Czy rzeczywiście mamy dzisiaj kryzys męskości?

3511

Kryzys męskości nie jest wcale takim nowym zjawiskiem, ale w ostatnim czasie to wyjątkowo nośny temat. Krytycznie o kondycji współczesnych panów wypowiada się mnóstwo kobiet, o kryzysie przebąkują też sami mężczyźni. Skąd to się wzięło, dlaczego, po co, gdzie te chłopy co kiedyś? Czy to coś w powietrzu, jakaś mutacja genowa, a może efekt paskudnych czasów?

A może tak naprawdę wcale żadnego kryzysu nie ma? Skoro świat ciągle się zmienia, siłą rzeczy zmienić muszą się także ludzie. Męskość ewoluuje i chyba właśnie to jest problemem – nie każdy potrafi się dostosować do wymogów teraźniejszości. Odwołujemy się więc do dawnych czasów, które zawsze wydają się lepsze. Ale czy były takie w istocie i faktycznie jest za czym tęsknić?

W tyle za cywilizacją

Kryzys męskości bardzo często łączy się z emancypacją kobiet i przyznać trzeba, że coś w tym jest. W ciągu zaledwie kilkunastu dekad kobiety diametralnie odmieniły swoje życie. Doszło do całkowitego przewartościowania kobiecości – macierzyństwo i pilnowanie domowego ogniska to już tylko jedna z dostępnych opcji, dzisiaj kobieta może się realizować na setki różnych sposobów. Lecz co w tym czasie zrobili mężczyźni? W sumie to niewiele, dość biernie poddali się społecznym przemianom, ale najwyraźniej nowe reguły gry uwierają ich coraz mocniej. Do tego stopnia, że czują się wykastrowani, a tego brutalnego zabiegu dokonały same kobiety.

kryzys męskości

W jaki sposób? Odbierając facetom wszelkie możliwości sprawdzenia się – męskości nie ma już po prostu gdzie rozwijać. A skoro tak, to nic dziwnego, że mężczyźni stali się słabi i bezbronni. Hmm, odważna teza. Bo kto rządzi światem? Jedna Angela Merkel to za mało, by mówić o babskiej dyktaturze. Na najbardziej prestiżowych stanowiskach wciąż dominują mężczyźni. To oni stanowią zdecydowaną większość armii. A samo posiadanie penisa w wielu sytuacjach zupełnie wystarczy, by uchodzić za kogoś lepszego. Zmieniło się jedynie to, że na męskich terenach pojawiło się więcej kobiet, ale bynajmniej nie zepchnęły one mężczyzn na dalsze pozycje. A mówiąc dokładniej – nie wyrzuciły poza margines wszystkich. I prawdopodobnie to właśnie ci, którzy przegrali rywalizację, są najbardziej rozżaleni na obecny porządek, bo dawniej mężczyźni na prawie wszystko mieli monopol, teraz muszą dodatkowo konkurować z kobietami.

I poniekąd dlatego najnowsza wizja męskości tak chętnie opiera się na pierwotnej sile fizycznej. I dlatego też tak często przegrywa, bo czysta fizyczna siła nie jest dziś jakąś strasznie wielką wartością. W codziennym życiu jest ona potrzebna głównie przy ‘najgorszych’ pracach, których nie udało się jeszcze całkowicie zautomatyzować. Nawet typowo fizyczne zawody, jak rolnik czy drwal, nie wymagają już takiej krzepy jak u przodków, ponieważ sporą część obowiązków przejęły maszyny. Świat staje się po prostu bardziej cyfrowy, ‘siedzący’, i to kobiety zdają się w nim lepiej odnajdywać, gdyż łatwiej im wykorzystać swoje naturalne przymioty.

Nie wymyśliły jednak tego, żeby facetom dokopać, zresztą to przecież oni odpowiadają za ten postęp, prawda? Skoro tak, to znaczy, że to mężczyźni wyciągnęli swoje rodziny z jaskiń i sprawili, że mięso kupuje się w Tesco, zamiast polować w lesie, nie zmusiły ich do tego nawiedzone feministki-lesbijki. To mężczyźni wymyślili roboty, żeby nie dźwigać ciężarów na własnych plecach. To mężczyźni uciekali na studia, żeby potem wygodnie pracować za biurkiem, a nie prężyć muskuły w kamieniołomach. I kombinowali jak mogli, żeby tylko nie iść do wojska.

