W złym małżeństwie umieramy powoli

54

Dzisiaj brak wiary w małżeństwo to norma, do starej jak świat instytucji podchodzimy z rezerwą. Mamy dowód: rosnącą falę rozwodów. Już co trzecie małżeństwo rozpada się. Czy to jednak problem typowy dla naszych czasów? Na pewno nie. Już Antoni Czechow napisał:”Jeśli się boisz samotności – nie żeń się.” Bo wbrew pozorom samotność jest wpisana w człowieczeństwo. Małżeństwo nie zawsze to zmienia. Przeciwnie często stały związek jest powodem największego życiowego rozczarowania. Kiedyś kobiety trwały i milczały, dzisiaj kończą to, co im nie służy. Zazwyczaj po wielu latach cierpień. Bo w małżeństwie umiera się powoli…Jako żona, kobieta, kochanka i partnerka. Umiera się, by potem odrodzić się jak feniks z popiołów, sklejając poczucie wartości i zbierając okruchy wiary, że jeszcze może być dobrze….i jeszcze wszystko może się zdarzyć.

w małżeństwie

Pan od wszystkiego

Małżeństwo jak z bajki nie istnieje. Problem w tym, że wielu z nas ma takie wyobrażenie. Ewentualnie bazuje na pięknych wizjach z książek-romansów, na słodkich historiach z komedii romantycznych. I choć niejednokrotnie są dni, które są pod każdym względem fantastyczne, to związek nie tylko na nich się opiera. Każda relacja doprawiona jest także smutkiem, złością, goryczą, rozczarowaniem. Jeśli uczucia te to tylko szczypta, to teoretycznie nie dzieje się nic złego, problem w tym, gdy dramatycznie zmieniają smak potrawy.

Wielokrotnie przyczyną problemów są…oczekiwania. Że on zaspokoi wszystkie potrzeby. Stanie się panem od wszystkiego. Będzie doskonałym kochankiem, przyjacielem, pracownikiem, gospodarzem domu. Każda z nas chciałaby faceta perfekcyjnego, problem w tym, że gdy takiego dostajemy, często okazuje się, że jest on „nijaki”, za „mało męski”, nieprawdziwy…

Istnieje przekonanie, że mężczyzna żeniąc się, wierzy, że ona się nie zmieni. Kobieta natomiast jest przekonana, że pod jej wpływem Mężczyzna po ślubie zmieni się na lepsze.

Gdy jakimś cudem mężczyzna w pełni podda się kobiecie, efekt tych zabiegów często bywa opłakany, bo mężczyzna, który poszedł zbyt daleko na ustępstwa, traci zbyt dużo w jej oczach.

Stąd także w tym przypadku najtrudniej o złoty środek – czyli pozwolenie, by się dotrzeć, ale w tym docieraniu się nie zatracić. I co tu zrobić, by na starcie się nie spalić? Odpuścić i zrozumieć, że jeden mężczyzna nie musi sprostać wszystkim naszym oczekiwaniom. Nie musi być idealny, wystarczy, że będzie dostatecznie dobry. Mamy koleżanki, rodzinę, przyjaciół, od których możemy dostać to, czego nie otrzymamy od partnera.

Zobojętnienie

Czasami problemem są zbyt wysokie oczekiwania. Innym razem agresja, która pojawia się w związku. Przemoc to nie taka rzadka sytuacja.

W jednym i drugim przypadku pojawia się zobojętnienie. Jedak nie od razu. Dzień po dniu. Najpierw przestajemy się namiętnie całować. Pocałunki są tylko przed seksem. Na co dzień tylko cmok, którym równie dobrze można by było obdarzyć koleżankę. Coraz krócej się przytulamy, bo szkoda czasu. Rozmawiamy tylko o tym, co trzeba. Takie komunikaty – zrobiłeś, odwiozłeś, kupiłeś, podgrzałeś?

Może pojawia się przemoc. Pogarda. Dzień po dniu przekraczana jest kolejna granica. Gdyby stało się to od razu, byłby sprzeciw. Jednak posuwamy się powoli, zmiany następują systematycznie, o centymetr. Dlatego następnego dnia nie zauważamy tego, co się stało. Już nie wiemy, czy nie było tak zawsze….

