Jak przetrwać czas po rozwodzie i odbudować poczucie własnej wartości?

15

Rozwód to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. Odbierane jako bolesna porażka.

Pozbieranie się po rozwodzie nie jest proste. Jak to zrobić, radzi internauta Łukasz na jednym z forów, motywując kobiety do pracy nad sobą.  Przeczytajcie!

„Przede wszystkim wywalcie z głowy swoje poczucie winy i krzywdy. Bez tego nie ruszycie dalej i nie skoncentrujecie się na przyszłości. Nie analizujcie tego, co robiliście nie tak. To nie ma już znaczenia.

Każda z Was ma olbrzymią, własną wartość. Wierzcie w to, że to co się wydarzyło miało sens i ma udział w budowaniu lepszego, szczęśliwszego życia, na które każda z Was w pełni zasługuje!

Traktujcie rozwód jak zdjęcie kajdan. Szukajcie swoich pasji, tego co Was uszczęśliwia, tego, co daje Wam radość. Macie teraz czas, aby dopracować siebie, stać się lepszą ja, zrealizować marzenia, o których już zapomniałyście.

czas po rozwodzie

Doskwiera Wam samotność? Umówcie się z kimś! Wspólna kawa czy też spacer to nie od razu związek. Nabierzecie pewności siebie, poprawi się Wam humor, znajdzie się osoba, dla której będziecie się stroić i która doceni Wasze piękno zarówno zewnętrzne, ale i to najbardziej wartościowe czyli Wasze wnętrze.

Olejcie opinie innych. Znajomi, koleżanki na pewno będą Was pchały w objęcia nowego księcia. Niech wsadzą nos w swoje sprawy. Nie potrzebujecie dopingu innych, bo same decydujecie, kiedy na co jesteście gotowe.

Nie pakujcie się w związki, bo koleżanka, mama czy ktoś inny co chwilę powtarza „znajdź sobie kogoś”. Zamknijcie im dzioby!

Szukacie kogoś? Przejmijcie inicjatywę! Faceci rzadko potrafią czytać między wierszami. Jeśli stawiacie na podryw na fejsie lub innych portalach, to nie liczcie na to, że za wstawienie super fotki, zaproszenie do znajomych czy uśmieszek w wiadomości, wartościowy facet od razu klęknie Wam do kolan (chyba że szukacie sztucznego dowartościowania się). Czasami trzeba go lekko szturchnąć, odezwać się a nawet lekko obrazić, żeby dać się zapamiętać.. Nie księżniczkujcie za dużo 🙂

Niska samoocena? Bez jaj! Kobietki, idźcie przez życie uśmiechnięte i z podniesionym biustem. Każda z Was jest piękna i atrakcyjna. Macie zaj…. broń, więc korzystajcie z tego 🙂

Zróbcie w swoim życiu miejsce na coś, co nowe, na nowych przyjaciół, pasję, miłość. Wyjdźcie z przeszłości. Pozbądźcie się lęku przed zmianą, który trzymając Was, nie pozwala się cieszyć chwilą obecną. Patrzcie z optymizmem na to, co przyniesie kolejny, lepszy dzień. Więc kobietki, koniec marudzenia. Chwytajcie życie pełną garścią!” Łukasz

Główne rady zawarte w tym apelu?

Myślę, że można je zamknąć w poniższych punktach.

Zaakceptuj przeszłość. Ona jest częścią Ciebie

Bolesne przeżycia najchętniej wymazałybyśmy z pamięci. Im bardziej się jednak staramy, tym one mocniej do nas przylegają. Nic dziwnego. Każdy dzień, każda chwila zmienia nas bezpowrotnie. Pozwala się uczyć, poszerzać wiedzę i sprawdzać siebie. I nigdy nie pozostawia nas takich samych, jak wcześniej.

Dlatego dużo lepszym rozwiązaniem niż obwinianie siebie za złe decyzje z przeszłości jest zaakceptowanie prostego faktu, że to wszystko zdarzyło się z jakiego powodu, że nawet przykre doświadczenia mają jakiś sens.

