Co robić, gdy spodobasz się żonatemu mężczyźnie?

22
5011

Wpadłaś w oko żonatemu mężczyźnie? To jeszcze nic złego. To, że nosisz obrączkę na palcu lub jesteś w nieformalnym stałym związku, to jeszcze nie powód, by stać się niewidzialną. Masz prawo podobać się innym. Problemem są jednak granice. Kiedy sytuacja robi się niebezpieczna i wymaka się spod kontroli? W którym momencie warto odpuścić?

Romans zaczyna się niewinnie

Widzisz to wyraźnie – kolega z pracy spogląda na Ciebie ukradkiem? Na imprezie jakiś przystojniak nie może oderwać od Ciebie wzroku? Co zrobić, gdy spodobasz się żonatemu mężczyźnie?

Masz dwa wyjścia, albo podejmiesz grę i zaczniesz niewinny (z akcentem na niewinny) filtr, albo na samym wstępie spasujesz. Każda opcja ma swoje plusy i minusy, jak to w życiu. A druga jest zdecydowanie bezpieczniejsza.

Jeśli podejmiesz rękawicę, czyli odpowiesz zachęcającym uśmiechem na komplementy, możesz po prostu miło spędzić czas, na nowo poczuć się jak kobieta, która podoba się mężczyznom (nie tylko temu jedynemu), a powiedzmy to wprost – to może zadziałać jak powiew świeżości również w Twoim wieloletnim związku. Możesz poznać drugiego mężczyznę i przeżyć kilka miłych chwil, kiedy przypomnisz sobie być może zapomnianą sztukę filtru.

Decyzja ta niesie za sobą jednak pewne zagrożenia. Zwłaszcza jeśli nie umiesz postawić jasnych granic na samym wstępie.

Nawet niewinna rozmowa może bowiem zwyczajnie stać się pokusą, by iść nieco dalej niż zakładałaś na samym wstępie. Kilka wymienionych zdań wydają się w porządku, nic złego się nie dzieje. Ale co w sytuacji, kiedy nowo poznany mężczyzna zaprosi na kawę czy zechce postawić drinka? To jeszcze dla Ciebie dopuszczalne, czy już nie bardzo?

Być może Twój radar będzie milczał i zgodzisz się na następny krok, ryzyko rozwoju sytuacji w niekontrolowanym kierunku jednak właśnie w tym momencie wzrośnie.

Z tego powodu, z obawy przed konsekwencjami wiele kobiet na samym wstępie odpuszcza i nie reaguje na wszelkie sygnały zainteresowania. Wolą uciąć nierokującą relację na samym wstępie. Przy okazji jednak tracą możliwość ciekawej, elektryzującej, choć niebezpiecznej zabawy. Uznają jednak, że to lepsza opcja ze względu na brak możliwości weryfikacji, co myśli mężczyzna – czy nie ma ukrytych zamiarów? Czy prowadzi tylko niewinny filtr, a może zależy mu na czymś więcej?

Co zrobić, gdy spodobasz się żonatemu mężczyźnie? Żonaty mężczyzna dla mnie nie istnieje

Gdyby wszystkie kobiety myślały w ten sposób, może nie byłoby tylu rozwodów? Problem w tym, że nie każdy mężczyzna jest na tyle uczciwy, że informuje o swojej sytuacji życiowej oraz zamiarach. Nie brakuje cwaniaczków szukających uciech na boku. Dla takich mężczyzn nawet niewinny filtr jest zaproszeniem do czegoś więcej.

Można flirtować subtelnie i z klasą

Czym innym jest gorąca rozmowa z obcym mężczyzną na spotkaniu, na którym nie ma męża, a czym innym wymiana kilka zdań na wspólnej imprezie, na której przebywacie razem z partnerem. Można przecież przyjąć komplementy, czerpać z interesującej rozmowy dodatkową energię, ale z klasą i stanowczo pokazać, gdzie jest granica. W ten sposób każda z nas podkreśla swoją wewnętrzną kobiecą siłę.

Czyli da się. Jednak nie jest to proste. I zawsze ryzykowne…

22 KOMENTARZE

  1. Ja chyba jestem ultrauczciwa, bo jak zaczęłam się spotykać z moim obecnym mężem, to automatycznie przestałam się spotykać z kumplami w sytuacji jeden na jeden. Nie zrywałam z nim kontaktu, ale widywałam się tylko w większym gronie, jakoś wydało mi się to naturalne, że będąc w związku już nie spotykam się z innymi facetami, nawet tylko kolegami. A niewinne flirty może nie są niczym złym, pod warunkiem właśnie, że postawi się jasno granicę i nie robi się nikomu złudnej nadziei.

  2. Ciekawy artykuł. Szczerze mówiąc, nigdy nie miałam takiej sytuacji i to na szczęście! Według mnie nie ma co wchodzić w takie relacje, nie buduje się szczęścia na nieszczęściu innych, a nawet niewinny flirt może z czasem przerodzić się w coś głębszego. Nie warto ryzykować, takie jest moje zdanie.

  3. Myślę, że nie każda kobieta umie podjąć ,,działanie”. Są kobiety, które z natury filtrują z każdym o tym nawet nie wiedząc, mają taki po prostu styl bycia. Nie ma nic złego jeśli się podoba mężczyźnie nawet żonatemu, pod warunkiem jeśli nie brnie się w to dalej. Ja bym nie umiała rozbić czyjegoś związku, chociaż życie pisze różne scenariusze. Z drugiej strony nie warto rękami i nogami bronić się przed zalotami innych mężczyzn (to dodaje jednak pewności siebie). Ja dużo znajomości straciłam, bo od kiedy miałam chłopaka (obecnie mojego męża) dosłownie stałam się niedobra dla innych mężczyzn…. Nie każdy filtr musi się kończyć romansem, może być za to sposobem by poczuć się kobietą.

  4. Gdyby obie strony były uczciwe, świat byłby o niebo lepszy. Niestety, są cwaniaczki wśród mężczyzn i wśród kobiet. Niektóre z premedytacją potrafią uwodzić męża koleżanki.

  5. Moim zdaniem nie powinno się wchodzić w głębsze relacje z żonatym mężczyzną. Nie chciałabym być osobą, która rozbija komuś rodzinę bo i ja bym nie chciała, żeby ktoś zrobił coś takiego mnie. Moja znajoma miała niedawno taką sytuację, że w pracy podrywał ją pewien chłopak. Jakiś czas później opowiadała mi, że spotkała go na mieście z żoną: dosłownie na nich wpadła i widziała, że oboje mają obrączki (a w pracy pan zalotnik obrączki nie miał). Trzeba naprawdę uważać. 🙂

  6. Uciekać trzeba od razu, nie ma co przeciągać bo może się to źle skończyć dla obojga. To jest chwila nie uwagi, a potem żałuje się do końca życia… czasami nie warto…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here