Nieomylny typ to trudny typ. Pozbawiony dystansu i krytycznego spojrzenia na siebie. Choćby był źródłem wielu kłopotów, nie dostrzeże swoich ułomności. Bo nie umie. Jest przekonany o swojej wyższości. Poza tym jak ognia boi się poczucia winy, bo wie, że nie umie sobie wybaczyć. Dlaczego? Bo w głębi serca ukrywa niskie poczucie własnej wartości. Dlatego każde przyznanie się do błędu to dla niego zamach na siebie. Nie powie, że zawalił, chroni siebie, i tym samym… rani innych. To najgorsza z możliwych transakcji wiązanych! Jak zauważyć w sobie błędy – oto jest pytanie. Bo, że warto to oczywiste!
Każdy popełnia błędy. Mądrzy ludzie się do nich przyznają. Głupi nie. Co najciekawsze – osoby, które odniosły w życiu największy sukces, mają na swoim koncie najwięcej błędów.
Głos ludu
Najważniejsze jest to, co sądzimy o sobie sami.
Nikt nie wie przecież tego, co my samy wiemy. Nie ma prawa nas oceniać, bo nie przeżył choć jednego dnia w naszych butach. Prawda?
Przecież znam siebie najlepiej! Powiesz i pokiwasz głową, jakby wszystko już było jasne.
Wiem, jakie mam intencję, co myślę, co czuję. Dlatego choćby cały świat sprzeciwił się przeciwko mnie, najistotniejsze jest moje dobre samopoczucie.
Nie tylko Ty tak twierdzisz, ludzie też tak mówią, twierdząc, że ty sama masz być z siebie zadowolona, że to najważniejsze. Dodają coś jeszcze – stawiaj na siebie. Jesteś najważniejsza!
Jednak czy na pewno lud dobrze prawi?
Jednak, czy rzeczywiście zdanie innych nic nie znaczy, bo liczy się tylko to, jak same siebie widzimy? To rzeczywiście takie proste?
A co jeśli wcale nie?
Jeśli mama, babcia, tata, ciocia, przyjaciółka, a nawet kot twierdzą, że schrzaniłam, to być może jest coś na rzeczy? Może warto się przyjrzeć temu, co się dzieje i wysłuchać tego, co mówią?
Oczywiście bliscy mogą mieć ograniczone spojrzenie na daną sytuację, często się mylą, zdarza się im błądzić, jednak jeśli wszyscy najbliżsi mówią jednym głosem, warto się przyjrzeć sytuacji raz jeszcze.
Może powód jest najprostszy z możliwych – może po prostu mają rację? Sama myśl, że tak jest czasami tak mocno boli, że szybko ją wypieramy. Jednak czy na pewno dobrze robimy?
Bardzo trudno spojrzeć na siebie obiektywnie. Albo jesteśmy w stosunku do siebie za bardzo krytyczni, albo…zbyt pobłażliwi. Osiągnięcie balansu w tym zakresie to jak wejście na mount everest własnego rozwoju.
Nie masz przyjaciół?
Nikt nie lubi “idealnych” osób. Tych wszystkich perfekcyjnych, którzy zawsze robią wszystko świetnie, a za problemy swoje i całego świata obarczają innych. Przebywanie w towarzystwie osób, które pozjadały wszystkie rozumy jest szalenie trudne.
Syndrom silnej kobiety. Jak przestać brać wszystko do siebie?
Dlatego jeśli nie masz do kogo się odezwać, od wielu tygodni umawiasz się na spotkanie ze znajomymi, ale im ciągle coś wypada, nawet sąsiadka ucieka, gdy widzi Cię na schodach, czas zrobić poważny rachunek sumienia.
Być może to nie chwilowy problem z otoczeniem, ale Twoje podejście do życia jest przyczyną braku satysfakcji z kontaktów społecznych?
![]()
Polubić błędy “w ogóle” to ważny krok, by dostrzec swoje błędy
Niedostrzeganie w sobie błędów wynika często z mylnego przekonania, że tylko słabe osoby błądzą, że silne jednostki nie mają trudnych okresów w życiu.
Wiąże się to również z nieumiejętnością wybaczania samej sobie. To ogromny problem osób perfekcyjnych wychowanych w przekonaniu, że muszą być idealne. To często dorośli, którzy jako dzieci byli mocno karani za każde przewinienie. Nieświadomie w dorosłym życiu funkcjonują w takim samym schemacie – boją się kary, której jednak nie wymierzy już mama czy ojciec, ale którą będą zadręczać się same – pod postacią wyrzutów sumienia. Dlatego profilaktycznie nie dopuszczają do siebie przykrych odczuć wynikających z poczucia, że się nawaliło. Lepiej w takim wydaniu “być idealnym”. To niestety na dłuższą metę droga donikąd.
