Po 40 urodziłam się po raz drugi, bo naprawdę zrozumiałam te 3 rzeczy

8

Teoretycznie sprawa wygląda prosto. Każdy z nas raz się rodzi i raz umiera. Ma swój początek i koniec. W praktyce jednak jest to dużo bardziej skomplikowane. Bo rodzić się można wiele razy, a umrzeć na wiele lat przed własnym pogrzebem. I tak naprawdę wiele, żeby nie napisać wszystko, zależy od nas samych. Jeśli chcemy się otworzyć na życiowe prawdy, możemy urodzić się na nowo. I to będzie swego rodzaju przebudzenie, po którym już nic nie będzie takie samo!

po 40

Najwyższy czas, żeby żyć tak jak chcę

Gdy postanawiasz, że zaczynasz żyć na własnych warunkach, to jest to forma przebudzenia, choć niektórzy starają Ci się wmówić, że egoizmu. Jednak to nieprawda. Masz tylko jedno życie, dlatego nie daj sobie go odebrać (jak już ktoś mądry radził). Weź odpowiedzialność za to, co się dzieje w Twoim życiu i odważnie krocz na przód.

„Człowiek ma dwa życia, to drugie zaczyna się, gdy uświadomi sobie, że ma jedno”– Konfucjusz

Zrozumiałam, że potrzebuję przede wszystkim innych. Dobrych ludzi

Ponowne narodziny to uświadomienie sobie prostych prawd, które otwierają oczy i zmieniają po prostu…wszystko.

Powiesz, że często są to banały i będziesz miała rację. Jednak poczucie ich w pełni, naprawdę sporo zmienia.

Taki moment można przeżyć wielokrotnie, na przykład wtedy, kiedy zaczynasz rozumieć, że potrzebujesz znacznie mniej rzeczy materialnych niż ci się wydawało. Dużo bardziej wartościowi są ludzie, tylko tacy, którzy są naprawdę i na których można liczyć. To największy skarb.

„Z czasem potrzebujemy dłoni. Nie pieniędzy, telewizorów, domu, auta czy też lepszej pracy. Przychodzi moment, że cała egzystencja sprowadzać się będzie do dłoni drugiego człowieka, do jego obecności. Pozornie proste i banalne.” Damian Sawa

Nie mam wpływu na innych, tylko na siebie

Nie mogę kontrolować wszystkiego. Nie mam wpływu na to, jak będzie wyglądała rzeczywistość, ani to, jak kto się zachowa. Jedyne, na co mam wpływ to na to, jak ja odbiorę rzeczywistość. Na ile się przejmę, czy będę się martwiła, smuciła, czy pewne rzeczy spłyną po mnie jak po kaczce. Jak odbiorę dane wydarzenie? Co zrobię z tym, co przyniósł mi dzień?

Czy będę walczyła, czy się poddam? Spróbuje coś zmienić, czy uznam na wstępie, że nie warto? Będę umiała zamknąć przeszłość za sobą, czy niekoniecznie? Jaka sama będę? Będę się rozwijać, czy uparcie walczyć, by zmienić innych?

Mogę decydować i to sporo. Jednak tylko o sobie i o swoich reakcjach na rzeczywistość. Nie o niej samej, ani tym bardziej nie o innych. Na to nie mam wpływu.

Gdy to zrozumiesz, tak dogłębnie, to…wiele się zmienia.

8 KOMENTARZE

  1. Jakie to prawdziwe, ale jakie trudne kiedy po uzmysłowieniu sobie tych prawd rozumiesz, że musisz zrobić porządki w swoim życiu, nie zawsze wygodne, czasami bardzo bolesne…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here