Róże wieczne zastąpią klasyczne róże?

7
283

Choć może zabrzmi to zaskakująco, przez wiele lat miałam problem z otrzymywaniem kwiatów w formie prezentu. Z jednej strony taki gest bardzo mnie cieszył, z drugiej smucił, bo wiedziałam, że kwiaty nie przetrwają w wazonie zbyt długo i będzie trzeba je wyrzucić. Dlatego gdy na jednej ze stron zobaczyłam kwiaty wieczne, a właściwie róże wieczne, stwierdziłam, że to świetny pomysł.

Jak powstają róże wieczne?

Procesy modyfikacji obejmują nie tylko żywność, ale również kwiaty. Człowiek ma to do siebie, że naprawia to, co, według niego, mogłoby być lepsze. Jednym się to podoba i mocno przyklaskują tym działaniom, a innych wprowadza w stan niepewności, a nawet strachu. Nie brakuje pytań o konsekwencje takich działań, a zwłaszcza o ich granice…

Róże wieczne to nadal prawdziwe kwiaty, a nie sztuczne. Od „zwykłych” róż (chociaż termin „zwykła” różna w kontekście tego kwiatu nie brzmi dobrze) różnią się tym, że są poddawane procesowi stabilizacji, który sprawia, że róże wieczne są w stanie przetrwać nawet dwa lata!

Róże wieczne przez nawet 24 miesiące zachowują wszystkie właściwości – kolor, strukturę, wygląd. Nie udało mi się jednak ustalić, co z zapachem….Obawiam się, że ten dość szybko się ulatnia.

róże wieczne

W czym tkwi haczyk?

  • Róże wieczne nie są wieczne…Przeżywają do 730 dni.
  • dużo droższe od klasycznych róż. Za małą różę o długości około 30 centymetrów zapłacimy około 40 do 60 złotych. Koszt bukietu to średnio 170 złotych za 4-5 niewielkich róż.

Czy to się opłaca?

Osoby, które zdecydowały się kupić róże wieczne albo je otrzymały są zdania, że tak. Podobno możliwość oglądania dostojnego kwiatu przez dwa lata mocno cieszy.

Jest to ciekawa opcja szczególnie na bardzo ważne dni takie, jak ślub. Myślę, że wiele Pań Młodych z entuzjazmem przyjęłoby możliwość zachowania bukietu ślubnego na dłużej…

Jest to kusząca opcja również dla panów, którzy chcą wręczyć kobiecie bukiet, który będzie cieszył oko na długo i na jakiś czas zaspokoi jej oczekiwania w zakresie otrzymywania kwiatów. Chociaż tego nie jestem pewna do końca…Bo mimo że liczy się jakość, a nie ilość, to właśnie w przypadku kwiatów cieszy możliwość otrzymywania bukietów często, a nie raz na dwa lata.

7 KOMENTARZE

  1. Od męża rzadko dostaję kwiaty, więc może jest to jakaś alternatywa? Tylko ta cena… W każdym razie mężowskie zaniedbania bukietowe nadrabiają dziewczynki, które teraz znoszą codziennie po kilka bukietów polnych kwiatów 🙂

  2. Faktycznie, taki bukiet ślubny byłby świetnym rozwiązaniem. Ja kwiaty cięte lubię i nie przeszkadza mi, że umierają, ale wbrew pozorom bardzo długo potrafią mi się utrzymywać ( jak na kwiaty cięte). One mi dodają mnóstwa energii i radości!

  3. Ja uwielbiam dostawać kwiaty i u mnie te róże nie były by dobrym rozwiązaniem, bo za szybko by mi się znudziły. A tak to mam kwiaty na 2 tygodnie i, potem mąż mi kupuje następne i mam co jakiś czas inne rodzaje 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here