Teściowa manipulantka? Jest na nią sposób!

21
4469

Mądra teściowa to skarb. Wspierająca, empatyczna, ale nienarzucająca się matka ukochanego staje na straży ogniska domowego, zachęca do odwiedzin i wspólnego spędzania czasu. Jest nieocenioną pomocą przy wnukach. Co jeśli nie mamy jednak tyle szczęścia? I trafia nam się teściowa manipulantka, knująca i planująca intrygi? Nie jest to prosta sytuacja. Wymaga sporo odwagi…zwłaszcza ze strony syna mamusi. Na szczęście i z takim typem można sobie poradzić.

Teściowa manipulantka, czyli kto?

Teściowa to kobieta, podobna do Ciebie, ale starsza. Co ja piszę? Upadłam na głowę?

Tylko posłuchaj….

Jak zdecydowana większość kobiet, teściowa chce dobrze dla swoich dzieci, ma intuicje i dość spore doświadczenie życiowe, które pozwala jej działać w taki sposób, by osiągnąć swój cel. Nie różni się pod tym względem od innych osób. Dąży do realizacji swoich planów. Problem w tym, że by osiągnąć to, na czym jej naprawdę zależy, sięga po nieczyste metody, a pisząc wprost ciosy poniżej pasa. Ma również problem, by odnaleźć się w nowej życiowej sytuacji i boryka się z ogromnym lękiem, że straci swoje ukochane dziecko.

W praktyce najczęściej problematyczna teściowa manipulantka dąży do tego, by nic się nie zmieniło. Innymi słowy pragnie utrzymać swoje miejsce w sercu ukochanego synka, nie zważając na to, że on ma rodzinę i najważniejszą kobietą w jego życiu nie jest już mamusia, ale żona czy partnerka. 

Spróbuj zrozumieć nawet najtrudniejszą teściową, a spojrzysz na sytuację nieco inaczej.

Wychowujesz syna przez lata, chuchasz i dmuchasz, żeby było mu dobrze, następnie przychodzi czas, kiedy on wyprowadza się z domu i nagle doświadczasz uczucia sobie nieznanego, czujesz się niepotrzebna. On już nie przybiega z rozbitym kolanem, nie rozmawia o koleżance z ławki, nie prosi o radę wcale lub robi to rzadko. Wszystko się zmienia. A Ty pragniesz, żeby Wasze relacje pozostały takie jak dawniej.

Kto jest winny temu, że synuś ma mniej czasu? Już nie tak chętnie wpada na obiadki?

Niestety właśnie Ona – synowa, która w oczach niejednej teściowej staje się osobą z zewnątrz, stającą między mamusią i jej synem, wprowadzającą swoje rządy i zachowującą się jakby to ona była najważniejsza. A w opinii toksycznej teściowej, przecież nie jest!!! Zamiast grzybowej na Wigilię stawia barszcz, po „nowoczesnemu” wychowuje dzieci, w niedzielę woli jechać na obiad do restauracji niż do mamusi. Jak ją tak po prostu lubić? Jak nie patrzeć na nią jak na osobę, która rozbija rodzinę, którą tworzyło się przez lata?

teściowa manipulantka

No nie da się…Chyba, że udawać, że jest wszystko w porządku, że synowa to skarb nad skarbami, a na boku robić swoje. Skoro nie można grać czystymi kartami, sięga po się po manipulację. Próbuje się tak przekabacić syna, by sam zauważył, że jednak nikt nie zastąpi Mamusi!

Teściowa manipulantka, czyli oj synusiu, synusiu…

W zdrowej relacji mama mężczyzny w pewnym momencie odsuwa się w cień, pozwala mu dorosnąć, nie pielęgnuje maminsynka, przeciwnie swoimi decyzjami pokazuje mu, że czas się usamodzielnić.

Gdy pojawia się kobieta w życiu dorosłego syna, gryzie się w język, nie krytykuje, choć bardzo to ją kusi, staje się być życzliwa i pomocna, jednak nie nachalna. Jest to trudny moment dla każdej kobiety. Nie bez przyczyny tak wiele pań ma z tym ogromny problem.

Gdy dorosły mężczyzna dostrzega niebezpieczne zapędy swojej mamy i ma wystarczająco siły, by powiedzieć jej „nie”, sytuację da się opanować. Jednak jeśli on sam czuje się zagubiony i postawiony między młotem a kowadłem, nawet banalny problem może urosnąć do niewyobrażalnych rozmiarów i wiele związków się po prostu rozpada. Mówi się, że przez teściową, ale tak naprawdę przez teściową, która snuła intrygi i mężczyznę – jej syna, który nie potrafił jednoznacznie opowiedzieć się po stronie żony. Winne są co najmniej dwie osoby, nie jedna.

Teściowa manipulantka żyje w przekonaniu, że jej syn źle trafił, że mógł mieć lepszą żonę, dlatego ona czuje się w obowiązku go ratować.

