Czasami ludzie, którzy Cię nie dostrzegają, wydają Ci się lepsi. Osoby, które nie reagują na Twoje zabiegi, zdają się “cenniejsi”. To dlatego często wzdychasz do mężczyzn, którzy na zdrowy rozum zasługują jedynie na ignorowanie, a nie zauważasz tych, z którymi życie byłoby dobre i bezpieczne. Czy da się to zmienić? Psychologia zna odpowiedzi na te pytania. Postawmy je odważnie: jak przestać gonić za niedostępnymi ludźmi i zacząć wybierać tych, którzy wybierają Ciebie?

Uzależnienie od niedostępnych ludzi
Są ludzie, którzy wchodzą w nasze życie jak obietnica. Zapowiedź czegoś wielkiego i lepszego. Jak tort bezowy, który smacznie pęka podczas krojenia. Najpierw się zachwycasz, a potem bywa za słodko…i gdy jesz za dużo, szybko zauważasz negatywne konsekwencje słabych wyborów.
To ludzie, którzy są trochę obecni, a trochę nie. Czasem ciepli, czasem chłodni. Dają sygnały, ale nigdy konkretów. To ich siła – siła kontrastu, karmiąca się naszą niepewnością, nadziejami i głodem miłości.
Ci ludzie zostawiają drzwi uchylone, nigdy otwarte. Czasami się w nich zjawiają, machają do nas wesoło, ale nie pozwalają iść za sobą. Drzwi do relacji z nimi są na tyle rozwarte, że coś widać, ale przejść przez nie się nie da… Musisz pozostawać w rozkroku, ni to razem, ni to osobno.
I właśnie takich ludzi najczęściej gonimy. To nie jest defekt naszego charakteru, ale efekt dobrze znany z psychologii. Mechanizm uzależniający, którego siłę warto znać. Po to, żeby móc się przed nią bronić.
Dlaczego tak się dzieje? Psychologia ma na to bardzo konkretne odpowiedzi
To nie jest „Twoja wina”. To jest mechanizm, który działa na większość z nas.
Nie ma co się zatem biczować myślami, że znowu przyciągnęłaś niewłaściwego faceta, czy o to, że zmarnowałaś czas na przyjaciół, którzy nie rokują…Tfu, wcale nie przyjaciół, raczej pseudoprzyjaciół. Odetchnijmy razem, wiele można zrozumieć, gdy pozna się mechanizmy psychologiczne. Zatem do dzieła…
Efekt rzadkości (Cialdini)
Badania pokazują, że bardziej pożądamy tego, co trudne do zdobycia.
Niedostępność tworzy iluzję wartości. Nie człowiek jest wyjątkowy, tylko jego brak. Dlatego tak właśnie doceniamy to, co nie jest pewne, a mniej cenimy to, co na wyciągnięcie ręki.
Na tym efekcie bazują marketingowcy – tworząc serię, unikalne produkty, dostępne w ograniczonej ilości. To również cecha, którą stosuje się w ekskluzywnych markach, w których bardzo wysoka cena nie jest uzasadniona jakością produktu.
Nie o to w tym chodzi, że tworzymy coś lepszego, ale o to, żeby produkt był niedostępny dla wszystkich, tym samym…bardziej pożądany.
System nagród zmiennych (badania nad uzależnieniami)
Kiedy ktoś raz daje ciepło, a raz znika, mózg reaguje jak na hazard.
Nie wiesz, kiedy dostaniesz „nagrodę”, więc inwestujesz jeszcze bardziej. To nie miłość, ale mechanizm czerpania dopaminy, która działa jak narkotyk.
Schematy z dzieciństwa (teoria przywiązania)
Jeśli dorastałaś w domu, w którym bliskość była nieprzewidywalna, to dorosła część Ciebie może mylić niepewność z namiętnością.