- Zrozum, że każdy popełnia błędy.
- To, że masz wady nie znaczy, że coś z Tobą nie tak.
- Twoje cechy charakteru mogą być czasami mocnymi, czasami słabymi stronami Twojej osobowości. Wszystko zależy od sytuacji.
- Życie polega na pracy nad sobą i na zmienianiu się na lepsze. Gdy nie dostrzegasz w swoim zachowaniu błędów, nie możesz się doskonalić. Zamiast iść na przód, stoisz w miejscu.
- Patrz na swoje życie z boku. Tak jakby to, co cię dotyczy odnosiło się do kogoś innego. To ma sens, pozwala bowiem zdobyć cenny dystans i ocenić, czy rzeczywiście jesteś w porządku.
- Pomyśl o psychoterapii. Ona otwiera wiele poziomów świadomości i uczy, jak patrzeć na siebie i jak z miłością zmieniać się na coraz lepszą wersję siebie.
- Prowadź dziennik. Pisz na bieżąco o tym, co się dzieje, co myślisz, a następnie po czasie…wróć do swoich zapisków. Zobaczysz, że nierzadko nie do końca dobrze myślałaś, mylnie postrzegałaś pewne wydarzenia, bywałaś zbyt samolubna, zaborcza, itd. Ten dziennik nie jest po to, aby się “biczować”, ale żeby zrozumieć, że nie zawsze robimy dokładnie to, co potrzeba.
- Bądź uważna. Skupiaj się na tym, co tu i teraz, po to, żeby nic Ci nie umknęło, po to, aby świadomie przeżywać każdą chwilę.
2 osoby, którym powinnaś wybaczyć. Nie ze względu na nich. Dla siebie
Każdy błąd czegoś uczy i niesie cenne doświadczenie. Zresztą jest też takie powiedzenie, że kto się nie myli, ten nie robi wcale! 🙂
Najwarzniejsze jest aby dostrzegać błedy i z nich wyciągnąć wnioski
Przyznawanie się do błędów jest trudną rzeczą, ale moim zdaniem świadczy o dojrzałości.
Bardzo ważne słowa, które warto wziąć sobie do serca. 😊
Żyłam z trudnym człowiekiem 27 lat. Ciągle miał rację, ciągle byłam ta gorsza, najgorsza. On sam wierzył w to co powiedział. Nie ważne, że kłamstwa, to była jego prawda. Choć jestem 7 lat po rozwodzie, poczucie niższości i poczucie winy ciężko mi wyleczyć. Ale, kiedyś się uda
zwlaszcza My kobiety , z bagazem zyciowych doswiadczen i madrosci, wiemy wszystko. I czesto Nas po 50-tce nikt nie chce sluchac . Niektorym , to juz nic nie pomoze, ale wiele kobiet chce zmian i pracuje nad soba
Błędy i porażki trzeba nauczyć traktować się jak lekcje życia… to jest możliwe chociaż wymaga czasu
Każdy popełnia błędy, ale warto się na nich uczyć 🙂
Nic tylko się zgodzić. Ciężko wytknąć sobie popełniane błędy, a co dopiero zacząć nad nimi pracować, ale… warto. I bardziej mówię to z własnego doświadczenia. O ile milej się żyje, kiedy człowiek częściej zauważa błędy u siebie, niż doszukuje się ich u innych.
Trudna to sztuka przyznać się do błędu. Ale to chyba dobry miernik naszej dojrzałości i dojrzałej pokory.
Znam taką osobę, która jest “nieomylna i perfekcyjna” i przyznaję, że nie jest łatwo z nią wytrzymać. Tak podejrzewałam, że za tym wszystkim kryje sie niskie poczucie własnej wartości.
Ja jestem w stanie się przyznać i powiedzieć że zawiodłam. Inni przyznać się może umieją, wobec siebie tylko. Wobec innych nie powiedzą, po chcą być na siłę tymi złymi. Taki wizerunek wolą przedstawiać, gdyż ten dobry dla Nich oznacza ryzyko poniesienia klęski. Według nich tak to wygląda bo nie chcą z siebie wyłonić takich podobnych cech do kogoś innego, to taka jakby dominacja nad ich osobą, wg.ich myślenia zapewne