Po 40 zaczynam mieć wywalone na rzeczy, za które wcześniej zrobiłabym karczemną awanturę

27

Wiecie co jest jedną z najlepszych rzeczy po 40? Zdecydowanie ten wpisany w codzienność luz, świadome i pełne wywalenie (choć to nie najpiękniejsze słowo), ten spokój, który w końcu zaczynasz odczuwać. Wstajesz i zamiast martwić się na zapas, mówisz – dasz radę, Kobieto. Kto jak nie ja? Przecież…świat się nie zawali. Nawet jeśli mówią, że to musisz, a tamto trzeba, to Ty możesz sądzić inaczej. Dlatego lepiej olać i uśmiechnąć się od ucha co ucha. To takie wyzwalające uczucie, że nie sposób porównać go z żadnym innym.I gdy raz to poczujesz, nie będziesz już potrafiła bez niego żyć.

luz

Gdy zaczynasz mieć wywalone…świat się zmienia

  1. Kiedyś sądziłam, że jak wierzę w swoją rację, która jest w moim odczuciu oczywiście „racją nad racjami”, to muszę przekonywać do niej innych. Oświecać nieświadomych…Dzisiaj już wiem, że nic nie muszę, co najwyżej mogę. I coraz częściej wcale mi się „nie chce zbawiać świata”, choć wcześniej bardzo mi na tym zależało. Bo skoro inni mają swoją, równie świętą rację, to po co mam przekonywać ich do własnej? Nie lepiej się uśmiechnąć uprzejmie i pomilczeć? Już wiem, że lepiej!
  2. Miałam też okres w życiu, kiedy sądziłam, że da się coś zrobić idealnie. Można zaplanować od A do Z i nic nam nie przeszkodzi. Jeśli pojawiają się sytuacje, których nie przewidziałyśmy, to dlatego, że za mało się starałyśmy. Dzisiaj wiem, że to fałsz. Życia nie da się w 100% zaplanować. I po prostu trzeba mieć pokorę, żeby to zrozumieć.
  3. Był taki czas w moim życiu, że sądziłam, że głupców trzeba przekrzyczeć. Bo przecież z pewnymi osobami nie da się inaczej. Trzeba huknąć i wtedy dotrze. A dzisiaj…coraz częściej „zabijam” innych potęgą spokoju, dystansem i…luzem. Co zdumiewające, to zdecydowanie skuteczniejsza metoda. Nic tak nie wkurza bowiem innych niż fakt, że nie mogą zepsuć Ci humoru. Ty i tak zostaniesz niewzruszona i po prostu szczęśliwa. A oni? To już ich problem, co oni….
  4. Dzisiaj już wiem, że warto robić swoje i nie patrzeć na innych. Ludzie zawsze będą gadać i zawsze znajdą powód, by powiedzieć ci, że źle wybrałaś.
  5. Z wiekiem zrozumiałam, że zamiast krytykować, lepiej…spróbować zrozumieć i docenić. Nawet za drobnostki. To poprawia humor, a jednocześnie motywuje drugą osobę do starania się jeszcze bardziej. Tylko trzeba się przemóc, zapomnieć o automatycznych działaniach…To w tym wszystkim niestety jest najtrudniejsze. Ale później zmiany następują i wszystko „robi się samo”.
  6. Wywalenie to także całkowite zdystansowanie się do opinii innych osób. Zamiast próbować się na siłę komuś przypodobać, czy próbować go przekonywać do siebie, bo przecież fajna jestem…odpuszczam. To, że ktoś tam nie widzi tego, jaka jestem naprawdę, nie ma mocy sprawczej. Nie zmienia mnie. Co najwyżej daje sygnał, że ludzie są różni.

Ten życiowy luz to nie cecha, z którą się rodzisz, ale którą nabywasz wraz z wiekiem i doświadczeniem. Zgrabnie określone „wywalenie” to nie chamstwo, impertynencja, to nie tak, że nie zależy Ci już na niczym, nie słuchasz innych i nie umiesz nad sobą pracować.  To raczej zrozumienie i zaakceptowanie osobistej hierarchii wartości, zbudowanie wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. W myśl zasady:

Nie czyń siebie samego przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz. – Janis Joplin

A tę prawdę bardzo silnie zaczyna się rozumieć…po pewnym czasie.

* Artykuł na specjalne zamówienie Aleksandry Sz. Mam nadzieję, że sprostałam 😉

27 KOMENTARZE

  1. To prawda. Po 40 mocno przewartościowałam swoje priorytety. W nosie mam „co inni powiedzą”, odpuściłam wiele rzeczy. Przecież świat się nie zawali jeśli cos mi nie wyjdzie. Mam taki komfort, że nie muszę co najwyżej mogę chcieć 😁

  2. Tak ..teraz dopiero odczuwam spokój,podchodze do wszystkiego na luzie,i jestem świadoma wszystkich swoich wyborów…Polegam tylko na sobie ,i nie patrze na reakcje innych czy ktoś zaakceptuje moją decyzje…Jestem w pełni świadoma swoich wyborów i korzystam z życia po 40-stce..A komfort psychiczny ,jest najważniejszy..Czuje się wolna i szczęśliwa…💝💚🍀🤣🤣🤣💕Pozdrawiam Ania..

  3. Wspaniałe uczucie ! Sama jestem zdziwiona ilością luzu który jest we mnie od jakiegoś czasu .To najlepsze uczucie pod słońcem przestajesz być we wszystkim i dla wszystkich !

  4. Tak się zastanawiam czy to czasem nie jest z nami tak, że życie dało nam trochę w „kość” do tej pory, a teraz po prostu jesteśmy na tyle dojrzałe i uodpornione żeby wrzucić na luz😉W końcu co ma być to i tak będzie.

  5. Po 23 latach pracy w tym samym miejscu w końcu postanowiłam sama się zwolnić. I mimo, że nie mam drugiej wypłaty, powiedziałam… kiedy jak nie teraz… Mało tego podjęłam pracę w Niemczech nie znając wiele języka. Kiedyś pewnie bym się nie odważył na taki krok😁 Słyszałam głosy, za STARA JESTEŚ NA TAKIE ZMIANY!!! Ale wiecie co… NIE ŻAŁUJĘ 👍👍👍 Życzę powodzenia i odwagi tym, które myślą że im się nie uda. UDA SIĘ 🤗🤗🤗

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here