Mit herosów

Inna sprawa, że i kiedyś wcale ta męskość nie była taka prężna i wspaniała. Mężczyznom się wydaje, że dawniej to oni wszyscy byliby jak 300 Spartan, co ze śmiechem przyjmują grad strzał i układają mury ze zwłok swoich wrogów. Tymczasem większość z nich byłaby w tej Sparcie helotami, bo nieustraszeni wojownicy należeli do elity. Tak jak nie każdy mieszkaniec Skandynawii był wojowniczym wikingiem, a w średniowieczu poza warstwą rycerską było całe morze giermków, chłopów, parobków, oberżystów i biedaków. Dokładnie tak jak dzisiaj – są zniewieściali chłopcy w rurkach i hipsterskich okularkach, ale są też strażacy, komandosi, ratownicy górscy, lekarze na misjach. Kto nas obroni w czasie wojny? Dawniej większość szła na wojnę, bo musiała (i ginęła tysiącami), teraz byłoby pewnie tak samo.

Etos, szlachetność, wytworne maniery? Znowu, były to cnoty obecne tylko w wąskiej grupie mężczyzn. Owszem, byli prawdziwi dżentelmeni, albo było też mnóstwo zwykłych chamów. Większość naszych męskich przodków była prymitywna, agresywna, brutalna, wymagająca bezwzględnego posłuchu, prostacka. A i ci szarmanccy panowie często zachowywali się porządnie wyłącznie wobec kobiet z dobrych domów, za to służące czy chłopki traktowali jak swoją własność. Nie trzeba nawet cofać się w przeszłość tak daleko, opowieści starszych kobiet o ich życiu wcale nie brzmią jak bajka. Mamy sentyment do dawnych czasów, ale pokolenie naszych dziadków i ojców w dużym stopniu składało się z mężczyzn, dla których hańbą było umyć naczynia albo zmienić dziecku pieluchę, nadużywanie alkoholu były smutną codziennością, a przemoc domowa uchodziła za ‘nieporozumienia małżeńskie’.

Wspaniali, wartościowi mężczyźni zawsze byli w mniejszości. Oni mogli przebierać w kandydatkach, do nich wzdychała większość kobiet. I co warte odnotowania, również wtedy nie było takiego jedynego wzorca idealnego mężczyzny, bo im bardziej cywilizacja się rozwijała, tym więcej było możliwości. Nie każda chciała mieć za męża dzielnego wojaka, czasami lepszą opcją wydawał się stateczny, za to obrzydliwie bogaty bankier. Albo mógł być biedny, byle z tytułem, boską prezencją i koneksjami. Mógł być wielkiej sławy artystą, z niespokojną duszą. Dla dziewczyny ze wsi idealny był bogaty pan w czystych butach, który zapraszał do jedwabnej pościeli i podawał ramię podczas spaceru, znudzona szlachcianka fantazjowała o spoconym, nieokrzesanym stajennym z udami jak kolumny. I tak dalej, do wyboru, do koloru. A jeśli facet był zwyczajny do bólu, nie należał do żadnej pożądanej grupy, uchodził za nie dość męskiego i można go było porzucić bez wyrzutów sumienia dla lepszej partii.

Współczesny mężczyzna bez męskości?

Tyle że kiedyś świat nie pędził do przodu jak szalony, więc te społeczne porządki były bardziej stabilne. Łatwiej było znaleźć jakiś punkt odniesienia, teraz to dość skomplikowane, stąd to zagubienie i gadki o kryzysach. Wybór jest jeszcze szerszy i jesteśmy jak ten osiołek z wierszyka, nie możemy się zdecydować. To zaś zachęca do radykalizmu przy ustalaniu wzorców. Z jednej strony jest więc tradycja w najsurowszym wydaniu, bardzo prawicowa, patriarchalna, gdzie kobietę się niby szanuje, ale zarazem traktuje jako słabszą i głupszą, zdatną tylko do domu. I jest też druga skrajność, przedstawiana przez najzagorzalsze feministki, z mężczyzną, który wcale nie ma prawa nim być i musi się wyrzec wszystkiego, czego do tej pory się trzymał.