Tak tkwimy w patowej sytuacji miesiącami, latami, aż po czasie może przyjdzie otrzeźwienie i ze zdumieniem dostrzegamy, że coś jest nie tak. Pytamy, jak do tego doszło. Co się z nami stało, kim jest ta osoba obok? Przecież ja się nie zakochałam w tym człowieku. To ktoś obcy.

Nie chciało się wam walczyć

Bardzo łatwo oceniamy. Krytykujemy, mówimy tonem znawcy, że dzisiaj rozstajemy się zbyt lekko, bez refleksji. Że łatwiej się wyrzuca niż naprawia.

Tymczasem rozstanie to proces. Oddalanie się od siebie to czas. Stawanie się sobie obcymi nie dzieje się od razu. To trwa. Jednak wszystko zazwyczaj ma łagodne początki. Daje delikatne sygnały, które…bagatelizujemy. Nie doceniamy ich wagi. Przez długi czas śpimy, a gdy się budzimy, trudno się pozbierać. Bo niewiele rozumiemy z tego, co się stało… Na szczęście nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa.

54 KOMENTARZE

  1. Święte słowa. Nie wszystko dostrzegamy od razu, czasami zbyt łatwo oceniamy, oczekujemy zmian od partnera czy partnerki nie robiąc nic samemu. Małżeństwo to sztuka kompromisów 🙂

  2. Jeśli potrafisz być sam, to również potrafisz być z kimś ( wiec Czechow ma racje), nawet bardziej niż wtedy gdy desperacko potrzebujesz „kogoś” zaraz , już i poszukujesz kolejnej opcji , ponieważ wtedy jesteś w stanie zrozumieć i zaakceptować druga osobę , bez prób zmieniania jej , zeby bardziej dopasować do siebie , czyli właśnie bez oczekiwań ! Druga osoba jest wtedy partnerem w podróży zwanej życiem , a nie wołem ciągnącym na plecach druga osobę , przez życie , jeśli to zrozumiemy i będziemy doceniać i szanować partnera , to taki związek ma szanse. Oczywiście bardzo ważna rzecz to komunikacja , często zapominamy o tej opcji sadzać , ze ktoś się domyśli , niestety nie , nikt nie siedzi w naszych głowach i nie jest w stanie zgadnąć , co tam jest .😊

  3. Ja na urlopie z mezem sami w domu na Mazurach😄cudnie….jestesmy razem ..ale ja fotel kominek wino on kopie doly robi schody teraz placki.😅…otulam się Jego Miloscią..

  4. Tak jak napisała Szymborska *Bedziemy mijać się bez słowa bez gestu, nie pamiętając przy tym, że kiedyś kochaliśmy się do szaleństwa*

  5. Ciężko się podnieść po zdradzie, mało tego słyszę cały czas że to moja wina. Nie wiem czy zaufam. Mam partnera, jest cudowny, ale czy zaufam?

    • Jeśli chodzi o zdrade to tu sprawa wydaje mi się prosta. Tu już nie ma co ratować.
      Koniec związku to jedyne słuszne rozwiązanie.
      A zaufać innemu mężczyźnie to dopiero trudne zadanie.

  6. Dokladnie i dlatego jest tyle rozwodów bo My Kobiety Jesteśmy niezależne radzimy sobie same…potrafimy żyć same bym powiedziala..kiedyś Kobieta byla zależna od Mężczyzny milczala i znosila wszytko bo musiała…a dziś to się zmieniło..i bardzo dobrze że możemy żyć po swojemu i nie godzić się na życie tylko przy garach..jest super..

  7. 17 lat małżeństwa, 3 dzieci, a jednak.. Stało się.. Odeszlam… Teraz zbieram z podłogi moją godność i poczucie własnej wartości, sklejam serce z kawałków. Cierpię a jednocześnie mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się wszystko ułoży, jeszcze komuś zaufam, bo boję się być skrzywdzona ponownie…