Zrozum, że nikt nie da Ci szczęścia

Możesz spędzić całe życie na poszukiwaniu szczęścia. Zmieniać mężczyzn, przyjaciół, miejsca zamieszkania. Pielęgnować w sobie frustracje i poczucie niezadowolenia.

Prawda jest jednak taka, że nikt nie da Ci szczęścia, jeśli nie znajdziesz go w sobie. Nie wierz zatem w mit o dwóch połówkach jabłka, który jest bardzo szkodliwy i opiera się na założeniu, że jesteś niepełna bez drugiej osoby.

Nie jesteś połówką jabłka. Jesteś całym owocem.

Musisz stworzyć pełną wersję siebie, niezależną i silną. Jeden soczysty owoc, koncentrując się na tym, by poznać siebie i polubić dokładnie taką, jaką jesteś. Następnym krokiem jest znalezienie lub danie się znaleźć drugiemu kompletnemu owocu, z którym będziesz mogła cieszyć się najlepszym smakiem życia.

Nie rób nic na siłę

Po rozwodzie masz prawo do lęku, łez, smutku. Zaakceptuj swoje emocje, pozwól im wybrzmieć. Tylko w ten sposób się od nich uwolnisz i będziesz mogła iść dalej.

To często długi i bolesny proces, jednak warto go przejść, by nie wkraczać w kolejny związek z ciężkim balastem z przeszłości, który sprawi, że popełnisz te same błędy i przerzucisz obawy na nowego partnera. Tylko uporanie się z przeszłością pozwala mądrze zacząć od nowa.

Dlatego po drodze nie gódź się na uśmiech na siłę, umawianie się na randki, na które nie masz ochoty, na robienie czegokolwiek wbrew sobie. To prędzej czy później się zemści. Poczekaj aż sama zachcesz zacząć od nowa.

15 KOMENTARZE

  1. Po rozwodzie powinniśmy zamknąć rozdział przeszłości i myśleć o przyszłości .Powoli.malymi krokami zacząć realizować swoje pragnienia i marzenia.😀

  2. Po rozwodzie trzeba skupić się na realizacji swoich marzeń i tego czego nie zrobiliśmy w czasie związku . Bardzo dobra terapia 🙂🙂🙂
    Nowe życie nowe plany nowa Ja 🥰

  3. Nieważne po rozwodzie czy rozstaniu, poczucie własnej wartości jest bardzo trudno odbudować, zwłaszcza jeśli ktoś skutecznie niszczył je latami…

  4. Jestem pół roku po rozwodzie po 40 latach małżeństwa. Naprawdę jestem szczęśliwa i żałuję że 10 lat wcześniej tego nie zrobiłam. Pozdrawiam

  5. Zawsze przeszłość będzie sie wkradac w przyszłość, wszelkie wspomnienia,rozne drobiazgi które przypominają o przeszłości ale jesteśmy na wygranej pozycji bo mamy czysta kartkę i jestesmy kowalami wlasnego losu i mozemy isc do przodu

  6. Nie kumulować złości. Nie pielęgnować żalu.
    Nie rozpamiętywać. Stalo się. Bądźmy dla siebie mili, zaprzyjaźnijmy się (zazwyczaj przecież są dzieci), z postanowieniem, ze bylo i minęło i czas na inne. Z jakiegoś powodu się skończyło. Jedne drzwi się zamykają, a inne się otwierają…i moze, jak się człowiek postara, to otworzą się wrota ❤️ zycze tego wszystkim, którzy przezywają rozwód i być może tracą miłość życia. Będzie dobrze, jakkolwiek teraz jest fatalnie, to naprawdę będzie dobrze❤️

  7. Jestem 5 miesięcy po rozwodzie i nareszcie wiem, że żyję. Czuję się tak, jakby odpadły mi z rąk stalowe kajdany. Czuję się wkońcu szczęśliwa. Narazie jestem z daleka od mężczyzn 🙂

  8. A co zrobić z mężem jeśli nie chce się wyprowadzić nie płaci rachunków, kredytów a nasze wspólne 2 mieszkanie sam wynajął i czerpie z tego korzyści, co pomóżcie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here