Małe kłamstwo, potem duże, wypaczone myślenie, arogancja i poczucie wyższości. Na końcu upadek

3

Jordan P. Peterson to profesor psychologii na Uniwersytecie Toronto, myśliciel, osoba znana i doceniana. Miałam okazję przeczytać jego książkę „12 życiowych zasad, antidotum na chaos” wydaną w 2018 roku. Rozdział dotyczący kłamstwa był dla mnie jak szklanka zimnej wody. Wcale nie taka, którą się pije dla orzeźwienia, ale taka, która ochlapała moją twarz. Doznałam swego rodzaju ocucenia, połączonego z niepokojem, jakby ktoś mi walnął obuchem w głowę. Dlaczego? Zaraz napiszę.

Po pierwsze kłamstwo

Każdy z nas kłamie. Zazwyczaj to niewinne kłamstwa, w tak zwanej dobrej woli, żeby kogoś nie zranić i żeby chronić. Nie o takich kłamstwach dziś będzie.

Będzie o życiu w kłamstwie. Zakłamaniu siebie i świata, wyrzekaniu się swoich wartości, odrzuceniu ideałów, dopasowywaniu się za wszelką cenę – bo tak łatwiej, co nie znaczy, że lepiej.

Małe kłamstwo

Peterson opisuje pewny mechanizm. Na początku mamy małe kłamstwo, które działa jak swego rodzaju przynęta. To tworzenie alternatywnych rzeczywistości, wiara w świat, który sobie stworzyliśmy w głowie i w który uwierzyliśmy.

Po co? By chronić siebie. Nie myśleć, nie rozważać, bo to stanowiłoby źródło lęku, stresu. W ten sposób możemy siebie zwodzić przez lata, tkwiąc w niesatysfakcjonującym, toksycznym związku, w pracy, w której nikt nas nie szanuje, itd. Wierząc w drobne kłamstwa, możemy funkcjonować tak przez lata, zachowując się w sposób, w jaki rzeczywistość byłaby inna niż faktycznie jest.

Wtedy mącimy, manipulujemy dla własnych korzyści. Tłumaczymy rzeczywistość. Udajemy. Ignorujemy to, co złe. Stajemy się ślepi i bezczynni, zakłamani. Unikamy konfliktu. Uciekamy od trudnych rozmów. Odwracamy wzrok, żeby nie widzieć i mieć spokój. Problem w tym, że spokój nie przychodzi. Proces niszczenia postępuje, a zło coraz bardziej zwycięża.

Duże kłamstwo

Co się dzieje później?

Małe kłamstwa tworzą duże kłamstwa.

Stajesz się sekundantem kłamstwa, jego zakładnikiem. Kłamstwo Ci o sobie przypomina. Tracisz poczucie godności, wewnętrzny spokój. Czujesz się dotknięta, zgładzona wewnętrznie, bo wyrzekłaś się siebie.

Co dzieje się później?

Postępuje wewnętrzne zepsucie. Niewinne kłamstwa zamieniają się w duże kłamstwa, a kolejnym punktem jest wypaczone myślenie. To nas zniewala już dogłębnie.

Wypaczone myślenie

Co robisz, gdy tkwisz w kłamstwie po uszy? Odczuwasz niepokój i ….wstyd. I zaczyna Cię to zjadać od środka.

Musisz się bronić, bo zwariujesz. Musisz chronić swoje ja, swoją tożsamości. Droga, która do tego prowadzi to całkowite odrzucenie prawdy. Jednym z mechanizmów obronnych jest po prostu wypaczone myślenie. Zaczynasz się usprawiedliwiać, wierzyć w swoje kłamstwa, kłamać znowu, by usprawiedliwić poprzednie mijanie się z prawdą. W końcu prawda przestaje dla Ciebie istnieć.

Tak długo powtarzasz kłamstwa, że stają się one Twoim przekonaniem. To nimi się kierujesz. Fałsz wnika do Twojego sposobu działania.

I to jest początek Twojego końca.

Spotykasz się bowiem ze ścianą, bo nie uzyskujesz takich efektów, jakich oczekiwałaś. Coś zaczyna się psuć.

Mur zaczyna się kruszyć. Twoje przekonania nie pomagają. Irytujesz się i zaczynasz przeklinać świat. I w końcu, by nie znienawidzić siebie, nienawidzisz wszystkich w okół…W konsekwencji zostajesz…sama. Samotna i sfrustrowana, ale z poczuciem wyższości.

Arogancja i poczucie wyższości

Następnym etapem, jak pisze Peterson, jest poczucie wyższości i arogancja:

„z pozoru wszyscy wydają się oszukani, a zatem wszystkich poza mną można uznać za głupców. Skoro wszyscy są głupi i nie potrafią przejrzeć moich kłamstw, mogę robić, co chcę i za nic nie odpowiadać” (cyt. strona 269).

Co następuje później? Według autora – już tylko jedno – „piekło”. Dochodzi do momentu, kiedy wszystko się wali, kłamstwa niszczą więzy, wszędzie widać frustrację i niezadowolenie. Pojawia się zgorzknienie, rozczarowanie, chęć zemsty. Człowiek upada, dosłownie i w przenośni.

Małe kłamstwo, od którego wszystko się zaczęło…niszczy nas. I nie daje nadziei na lepsze jutro.

„W wielkim kłamstwie zawsze drzemie swoista moc wiarygodności: ponieważ szerokie masy narodu łatwiej skorumpować na głębszym poziomie ich emocjonalnej natury niż w sposób świadomy czy dobrowolny: a przeto w prymitywnej prostocie ich umysłów bardziej skłonni są padać ofiarami wielkiego kłamstwa niż kłamstwa małego – sami regularnie dopuszczają się małych kłamstw w drobnych sprawach, lecz wstydziliby się uciekać do fałszu na dużą skalę.  Nigdy nie przyszłaby im do głowy fabrykacja kolosalnych nieprawd, nie uwierzyliby też, że inni mogą być na tyle zuchwali, aby w tak haniebny sposób wypaczać prawdę. Nawet skonfrontowani z faktami dowodzącymi takiej możliwości powątpiewaliby w prawdziwość tych faktów i doszukiwaliby się jakiegoś innego wyjaśnienia”.

I teraz pytanie, kto jest autorem powyższych słów, zdań zacytowanych we wspomnianej książce przez profesora psychologii Petersona? Zgadniecie? Kto mówi, że trudno uwierzyć, że duże kłamstwo jest kłamstwem? Dlaczego kolosalne kłamstwa tak trudno odkryć i obalić?

…..

Autorem powyższych słów jest…Adolf Hitler. Zdania te pochodzą z „Mein Kampf”.

I tu zakończę.

I zamilknę.

3 KOMENTARZE

  1. Kłamstwa, manipulacja, przekręcanie rzeczywistości i faktów dla własnych korzyści, izolowanie od innych, to tylko kilka cech ludzi z zaburzeniami psychicznymi, a mnóstwo ludzi nie ma pojęcia o socjopatach czy narcyzach, którzy właśnie tak działają

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj