celulit, rozstępy czy inne bzdety – zdrowie jest najważniejsze a ruch konieczny

  29. “Normalne” kobiety👍Każda z nas jest inna.Gruba,chuda…a jaka to różnica?! Każda z nas jest człowiekiem. Ma uczucia i emocje! Nie oceniajmy, nie hejtujmy. My Kobiety bądźmy dla siebie życzliwsze. Nie konkurujmy ze sobą. Wspierajmy się. Tylko tyle i aż tyle. Wszystkiego dobrego Wam życzę i więcej zdrowego dystansu do siebie i innych 🥰

  30. Nie widać tych “gwiazd” bo normalne kobiety pracują, mają zainteresowania, rodziny. Nie są w stanie poświęcać pół dnia na dbanie o siebie. A nie każda ma po prostu figurę modelki…. W sumie jesteśmy różne i to jest najlepsze 😁

  31. Przez lata programuje nas się na to jakie mamy być,jak mamy wyglądać jak mamy myśleć. Aż w.koncu zapominamy o tym jakie naprawdę jesteśmy i jeśli odbiegamy od tego kanonu to myślimy że z nami coś nie tak. Nie!! Z nami wszystko dobrze, jesteśmy różne bo nie wyszlysmy z jednej fabryki, jesteśmy z krwi i kości kobietami a nasz wygląd i nasze ciała to odzwierciedlenie tego co przeszlysmy z czym się zmagamy ale to nasza prawda. Dlatego bądźmy prawdziwe i pozwólmy sobie być po prostu sobą akceptujac siebie taką jaką jesteś❤

  32. A czy tak naprawdę te całe Lewandowskie i Chodakowskie są takie szczęśliwe, przecież nie od dziś wiadomo że jedzenie sprawia mnóstwo przyjemności a zwłaszcza te”zakazane “typu fast food itp. całe życie ograniczenia liczenie kalorii, ile można jeść tą kaszę jaglaną😁ja obecnie jestem na diecie ale za chwilę wybieram się na urlop a tam raczej dieta odpada. Frytki czekajcie na mnie 😂

  33. Trzeba się czuć dobrze sama ze sobą. Dla mnie było ważne schudniecie i teraz jest mi ze sobą dobrze. Patrzę w lustro i jest ok. Dzięki temu nabrałam też pewności co akurat nie podoba się np. Mojemu mężowi. Uważa że stroic powinnam się dla niego nie dla siebie. Tak czy siak robię tak by było mi dobrze, wszystkim nie dogodzisz

  34. W zeszłym roku w czerwcu byłam na weselu. Rozmawiałam z parą, która siedziała z nami przy stoliku. Jedząc ciastko śmiałam się, że w tym roku już nie wyrobie się na sezon bikini. Dziewczyna, która z nami siedziała powiedziała coś co zrobiło mi humor na całe wakacje :”ja tam wolę się 2 tygodnie wstydzić niż cały rok katować” 🙂

  35. Warto o siebie zadbać, ale nie zawsze ciało jest tak chętne, jak chciałaby dusza.
    Grunt to akceptacja siebie i dystans do opinii na nasz temat.

  36. Chodakowska nie chciałabym być nigdy:)…chyba , że od względem materialnym. Jej aparycja odbiega od ogólnie pojętego piękna w moim mniemaniu. 🙂 ., Wysportowane ciało …tak ,ale nie Chodakowskiej.

  37. Trzy lata temu miałam rozmiar 38/40. Niestety, zaczęłam sobie dogadzać, podjadać itp, po drugie zrobiłam badania i okazało się, ze mam niedoczynnosc tarczycy. W ciągu dwóch lat – przytyłam do rozmiaru 48. Ogromny szok, niedowierzanie i złość na sama siebie. Od dwóch miesięcy odżywiam się inaczej, sama sobie ustaliłam ilość posiłków, zrezygnowałam całkowicie ze słodyczy, cukru, ziemniaków i białego pieczywa. Spaceruje 1-2 dziennie. Pije biała i zielona herbatkę oraz pokrzywe. Obecnie mam rozmiar 44. Jest Ok. Ale postaram się mieć rozmiar 42 lub nawet 40. Może się uda, zobaczymy.

  38. Kazdy wie czemu jest jaka jest a ludzie chudzi tez maja wady ….ludzie czepiaja sie wszystkiego wagi lub brak makijazu a to kogos wybor lub problemy …i jakos w tym wieku 20-30 lat bedac zdrowa to wiekoszosc kobiet jest piekna bo mlodosci czas no chyba ze chora biedna a zapuscic sie nigdy sama tego bym nie zrobilam tylko przez chorobe lub brak kasy ale to zmian sie szuka, przy problemach zdrowotnych to jest tyle przeciwnosci ze czasami trzeba cieszyc sie zyciem i zaakceptowac ze idealna juz sie nie bedzie a jak komus to nie pasuje to jego problem ..i to dobrze znam 👍

  39. Naturalne krągłości są piękne ❤️❤️
    Otulosc już nie! to choroba naszego wieku.
    Niema co się dziwić śmieciowe żarcie zalewa Polskę niepolskie markety i hipermarkety błyszczą promocjami kup 3 kup2 i tak idzie biznes. I tylko to się liczy nie ludzie.

  40. Jesteśmy, piękne, wartościowe, inteligentne, odważne…… Dla Siebie kochane dziewczyny noście głowy wysoko i tą pewnością powalajcie innych 😍

  41. Bo na plaży są zwykle nie bogate kobiety które nie ćwiczą nawet na wakacjach i z małą córka …Poza tym Lewandowska nie zawsze była chuda …Są zdj przed jej bogatego życia..Ona nawet na wakacjach ćwiczyła z córką..

  42. Mam jedno życie…i jeśli mam sie cały czas zastanawiać czy ktoś krzywo spojrzy, że mam pare kilo więcej, czy widać rozstępy to naprawde mam to gdzieś. Sama nie oceniam, nie podpatruje kto grubszy a kto chudszy. Żyje dla siebie a opinia innych nt mojego wyglądu jest najmniej ważna

  43. Patrzac w lustro widzę wspaniałą i zdrowa dziewczynę 🙈nie mam sobie nic do zarzucenia a jeśli ktoś myśli inaczej to niech sobie myśli mam to w d… e😁wszystkie jesteśmy piękne i tego się trzymajmy. Pozdrawiam

  44. Wszystkie kobiety są piękne każda ma to coś w sobie nie ważny jest wygląd zewnętrzny. Życie mamy jedno żyjemy dla siebie nie dla kogoś jeśli my akceptujemy siebie to, to co mówią i myślą inni miejcie po prostu gdzieś

  45. Nie rozumiem osób, które obrażają osoby chude jak i te grubsze, bo w zasadzie z kogo oni się uważają, żeby chcieć oceniać innych, a tym bardziej wyzywać od wieszaków, wielorybów i innych idiotycznych przezwisk. Czy te osoby na prawdę widzą siebie jako ideał piękna? Jak zapatrzonym w siebie trzeba być by mówić takie rzeczy, i celowo sprawiać komuś przykrość. Nie rozumiem też tych skrajności, raz gloryfikowana jest przesadne wychodzenie, raz otyłość, ale wydaje mi się, że założenie, że istnieje jeden prawidłowy rozmiar, czyli ani zbyt chudy, ani zbyt przy kości, też jest pewna skrajności, która uderza w obie grupy. Niektórzy nie moga od tak przytyć, bądź schudnąć by wpasować się w coraz to kolejne standardy. To jest nasze ciało i nasze decyzję. Jeżeli ktoś liczy się z konsekwencjami zdrowotnymi, ale chce być ta jaki jest, to jego wybór, a mu nie musimy tego popierać, ale nie krzywdźmy tych osób dla własnych przekonań. Jestesmy tylko ludźmi, każdy z nas jest inny i wyjątkowy na swój sposób i to jest piękne. Życie jest zbyt krótkie na tak płytkie dylematy, uroda przemija, starzejemy się, a potem umieramy. Straszne, że przez znaczns część swojego życia marnujemy, zamartwiają się o to, czy swoim wyglądem, czy stylem życia odpowiadamy innym…Zastanówcie się więc, czy to jest tak bardzo istotne?Krzywdzimy siebie nawzajem, zupełnie bez sensu. Czas się otrząsnąć, żyjmy swoim życiem i dla siebie, nie dla innych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here