Jeśli nie miałaś stałego rodzica, który był dojrzały i obecny, to niestety masz większe ryzyko budowania niestabilnych związków. To są fakty.
Niestety pokolenie temu sposób wychowywania dzieci był inny, co nierzadko negatywnie wpłynęło na nasze późniejsze wybory. I dlatego bywamy tak mocno pogubione…
Paradoks: im mniej ktoś daje, tym bardziej chcesz udowodnić, że zasługujesz
To nie jest logika, ale emocjonalna pamięć…
Kiedy ktoś daje Ci mało, Twój mózg nie myśli: „To nie ma sensu, idę dalej”, tylko: „Muszę się bardziej postarać, żeby to naprawić”.
Dlaczego? Bo w Twojej historii, tej najstarszej, z dzieciństwa, miłość często była czymś, o co trzeba było walczyć. Nie zawsze była pewna i spokojna. Czasem była dostępna tylko wtedy, gdy byłaś „grzeczna”, „dzielna”, „pomocna”, „niekłopotliwa”. Znasz to, prawda?
I teraz, jako dorosła kobieta, Twój system nerwowy reaguje na brak… jak na wyzwanie. Uważasz, że skoro ktoś nie odwzajemnia zaangażowania, to trzeba starać się bardziej. Niestety to pułapka.
Największa pułapka: myślisz, że gonisz za miłością. A gonisz za potwierdzeniem własnej wartości
To jest ten moment, w którym kobiety po 40 często mówią:
„Ale ja go naprawdę kocham”.
A kiedy zaczynają rozmawiać głębiej, okazuje się, że kochają nie jego, tylko wersję siebie, którą próbują przy nim udowodnić.
Są zadłużone po uszy w marzeniach o wielkich miłości, a nie w tej konkretnej osobie, którą wydaje się im, że pragną. Tak bardzo chcą relacji, że na siłę próbują ją stworzyć.
Dlaczego gonienie za niedostępnymi ludźmi zawsze kończy się tak samo?
- Ty dajesz coraz więcej.
- On daje tyle samo, czyli niewiele. Może raz więcej, ale za chwilę mniej…
- Ty tłumaczysz, usprawiedliwiasz, czekasz.
- On nie musi nic zmieniać.
- Ty tracisz energię, czas, poczucie własnej wartości.
- On… nawet tego nie zauważa.
To nie jest relacja. To jest emocjonalna asymetria, która działa jak uzależnienie, jak narkotyk.
Miłość nie jest nagrodą za wytrwałość. Nie jest trofeum za cierpliwość. Nie nie jest bonusem za to, że „wytrzymałaś”.
Miłość jest tam, gdzie nie musisz gonić. Gdzie nie musisz udowadniać, ani się bać, że jutro zniknie.

Jak przestać gonić za niedostępną osobą?
- Mężczyzna nie jest zagubiony, nie potrzebuje czasu, to nie jego nieśmiałość. Po prostu to jego decyzja, nie wybiera Ciebie. I to jest odpowiedź na kluczowe pytanie. Żadnego innego nie potrzebujesz.
- Potem zadaj sobie pytanie – co właściwie próbujesz udowodnić. Miłość nie jest egzaminem. Nie musisz się starać za dwie osoby. Relacja to wzajemność.
- Zanim znowu napiszesz, zagadasz, zrobisz kolejny krok, zatrzymaj się. Zadaj sobie pytanie – czy on zrobiłby to dla mnie. Odczekaj. Cisza, spokój też są odpowiedzią. Jeśli ktoś chce, to jest, nie kiedy mu wygodnie, nie od czasu do czasu, po prostu jest.
- Najtrudniejszy krok jest na samym końcu. Rezygnując z bieganiem za osobami niedostępnymi, robisz miejsce dla tych, którzy są. Jednak przez pewien czas jest cisza…i pustka. Trzeba to przetrwać.
W normalnej relacji nie trzeba nikogo gonić, nikt nie znika, ani nie ucieka.