Toksyczna męskość, czyli słabość pięści

3

Toksyczna męskość jest pewna siebie. Silna w swoim prostym wydaniu. Operuje krzykiem i siłą mięśni. Nie zna potęgi spokoju. Ten, kto jest bardziej stanowczy, nieustępliwy, nachalny i agresywny (wszystko naraz), ten wygrywa. Głośniejszy krzyk i większa agresja zawsze przezwyciężą „cichą, bierną słabość”. Można też działać inaczej – obrazić się, manipulować, szantażować, mącić w rodzinie i nastawiać jednych przeciwko drugich. Wszystko w białych rękawiczkach, pod płaszczykiem inteligencji i wyjątkowości. Bo w świecie toksycznej męskości wygrywa dominacja – w jakiejkolwiek formie, pójdzie do celu, nawet po trupach. Liczy się tylko cel, środki już nie. Wszystkie chwyty dozwolone.

Toksyczna męskość. Szyderstwa w miejscu zrozumienia

Toksyczna męskość nie jest empatyczna. Ona patrzy na wszystkich z góry. Jest egocentryczna. To „ja” jestem centrum świata, to moje potrzeby są najważniejsze. To moje opinie są najtrafniejsze. Wiem więcej, należy mnie słuchać i postępować zgodnie z moimi oczekiwaniami. Jesteś albo ze mną, albo przeciwko mnie. Nie ma innej opcji!

toksyczna męskość

Jedna, moja prawda

Toksyczna męskość zna tylko jedną prawdę. Własną. Ma ją na wyłączność. Tak jak wizję świata i przeszłości.

Dlatego często wybiera gaslighting, czyli wmawianie najbliższej osobie, że to, co myśli wcale nie jest prawdą, że źle pamięta, że coś jej się namieszało. To okrutna forma manipulacja zmierzająca do upodlenia i podporządkowania sobie drugiej osoby. Cel jest prosty, partnerka ma zwątpić, jak naprawdę było i poddać w wątpliwość jasność swojego myślenia.

Zresztą toksyczna męskość nie wierzy w przyjaźń, miłość…To tylko fasada…

Własny czubek nosa

Toksyczna męskość skupia się tylko na sobie. Widzi zasługi swoje, innych nie. Osobisty wysiłek (wyolbrzymiony poza granice zdrowego rozsądku), reszta w jej odczuciu robi się sama. „Się” to zresztą ulubione sformułowanie toksycznego mężczyzny. Zrobi się, kupi się, pójdzie się, załatwi się. Oczywiście to „się” to w ogóle go nie dotyczy.

Beze mnie zginiesz

Inna znamienna cecha toksycznej męskości? Przekonanie, że jest się niezastąpionym. Panuje się nad całym światem, nad bliską osobą, rodziną, pracą. Bez toksycznego mężczyzny firma zbankrutuje, żona sobie nie poradzi, dzieci zgłupieją. Tak twierdzi do momentu aż ona odchodzi, a on jest w ciężkim szoku i…gniewie.

Wymagania

Toksyczna męskość jest wiecznie nienasycona, pełna wymagań, ślepa na to, co dostaje. Ciągle chce więcej. Nie doceni całości, wytknie choćby najmniejszy błąd.

Prawo pięści

Z toksyczną męskością parę miesięcy temu próbował walczyć spotem reklamowym producent maszynek do golenia Gillette. Problem w tym, że wielu zareagowało na tę reklamę negatywnie, broniąc „klasycznego wzorca męskości”.

Posypały się gromy na Gillette, głównie ze strony mężczyzn. Utrzymywali oni, że facet to musi być facet. Silny, zdecydowany, gdy trzeba to przyłoży, mimo strachu, pójdzie walczyć. I o co w ogóle to całe „halo”?

Jest o czym mówić w ogóle? Jak sądzicie? Czym dla Was jest toksyczna męskość?

 

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here