Idzie się rzeczywiście chyba trochę za daleko, zrzucając na męskość i testosteron wszystkie nieszczęścia świata, łącznie z gradobiciem, trzęsieniem ziemi i kokluszem. Prawdziwe samce są tak złe, należy ich wyrugować. Tyle że agresja jest wpisana w naturę mężczyzn i negowanie jej całkowicie to trochę kopanie się z koniem, rozsądniejsze byłoby raczej znalezienie sposobu na mądrzejsze jej spożytkowanie. A tym jakoś nikt nie chce się zająć, dlatego narracja o jaskiniowcach coraz częściej trafia na tapetę, bo nic tak nie przemawia do męskiej wyobraźni jak przemoc, walka, pragnienie zwycięstwa. Pytanie tylko, czy rzeczywiście ci współcześni piewcy pierwotnej agresji chcieliby tak sobie chodzić i gwałcić, zabijać, grabić, co chwila testować swoją męskość w różnego rodzaju brutalnych rozgrywkach?

Ciężko w to uwierzyć. Ale że nie ma ciekawszej propozycji, grzebią w historii, a tam stoi, że chłopaki nie płaczą, trzeba być zawsze zwycięzcą, zdobywać, podbijać, mieć ambicje ponad miarę, być samodzielnym i z nerwami ze stali. Brzmi to ładnie, sęk w tym, że nie każdy facet ma zadatki na bohatera, a to poczucie klęski nierzadko prowadzi do autodestrukcji – mężczyźni żyją krócej, prędzej schodzą na drogę przestępstwa, mają większą skłonność do uzależnień, częściej popełniają samobójstwa.

Nowe nie jest lepsze?

Kto wie, może dałoby się tego uniknąć, gdyby nie promowano wyłącznie mężczyzn perfekcyjnych w każdym calu i nie idealizowano tak zawzięcie przodków, ale pokazywano, że zwyczajny facet – a takich jest przecież najwięcej – też może być atrakcyjny. Kobiety aktywniej na tym polu działają, sporo się mówi na przykład o tym, że atrakcyjna kobieta nie musi wyglądać jak modelka, że może robić rzeczy uważane za ‘niekobiece’. I nawet jeśli te przekonywania irytują albo ludzie nie do końca się z nimi nie zgadzają, to jednak je słychać, do kogoś to trafia. Ale głosów, że normalny facet nie musi być nudną, ciepłą kluseczką, jest jak na lekarstwo.

Trochę winne jesteśmy też my, kobiety, bo wcale nie ułatwiamy sprawy mężczyznom, którzy szukają drogi dla siebie. Na świecie jest sporo facetów, którym nowy model wrażliwszej męskości bardziej odpowiada niż bieganie z maczugą, lecz co z tego, skoro ten model kojarzy się albo z nieakceptowaną ideologią, albo jest wyśmiewany przez wszystkich dookoła, no jak tu się z czymś takim identyfikować? My również nie wyzbyłyśmy się przekonań, że dawniej kobiety miały fajniej i to w ramionach mężczyzn z przeszłości można było liczyć na prawdziwe dreszcze. Chcemy tego partnerstwa, ale chcemy też szaleństwa i nabieramy się na obrazki z dawnych czasów, nie wierząc, że faceci z dzisiaj mogliby dać to samo, a może i znacznie więcej.

22 KOMENTARZE

  1. Bardzo ciekawy punkt widzenia. Podzielam wiele z Pani poglądów. Duża część mężczyzn, która działa na rzecz swych rodzin, nie ma czasu na lobbowanie swoich interesów. Po prostu działa najlepiej jak potrafi. Na szczęście po za światem mediów, jest jeszcze świat prawdziwy, a tam bardzo często i kobieta i mężczyzna maja szanse wejść w układ jaki tylko chcą – przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.