  8. Bo gdy się przestanie pielęgnować to Cię zdradzi, albo zostawi! Takie właśnie są kobiety:( Jest wiele podłych i zakłamanych ludzi ale nie zawsze to świadczy o facecie, że to jego wina, bo poprostu może nie jest w stanie zaspokoić wszystkich waszych potrzeb, czy pracuje całami dniami lub jedzie za chlebem aby utrzymać rodzinę. Jeszcze nigdy się nie spotkałem z tym żeby kobieta coś poztywnego powiedziała o byłym tylko jad i nienawiść. A wy takie wszystkie biedne takie, zaniedbane, skrzywdzone i oczywiście nic niewinne tylko ocenianie wszystkich do okoła to jest czysta obłuda i egoizm drogie Panie. A faceci najgorsi. Może i tak, gdy się wchodzi w związek dla statusu czy wyglądu lub z jakimś chamem, czy który może się dla was zmieni to później są skutki takich decyzji. W tych czasach większość kobiet już na samym początku znajomości przeważnie robi z siebie ofiarę, wypytuje o przeszłość, ocenia na jej podstawie, stawia warunki i wymaga sama przy tym często nic od siebie nie wnosząc poza obleśnymi namalowanymi brwiami i ,, nienagannym wyglądem” w erze opakowań. A facet gdy jest dobry, dba i się stara, im bardziej wchodzi kobiecie w d..ę tym bardziej ona go w niej ma i taka prawda…

    • Tu sie z Tobą zgodzę. Masz rację. I tak samo jest z facetami. Ma dobrą kobietę to my źle i ma ją w dupie. .. Aż trafi na zolze.. .A później jaki on biedny…

  9. Trzy i pół roku i wszystko poszło do kosza..czy żałuję? Nie.. jeśli był złym człowiekiem, to nie nadawał się na męża i tyle. Wiadomo też i ja miałam swoje za uszami,więc i tak to już było spisane na starty… Szczególnie po pierwszych już pięciu miesiącach po ślubie….

  10. Jednorazowe opakowania ciągły pęd za pieniądzem to i miłość na chwilę. Dziś romantyków i statecznych potencjalnych partnerow pozarly korporacje swoim wyscigiem szczurów, wypaleniem i wyjazdami szkoleniowymi i integracyjnymi. Łatwy szybki pieniądz, łatwy szybki seks do tego wygorowane oczekiwania co do potencjalnego partnera i zero piswiecenia ze zwojej strony. Dzieci, zbedny balast ktory przeszkadza w karierze wypoczynku, zabawach. Tylko za kilka lat budzą się samotni w swoich pustych mieszkaniach z perspektywą spedzenia reszty życia w domu starców bez odwiedzin rodziny.

    • Niestety, hedonizm, konsumpcjonizm i pościg za rzeczami materialnymi w złudnym poczuciu, że potrafią one uszczęśliwić, sprawiły, iż prawdziwe wartości tracą na znaczeniu.

  11. Z własnego doświadczenia wiem, że po toksycznym związku bardzo często wchodzi się w następny podobny…dlatego trzeba sobie dać czas na bycie samym z sobą, na przerobienie związku, co powodowało , że dawałam się tak traktować, dlaczego tak późno odeszłam itp… często trzeba wejść głębiej w dzieciństwo, w to jak rodzice Nas traktowali i traktują i jakie to zostawia ślady.. nie jest prosto zbudować związek oparty na miłości bo każdy może ta miłość inaczej rozumieć .. najważniejsze jest , żeby zawsze być w zgodzie z sobą ze swoimi uczuciami i nie pozwalać siebie źle traktować i robić coś co jest wbrew sobie, niestety dużo osób nie rozumie , że żyje w toksycznych relacjach i to jest jak dla mnie niewiarygodne , że potrafią ludzie siebie tak nienawidzić

    • Mądre słowa , już cztery lata jestem sama ze sobą i nie mogę się nacieszyć tym szczęsciem , postanowiłam wreszczcie zająć się sobą , zatroszczyć o siebie , poswięcić czas sobie . Przez 20 lat nie miałam na to czasu dając tylko z siebie . Mam duży dylemat czy będę w stanie jeszcze zaufać komuś .

  12. Dlatego że kobiety dzisiaj inaczej patrzą na życie, są samodzielne, większość sama radzi sobie z dziećmi, pracą i domem, nie są uzależnione od facetów jak kiedyś, czy bił czy krzyczal czy popychal każda tkwiła w takim małżeństwie bo tak trzeba bo tak przysiegala.

  13. Dopoki sam z soba ktos nie bedzie mial ladu to nigdy nie dowie sie czy kocha kogos z milosci czy z samotnosci.Klucz to byc najpierw szczesliwym samotnie a potem cos mozna tworzyc.Taka kolejnosc

  14. Smutne …ludzie którzy kochają po kilku lub kilkunastu latach nienawidza… życie w zgodnym i pełnym miłości małżeństwie w tych czasach jak wygranie w lotto. Niestety nie do wszystkich los się usmiecha.

