W dobrym małżeństwie kobieta rozkwita

7

Jakiś czas temu napisałam artykuł – w złym małżeństwie umieramy powoli – możecie go przeczytać tutaj. I tak sobie myślę, że czas uzupełnić jego przekaz. Tak dla pełnego obrazu.

W złym małżeństwie kobieta umiera powoli – to prawda, ale w dobrym małżeństwie rozkwita i staje się naprawdę szczęśliwa – dzień po dniu bardziej spełniona. Małżeństwo nie tylko dobija, dobre – wzmacnia w każdym tego słowa znaczeniu. Nie dlatego, że kobieta sama nie może czuć się spełniona, ale dlatego, że bycie w dobrym związku jest szalenie ekscytujące i wspierające – a to korzyści, o które warto zabiegać. Nie warto rezygnować zbyt pospiesznie.

Gdy mamy obok siebie właściwą osobę, nawet zawarcie małżeństwa niczego nie zepsuje. To nie tak, jak mówią, że wystarczy wyjść za mąż, by wcześniej czy później nabawić się problemów, z finałem w sądzie. Problemy będą, ale gdy mądrze do nich podejdziemy, one nas nie zniszczą, ale wzmocnią. Bo w gruncie rzeczy o tę mądrość w związku chodzi. Po obu stronach. Gdy jest mądrość i dojrzałość to można naprawdę wiele.

w dobrym małżeństwie

Spójrz na żonę, a powiem Ci, kim jest jej mąż

Gdy spojrzysz na żonę, to możesz wiele powiedzieć o jej…mężu. Nie mam na myśli tutaj oceniania stopnia jej „idealności” wymiarów, ani jakości założonych ubrań.

Przede wszystkim chodzi mi o to, ile w kobiecie jest szczęścia, jak prezentuje się jej barometr życiowego zadowolenia. Czy ma, czy nie ma tego czegoś w spojrzeniu, czy jest pewna siebie, czy zagubiona, zaopiekowana, czy pozostawiona sama sobie.

Brakuje nam dojrzałości

Dlaczego tak wiele jest złych małżeństw? A tak mało dobrych?

Problem numer jeden istnieje w złym dobieraniu się w związki. Stawiamy na niewłaściwe osoby, na te, do których czujemy (chwilową) chemię, na facetów, którzy nie dadzą nam przyszłości, a jedynie rychłe rozstanie, zamiast wybierać kogoś „porządnego”. Ekscytujemy się „bad boyami”, nie widząc wartościowych facetów tuż obok.

Czasami brakuje nam po prostu szczęścia, jednak dużo częściej dorzałości. Patrzymy tylko sercem, zapominając o tym, by posłuchać tego, co mówi nam rozum. Bywamy niewprawieni w przeprowadzaniu prawdziwych rozmów, nie umiemy się dobrze komunikować. Jesteśmy szalenie niedojrzali emocjonalnie. W miłości poruszamy się jak dzieci we mgle, wierząc, że po prostu jakoś to będzie. I bywa jak zwykle, czyli słabo…Jakoś.

Dobre małżeństwie to praca nad sobą

Mamy też zaburzony obraz małżeństwa. Nie chce się nam starać, zabiegać, walczyć o uwagę, zainteresowanie. Walczyć nie w rozumiemy rozlewu krwi i lizania ran, ale wychodzenia ze strefy komfortu i robienia czegoś więcej niż to co, przychodzi nam łatwo. Żeby się zaskakiwać, inspirować i pociągać, mimo mijanych lat, potrzeba po prostu czegoś więcej. I to „więcej” zamknęłam w słowie walka, bo oddaje skalę zaangażowania.

Jest też inny problem. Uważamy, że albo związek jest i się układa, albo już go nie ma i trzeba sobie odpuścić. Tymczasem wystarczy porozmawiać z osobami, które żyją szczęśliwie przez lata w małżeństwie, by dowiedzieć się, że bycie razem to nie zawsze bajka, to także stres i podwójne zmartwienia, ale również szczęście i ekscytacja razy dwa.

W pakiecie dostajemy nie tylko to, co piękne, ale również to, co trudne. I trzeba mieć świadomość, że nie można pozostać bierną. Trzeba pracować nas samą sobą i włanymi reakcjami. Milczeć, kiedy tego wymaga chwila i rozmawiać, kiedy emocje opadną. Nie obrażać się, ale też umieć wyjść z pokoju, gdy robi się zbyt gorąco. Pozwolić drugiej osobie na samotność, kiedy tego potrzebuje, a nawet zachęcić, żeby wyszła z kolegami na piwo. Nie być w kontrze, ale patrzeć na mężczyznę życia z empatią. W myśl zasady nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe. On jest niedoskonały, ale TY też…

Dobre małżeństwie to mieszanina pokory, zaangażowania, współodczuwania, cierpliwości, dystansu, a także krótkiej pamięci. Nie warto kruszyć kopii o wszystko. Czasami dobrze nie rozpamiętywać. Odpuścić. Wspólnie zabiegać o to, co naprawdę ważne. O fundamenty. O przyszłość.

7 KOMENTARZE

  1. Moje bylo porazka, 13 lat z toksykiem. Zdrady, klamstwa, manipulacje i ciagle przeswiadczenie o jego zajebistosci.Zwykly niedowartosciowany dziad, nastawiony w życiu tylko na przyjemnosci. Slowo ‚kocham’ to dla takiego czlowieka tylko definicja, umie przeczytac ale nie rozumie co to. Wiecie.. Ja nie powiem ze umarlam od srodka czy cos w tym stylu, fakt zawalilo mi sie życie, ale pojawilo sie po jakims czasie uczucie ktorego zupełnie wcześniej nie zauwazalam… To bylo uczucie spokoju, tak wazne i tak cenne nieporownywalne zupełnie z tym co odeszlo. Ja mam wreszcie spokój, dla kogos tylko tyle, a dla mnie az tyle.

  2. Oczywiście. Natomiast jak jest niedoceniany i zaniedbywana wygasa. A potem jest zdziwienie, przecież ja nic nie zrobilem🤔. Oczywiście i o to chodzi egoisto , że nic nie zrobiłeś żeby twoja kobieta czuła się jak najważniejsza dla Ciebie

  3. Mądry artykuł z tym że osobiście nie zgadzam się z tą krótką pamięcią, ja uważam że należy mówić, pokazywać jeśli nas zraniono nie zaś udawać amnezje dla tzw.swietego spokoju bo nie jest aż tak źle. Jeśli drugiemu człowiekowi na kimś zależy będzie szukał rozwiązań, pomocy specjalistów, będzie potrafił wybaczyć, rzecz jasna też do pewnych granic.Mój eks mawiał że dopóki mamy o czym ze sobą rozmawiać a potrafiliśmy pół nocy przegadać to ciągle coś nas łączy. Zgadzam się z tym do dziś .Kiedy dwojga zależy, żadno nie będzie teatralnie drugiemu nadskakiwać ,będzie czułość,konflikty, wspieranie i nieprzemilczywanie nawet drobnych zachowań jeśli któregoś ranią

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here