    • Też nie do końca. To co powiedzieć w takim razie o umiejętności dialogu między naszymi rodzicami? A co o ludziach 100 czy 200 lat temu? Może nie jesteśmy jeszcze doskonali w tej kwestii, ale mamy dużo większe zasoby wiedzy i sposobów komunikacji, a do tego ciągle się rozwijamy, więc może nie jest cudowanie, ale jesteśmy w procesie.

  2. Z facetami nie trzeba duzo rozmawiac jak jest chemia to slowa sa nie potrzebny. Mi sie wydaje, ze to my kobiety jestesmy sobie same winne stalysmy sie dominujace i silne

  3. Problem kryzysu “prawdziwej męskości” polega na tym, że jest ona zwyczajnym mitem. Kobiety dziś wzdychają do wyobrażenia o facecie silnym, samcu alfa itd. (nie biorąc pod uwagę konsekwencji wynikających z takiego usposobienia) podczas, gdy kobiety w czasach występowania takich osobników wzdychały do facetów empatycznych, romantyków itp. Dziś, gdy faceci dostosowali się do tych oczekiwań, błędne koło się odwróciło i tak, jak wtedy “ten idealny” był sferą marzeń, tak teraz jest dokładnie tak samo. Prawda jednak jest taka, że nie ma czegoś takiego, jak “prawdziwy mężczyzna”. Tak samo zresztą, jak nie ma “prawdziwych kobiet”. Jest “tu i teraz” – człowiek adekwatny do swoich czasów. Tak samo, jak mówimy o “kryzysie męskości”, tak i powinniśmy też mówić o “kryzysie kobiecości”, bo też ciężko dziś znaleźć subtelną kobietę w sukience, natomiast łatwiej o feministkę w jeansach. Pytanie tylko, czy to rzeczywiście jest złe? Czy nie o wyrównanie i partnerstwo chodzi?

  4. Nooo coz ,pewnie zgodzilabym sie gdzies w polowie drogi z tym feminizmem, ale chyba kobiety troche tego chcialy,byc bardziej niezalezne itd.a dla mezczyzn to taki prosty komunikat, czarne albo biale, a my chcialysmy szarego, a to nie tak dziala – taka moja opinia

  5. Nie mamy kryzysu meskosci ani kryzysu kobiecosci. Mamy kryzys uczciwosci w rzadzeniu. Tu jest prawdziwy kryzys, rzadza nami zlodzieje, szubrawcy i swienie jak mawial nasz wielki jasnowisz Ossowiecki, albo najpodlejsi z podlych jak mawial o rzadzacych polakami Churchill.
    Cala reszta kryzysow to tylko tematy zastepcze majace na celu odciagniecie uwagi od meritum.

  6. Ja nie odczuwam tego kryzysu…to kwestia wyboru kobiet, te wybory są różne z różnych przyczyn. Kryzys w komunikacji lub deficyty innego typu sprawiają ze generalizuje się i nagle jest kryzyseskosci, kobiecości itd …tak mi się zdaje

  7. Bo naszego misia trzeba przytulić, pogłaskać po głowie, posmyrać po pleckach, powiedzieć coś miłego….spytać kochanie zdecyduj co na obiad przecież jesteś mężczyzną…przecież to są nasze kochane duże dzieci a kobiety już prawie wszystko im odebrały….władzę w państwie, władzę w domu….gdzie jest ta głowa domu…kobieta powinna być kobietą a nie kierowcą autobusu lub TIRa…delikatna i trochę bezbronna a one trenują boks i podnoszą ciężary.

  8. Jaki kryzys męskości? Nie rozumiem. Czasy się zmieniają, zmieniają się ludzie. Kobiety może są nieco śmielsze… Ale mężczyźni są dla mnie nadal baaaaaardzo męscy! I to w bardzo fajny sposób. Wszystko zależy od człowieka, a nie płci. Nagonka w mediach nie ułatwia porozumiewania się!

  9. Macie racje społeczeństwo , kultura , moda , oczekiwania Pań i cokolwiek zmieniła Męskiego Samca Alfa w pizdusia w rurkach , jedzącego pierożki bezglutenowe i nie potrafiącego obsługiwać wiertarkę czy zmienić koło w samochodzie itp . Wiecie o czym mówie . Albo wersje niby męskiego faceta z “brodą ala drwal” a to tylko fryzura a to nadal pizda (sory za słownictwo) z różowymi gaciami .
    Ja jestem z starszego pokolenia Samców Alfa i taki jestem . Silny (fizycznie psychicznie i emocjonalnie ) z dobrymi wzorcami rodzinnymi i szanującego Ludzi . A co do Kobiet to jestem dominujący ale w granicach rozsądku i zawsze ja noszę spodnie w domu bo tylko tak może to działać . I obecnie wiele Kobiet nie lubi takiego Mężczyzny bo ja nie daje się manipulować czy nie można na mnie wpłynąć . Szanuję Kobiety ale TYLKO jeśli szanują mnie jeśli nie to cóż z uśmiechem bez agresji kasuję je z swojego życia – poprostu odchodzę . Bo cenię Szacunek ponad Miłość .

  10. Ja mógłbym odbić piłeczkę, to nasze czasy determinują nas, dzisiejsze kobiety nie potrafią gotować, zajmowanie się dziećmi dla niektórych z nich to duże wyzwanie, wiele z nich nie ma nic do zaoferowania mężczyźnie poza atrakcyjnym ciałem i towarzystwem. W pewnym sensie się zgadzam z tym że jest kryzys męskości. Kiedyś facet potrafił obsługiwać wiertatkę zmienić koło i naprawić coś pod maską, kiedyś kobiety zajmowały się domem świetnie gotowały i wychowywały dzieci oraz sprzątały. Dzisiaj to faceci potrafią naprawić komputer, sieć internetową czy stworzyć markę przez internet i tak zarabiać. Nie musi naprawiać, bo system wymusza na nas raczej kupowanie nowych rzeczy niż naprawianie starych. Rozumiem, że jak facet jest weganem i ma wyczucie stylu to już nie jest mężczyzną, bo mężczyzna musi być zwyczajny, chodzić w swetrze i dresie i pić piwo przed tv jedząc golonkę i najlepiej jak się nazywa Janusz i ma wąsy

  11. Nie potrzeba już rosłych chłopów, bo nie trzeba walczyć o jedzenie i kobiety.
    Wystarczy siedzieç przy kompie.
    Teraz Panowie są szczupli i drobni.
    I kobiety podobnie.

  12. To nie o to chodzi myślę..
    Wiele razy zastanawiam się dlaczego “faceci”-niektórzy zaznaczam mają z tym problem…
    Otóż-czy kiedyś mężczyzna pomyślał o seksie analnym?-może ale to była mniejszość Czy kiedys mężczyzna pomyślał o seksie oralnym?- może ale to była mniejszość .Faceta podnieciĺ kiedyś każdy milimetr kobiecego ciała a teraz ogląda to na codzień na bilbordach miejskich,gazetach i innych mediach.Filmy gadzety.Zatyka każdą w cudzysłowie ” dziurę”
    Więc odpowiedź sama pcha się do ust…mają tego wszystkiego ponad ich oczekiwania ..nie ma co się dziwić że ich męskość maleje ,brak podniecenia.Nawet nie wiadomo jak by kochał to go nie pobudzi
    To moja teoria wiele razy spostrzegana przeze mnie

  13. ja tak zacytuje niestety demona naszych czasów: ” po co nam seks skoro mamy internet”, przez stronki takie jak facebook czy aplikacja instagram wielu z nas szuka ideału, kogoś kim się można pochwalić przed innymi, coraz większe wymagania bo przecież kobiety widzą faceta z brazylii mega przystojnego umięśnionego to po co im tacy ‘zwyczajni’ ? tak samo z facetami

  14. Mezszczyzni. Kobiety. Kryzys wartosci. Kryzys rodziny…😔 teoria relatytwizmu niszczy nas…Kobiety chca byc na kazdym kroku jak faceci i vice versa…🤤 Ja jestem za zdrowym rowno uprawnieniem. Ale uwazam ze sa tylko dwie plcie i maja silnie okreslone zadania, zalety itd.

  15. kryzys istnieje i narasta, wystarczy pochylic sie nad statystyka – z 2016r– ilosc samobójstw w Rzezcpospolitej ok 5 tys z czego 4,6 tys jest…była to płeć meska…smutny fakt

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here