  15. Małżeństwo czy zwyczajnie bycie razem jedno i to samo.Umieramy? alez skąd nabieramy doswiadczenia. Głównie negatywnego,brak szacunku,nałogi,za tym idzie przedmiotowosc, życie a to do przyjemnych nie należy.

  16. Dwadzieścia cztery lata to kawał czasu i było różnie może nawet źle pił bez opamiętania ostatnie cztery wtrzezwosci już miało być dobrze i zjawia się młodsza i to ja zjebalam mu tyle lat tak twierdzi tyle lat i nie znałam go już minął jakiś czas i wkoncu jestem szczęśliwa on się z nią męczy a ja cieszę się życiem

  17. moim zdaniem nie chodzi o to aby poświęcać się dla siebie…czekać aż będzie lepiej. Powinno się być interesującym, rozwijać siebie wówczas będziemy budzić wątpliwość…i o to chodzi. Nikt nigdy nie jest na własność.

  18. Bo faceci myślą tylko o sobie ! Najlepiej to żeby kobieta siedziała jak mysz pod miotła i nic się nie odzywała bo facet wie lepiej ! A jak się odezwie to wtedy jest zła i najgorsza . Kobietki my musimy walczyć o swoją godność i głośno wypowiadać swoje zdanie !!!

  19. Jakie to prawdziwe…. i smutne. Ale jak mawiała Maria Czubaszek „dobrego związku nie zepsuje nawet małżeństwo” 🙂 i tego się trzymajmy.

  20. Większość ludzi boi się samotności i wybiera życie w udręce …
    Są w związkach z przyzwyczajenia bądź ze strachu, lęku przed nowym życiem.
    A to duży błąd.
    Lepiej być samemu niż kimś kto nas krzywdzi.
    Warto postawić sobie cele ,cieszyć się życiem i być szczęśliwą z wyboru A nie rezultatu.

  21. Jak sobie z tym radzisz? Ja jestem półtora roku po zdradzie i nie mogę się pozbierać, wszystko co mówi uważam za fałsz, nie mogę mu zaufać i wybaczyć. Odpisz

  22. Odeszłam już 3 lata temu po 6 latach toksycznego, pełnego agresji, zdrady małżeństwa. Trudno było się podnieść ale jestem szczęśliwa z ciepłym człowiekiem który jest całkowitym przeciwieństwem mojego męża. Zaryzykowalam wszytsko i wyprowadziła się na 2 koniec kraju. Pełna wiary że tym razem będzie dobrze

  23. Ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać wola mileczeć walić fochy , za miast po prostu powiedzieć w prost . Kobiety są bardzo skąplikowane najpierw poświęcają się a potem wypominają . Jak widzicie ze coś jest nie warte to dajcie sobie spokój bez wymysłów ze rodzina , dzieci a co sąsiedzi powiedzą sory za słownictwo ale jebac to im bardziej ty szczęśliwa ( nie samolubna ) będziesz tym więcej szczęścia dasz innym

  24. Czytam wiele artykułów na ten temat . Nachodzi mnie jedno pytanie będąc młodzi niedoświadczeni mamy prawo popełniać błędy ale to nie znaczy że się nie uczymy. Wychodząc za mąż wyszłam z miłości z czasem wygasła ale nie do końca czyż to nie mężczyzna którego wybrałam czyż to nie mój książę i wiecie co po 25 latach to jest mój książę to jest nadal moja miłość, choć nie raz byly wątpliwości i zwątpienia. Ale to jest mój wybór i z każdym dniem utwierdzam się w tym przekonaniu

  25. Umieramy, ale warto poprosić terapeutę i powstać z martwych. Warto. Dla siebie i świata, który nas potrzebuje. A więc korona na głowę, rzęsy potem. Teraz Ty jesteś ważna

  26. Ja już na szczęście przestałam umierać z tego powodu. Po 21 latach spakowałem się z dziećmi i od dwóch lat jestem szczęśliwym człowiekiem. Polecam tę decyzję!

  27. A jak zacząć od nowa? Jak przekonać drugą połowę, że wspólny czas to najcenniejsze co mamy i powinniśmy go jak najwięcej spędzać razem?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here