Dlatego:

  • przyjeżdża niezapowiedziana i wprowadza się do młodych, by im „pomóc”,
  • wtrąca się w kłótnie i bierze stronę pokrzywdzonego synulka,
  • mówi jaki to on biedny, bo musi sam wyprasować sobie koszule,
  • może również bardziej dyplomatycznie wskazywać synulkowi na wady partnerki. Ten może nawet się obruszać, bronić ukochanej, ale niemiłe słowa pozostają i sączą się jak trujący jad, stanowią przyczynę kłótni między nim a żoną,
  • teściowa manipulantka będzie często mówiła zdania w stylu „Kochany synulku, przyjedź, ugotowałam Twoją ulubioną zupę”, „Musisz koniecznie być w niedzielę na obiedzie, bo wiesz, ostatnio źle się czuję, nie wiadomo, ile pożyję”, „Nie przyjmuje odmowy, musisz być, przecież wiesz, że mam już swoje lata…Wasz wyjazd nad morze może poczekać”. Teściowa manipulantka sięga po szantaż emocjonalny, zrobi naprawdę wiele, by osiągnąć swój cel.
  • po wizycie u teściowej manipulantki zazwyczaj młodzi się kłócą, on nie wiedzieć czemu chodzi naburmuszony, z poczuciem straty, czasami podkreśla wprost, że zasługuje na więcej, a ona nie wierzy własnym uszom i coraz bardziej nienawidzi jego matki.

Jak poradzić sobie z teściową manipulantką?

Z teściową manipulantką powinien poradzić sobie przede wszystkim jej syn. To na nim spoczywa ciężar zauważenia, co robi jego mamusia, w jaki sposób jątrzy i knuje. Nie jest to proste, bo nierzadko przez lata mężczyzna nie widzi problemu, bagatelizuje go lub co gorsza przyznaje mamusi rację.

Jednak spojrzenie na sytuację chłodnym okiem i metodą zdartej płyty podkreślanie, że nie, nie przyjedzie właśnie na obiad, bo ma plany, nie ma zamiaru zrywać się z łóżka o 11 wieczorem, bo jej właśnie zepsuł się kontakt, nie, nie będzie przychodził na spotkanie, na którym mamusia zaprosiła jego byłą, żeby ich zeswatać, bo nie ma na to ochoty, zazwyczaj przynosi oczekiwane efekty. Tylko konsekwentne działanie ze strony mężczyzny może uratować nie tylko relację z partnerką, ale również z jego mamą.

A synowa? Powinna przybrać asertywną postawę. Grzecznie, ale stanowczo nie pozwalać sobie wejść na głowę.

21 KOMENTARZE

  1. Ufff jak ja mam dobrze, że mnie taki typ teściowej ominął 🙂 Nie to, żeby byla chodzącym ideałem, w końcu nikt nie jest, ale nasze stosunki są w miarę poprawne 🙂

  2. Właściwie nie mogę się za wiele na ten temat wypowiedzieć, ale wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest postawić się na miejscu drugiej osoby, w tym przypadku teściowej, później szczerze porozmawiać i ustalić kompromis. Wiadomo, że niezdrowo dla młodych ludzi jest, kiedy wtrąca się ktoś trzeci, a szczególnie którakolwiek z mam. Warto to zauważyć wcześniej i z mamusią pogadać.

  3. Ja mam super, spędzamy każde wakacje razem, potrafi doradzić bez narzucania, nie ocenia, pomaga, jej rady wielokrotnie są bardzo trafne, często-gęsto się o coś jej radzimy. Życzę każdemu takiej teściowej

  4. Podobno najlepsza 2 metry pod ziemią i kiedy pies z uciętym ogonem nie macha na jej powitanie.Więc moja teściowa była dobrą kobietą.MieszkaŁa daleko,więc na codzień nie miałyśmy kontaktu.Ale nie wtrącała się w nasze sprawy.Zawsze szłyśmy na kompromis.Ale może wynikało z tego,że była ugodowa,a ja ze swoim szaleńczym charakterem potrafiłam powiedzieć co mi na sercu leży.Jakoś się dogadywałyśmy.Nie żyje już 5 lat.Ciężko chorowała ,ale nigdy nie usłyszałam od niej narzekania,bardzo była dzielna w chorobie.Takiej teściowej życzę każdej z nas.I pamiętać należy,że każda z nas kiedyś też będzie teściową

  5. Ciężki temat, dla obojga w związku. Ja od swojej teściowej mieszkam w odległości 2 tys. km, ale kiedyś będzie to jedynie kilka km i czasem mnie to przeraża, szczególnie, że mąż to najmłodszy. Jednak typ kobiety, który opisujesz musi być naprawdę przykry. Chociaż te grające w otwarte karty i nękające swoje synowe też potrafią być okrutne.

  6. Co jakiś czas pojawiają się takie artykuły. Niezmiennie bawi mnie jak definiuje się matki synów o markach córek milcząc…
    Halo! Chłopaki też mają teściowe!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here