Mężczyzna powie Ci, czego chce i jaki jest na pierwszej randce. Tylko czy słuchasz?

9

Niektórzy z nas nigdy nie osiągną tego poziomu dojrzałości, kiedy człowiek zaczyna więcej słuchać i mniej mówić. Kiedy będzie w stanie  spojrzeć szerzej i dalej. Przejść z poziomu własnego „ja” jako centrum świata na ten, który uwzględnia innych.

Tymczasem gdy zaczniemy więcej obserwować, zadawać pytania, milczeć, dając szansę innym się wypowiedzieć, dowiemy się, z kim mamy do czynienia. Wystarczy jedno spotkanie.

Już na pierwszej randce mężczyzna mówi, czego chce. Pokazuje nam, kim jest. Tylko, czy my kobiety potrafimy słuchać? Czy umiemy obserwować? A może wolimy wierzyć, że wiemy lepiej? I interpretować rzeczywistość tak, jak nam wygodniej?

randka

Wystarczy patrzeć i słuchać

Ludzie mówią o sobie bardzo dużo. Tylko nie zawsze chcemy słyszeć słowa, które wypowiadają. Zamiast je przyjąć, zaczynamy je w dziwny sposób tłumaczyć i interpretować.

Na pierwszej randce, gdy mężczyzna mówi, że uwielbia wolność, spontaniczność i nie lubi gdy coś go ogranicza, tłumaczymy sobie jego słowa tym, że ma w sobie pełno energii. A nie tym, że pragnie być wolny jak ptak i stabilność oraz zakładanie rodziny to droga, która go nie interesuje.

Gdy on mówi, że ludzie są podli i fałszywi, że nie można na nich polegać, interpretujemy jego słowa jako ostrożność i asekuranctwo oraz odczytujemy pozytywnie. Jednak, gdy on później, budując z nami związek, zamyka się na innych, nie chce poznawać nowych ludzi, denerwujemy się i zapominamy, że on przecież mówił! Uprzedzał!

Kiedy on z kolei ze szczerością wyznaje, że lubi się zabawić, a seks może być taki ekscytujący, że nie ma na co czekasz, odbierasz to jako żart, formę flirtu. Dajesz się ponieść chwili i gdy mija tydzień po wspólnej nocy, już przestajesz się nudzić, że on zadzwoni. Wiesz, że byłaś jego rozrywką. Tyle.

Słuchaj

Problem w tym, że nie potrafimy słuchać.

Zamiast się skupić na tym, co inni nam mówią, cały czas tłumaczymy ich słowa, dodajemy im znaczenie, sens, interpretujemy. Dajemy popłynąć fali domysłów oraz komentarzy. I w ten sposób zanika podstawowy sens tego, co było powiedziane. Nie słyszymy, mimo że słuchamy.

Słuchać to słyszeć. A nie wybierać z wypowiedzi wybiórczo, co nam pasuje. Gdy bardzo chcemy, żeby „tym razem się udało”, mamy tendencję do idealizowania, odrzucania tego, co nam nie pasuje. Tak, by interpretacja danej osoby i jej słów wypadła po naszej myśli.

Co zatem robić?

Uspokoić emocje, otworzyć się na dialog…słuchać i obserwować. Nie bać się ciszy. Gdy się pojawia, wiele osób mówi najprawdziwszą prawdę.

9 KOMENTARZE

  1. Dopóki ludzie będą serfować po facebooku, to nigdy nie przejdą z poziomu własnego „ja” jako centrum świata, na ten, ktory uwzględnia innych, bo właśnie na facebooku to najbardziej jest widoczne, jak ludzie wręcz krzyczą: ” Mam do powiedzenia coś bardzo ważnego, wysłuchajcie mnie! Nie innych! Inni nie mają nic ciekawego do powiedzenia! To ja mam ciekawe rzeczy do powiedzenia! Więc innych nie słuchajcie! Słuchajcie tylko mnie! Lajkujcie tylko moje posty i komentarze, a na posty i komentarze innych ludzi nie zwracajcie uwagi! Tylko ja wiem wszystko! Inni to głupcy!” Do takich słów mniej więcej sprowadza się ludzkie zaangażowanie na portalach społecznościowych. I dopóki Fb i inne portale społecznościowe nie znikną, to nie ma szans,żeby ludzie słuchali siebie nawzajem.

  2. Jak na pierwszym spotkaniu słyszę od faceta że związek bez zobowiązań, albo jaka jestem w łóżku itp, to aż 🤮 się chce … Od razu mówię do widzenia

  3. Staram sie dojsc do takiego poziomu. Druga czesc sie udala ale ze sluchaniem i zadawaniem pytan roznie u mnie bywa a nawet jak sie udaje to nie ma to pozytywnego skutku 🙂 Wazne , ze samorozwoj, niedojrzalosc, egocentryzm itd. nie sa juz od dawna moimi wartosciami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj