“Krytykowanie siebie samej jest najbardziej destrukcyjnym i osłabiającym nawykiem myślowym. Znajdując się w trudnej sytuacji, chcemy liczyć na siebie. Jeśli wewnętrzny głos mówi: „Jesteś do niczego”, pozostajemy całkowicie bez wsparcia. Wtedy opadamy z sił i nie wiemy, jak się podnieść.
![]()
Co do siebie mówisz?
Zaobserwuj, jaki wpływ na ciebie ma twoja narracja. Bo to, co mówisz do siebie, jest najważniejsze. Na życie nie ma gotowej recepty, nie przychodzimy na świat z instrukcją jego obsługi. Podejmujemy ryzyko i czasami się potykamy. Potrzebujemy wtedy wsparcia, a nie słów krytyki, które dodatkowo nas dołują. Dlatego tak ważne jest zadbanie o to, żeby te wewnętrzne rozmowy wzmacniały cię, a nie osłabiały.
Nie warto obrażać siebie!
Pamiętam zdarzenie, które nauczyło mnie, że nie warto obrażać siebie. Zgubiłam portmonetkę z pieniędzmi. Akurat wypłaciłam w banku kilkaset złotych, które miałam przeznaczone na wyjazd z dziećmi na wakacje. Nie znalazłam zguby. Wieczorem w domu zaczęłam robić sobie wyrzuty. Mówiłam: „jesteś głupia”, „zawsze wszystko popsujesz”, „przez ciebie wszyscy będą mieli zepsute wakacje”. Doprowadziłam się do stanu bezsilności, przez kilka dni nie mogłam spać, myślałam o sobie, że jestem beznadziejną matką i nie poradzę sobie z wychowaniem dzieci. Koniec końców – na wakacje pojechałyśmy – miałam trochę mniej do wydania, trochę pożyczyłam od rodziców. Dopiero na wakacjach pozbierałam się i odzyskałam dobrą energię. Sama to wszystko sobie zrobiłam. Zamiast dać sobie wsparcie, pozwolić się sobie posmucić albo wybaczyć sobie i pocieszyć, to dokopałam sobie jak najgorszy wróg. Swoimi niesprawiedliwymi słowami doprowadziłam się do bardzo złego samopoczucia. Od tamtej pory jestem bardzo wyczulona na to, co mówię do siebie. Rzecz jasna trzymam portfel w zamkniętej wewnętrznej kieszonce w torebce…
Najważniejsza relacja to relacja samej z sobą
Najważniejsze jest to, co ty o sobie mylisz, a nie to, co myślą o tobie inni. To właśnie ty i tylko ty decydujesz, co będzie mówił do ciebie twój wewnętrzny głos. Czy dasz mu pozwolenie, aby cię ranił, czy może – żeby cię wspierał? Przestań umniejszać siebie, powtarzać, że czegoś zapomniałaś, że się spóźniłaś, że popełniłaś błąd. Każdy człowiek ma prawo do pomyłek. Uświadom sobie, że jedyny sposób, w jaki się rozwijamy i poprawiamy swoje życie, to robienie błędów i uczenie się na nich. Jest takie znane powiedzenie, przypisywane Napoleonowi: „Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi”. Przestań wreszcie oskarżać się i sobie dowalać!
Wybacz sobie błędne decyzje z przeszłości. W tamtym czasie i okolicznościach, z tamtymi doświadczeniami i ludźmi, którzy wówczas byli wokół ciebie – inaczej postąpić nie potrafiłaś.
Nie skupiaj się na negatywach!
Nasz mózg ma naturalną skłonność do skupiania się na negatywnych informacjach, wydarzeniach i doświadczeniach – to tzw. negatywna inklinacja, którą potwierdza neuronauka, czyli nauka o mózgu. Mózg bardziej skupia się na negatywach, bo odczytuje je jako zagrożenie, a jego najważniejszym zadaniem jest utrzymanie nas przy życiu. Teraz już rozumiesz, dlaczego wiadomości we wszystkich mediach przepełnione są strasznymi wydarzeniami i obrazami. Spece od marketingu już dawno poznali odkrycia neuronauki i wiedzą, że właśnie takie informacje najbardziej przyciągają uwagę, więc mimo tego, że na świecie jest dużo pozytywnych wydarzeń i dzieje się wiele dobrego, to stale dostajemy ogromne dawki negatywności.
Zgodnie z tym samym mechanizmem jesteśmy też bardziej skłonni do brania do siebie słów krytyki”*.
Ja przestać sobie dowalać?
- zapisuj swoje myśli. To, co mówisz do siebie po cichu, w głowie. Po kilku dniach przeczytaj na głos. Możesz przeżyć prawdziwe zaskoczenie.
- przestań się krytykować, bądź dla siebie wyrozumiała.
- wypisz na kartce swoje sukcesy, od tych drobnych, po te największe,
- pochwal się za nie,
- spójrz na nie z boku. Co byś powiedziała obcej osobie, gdyby te sukcesy były jej udziałem,
- naucz się odpowiadać na krytykę. Mów: “Dziękuję za Twoje zdanie. Przemyślę to” lub “Dziękuję za Twoje zdanie, ale nie zgadzam się”,
- nie wchodź w zbędne dyskusje, nie marnuj na nie energii.
Sama prawda.