Czy naprawdę musisz się malować? Co się stanie, gdy przestaniesz?

21

W pokoleniu naszych babć wystarczył krem (jednej znanej marki)  pomadka i ewentualnie puder. Nasze mamy miały do wyboru kilka dodatkowych marek kosmetycznych, cienie do powiek oraz róże do policzków. Współczesna kosmetyczka jest znacznie obszerniejsza – mamy bazy pod podkład, podkłady, lekkie kremy koloryzujące na lato, rozświetlacze, bronzery, kredki, tusze do rzęs, odżywki, korektory, pomady do brwi i wiele innych. By wykonać perfekcyjny makijaż, nie wystarczy dzisiaj popudrować noska i starannie pomalować ust. Potrzeba czasu, dobrego oświetlenia i naprawdę wprawnej ręki, by uzyskać dobry, a nie groteskowy efekt. Jednak czy to rzeczywiście koniecznie? Czy naprawdę musisz się malować?

Czy naprawdę musisz się malować?

Nasze babcie i mamy rzadko się malowały. Jeśli to robiły, to tylko delikatnie podkreślały urodę. Nie potrzebowały mocnych kosmetyków. Ich codzienny rytuał pielęgnacyjny był prosty i krótki.

Nasze babcie rzadko cierpiały z powodów zmian na skórze. Trądzik żegnały w okresie nastoletnim, a plam czy przebarwień niemal nie znały. Dzisiaj trądzik dorosłych to niemal norma, podobnie jak rozszerzone pory i niedoskonałości po 30 i 40.

Dlaczego?

Zwolennicy naturalnej pielęgnacji podkreślają, że przyczyną problemów są codziennie nakładane kosmetyki: a dokładnie ich skład, który często negatywnie wpływa na skórę. Winą obarcza się przede wszystkim parabeny, sulfaty, metale ciężkie, silikony, alkohol. Z jednej strony popularne składniki kosmetyków mogą podrażniać skórę, z drugiej ją zapychać, wysuszać, wywoływać stany zapalne i pogłębiać problem z łojotokiem, zaskórnikami, niedoskonałościami.

Problemem może być nie tylko skład kosmetyków, ale również sposób nakładania makijażu. Wszelkie gąbeczki, pędzle trudno utrzymać w nienagannej czystości. W konsekwencji stają się one siedliskiem bakterii, które na podatnej skórze twarzy mogą doprowadzać do wielu niedoskonałości.

Rozwiązanie? Kobiety, które się odważyły, zalecają detoks od makijażu!

Co się stanie, gdy przestaniesz się malować?

Całkowite zrezygnowanie z makijażu może być bardzo trudne. Dlatego zamiast tego wiele kobiet decyduje się na początek jedynie ograniczyć ilość używanych kosmetyków do minimum. Najprościej zrobić to latem, gdy wysoka temperatura nie sprzyja ciężkiemu makijażowi.

Najłatwiej odrzucić pudry, podkłady, bazy, kredki do oczu, cienie do powiek, róże, rozświetlacze, bronzery. Jako niezbędne minimum pozostawia się tusz do rzęs i błyszczyk do ust, by podkreślić naturalne piękno.

Efekty makijażowego detoksu?

  • gładsza skóra z mniejszą ilością zaskórników – koniec z problemem rozszerzania porów na skutek stosowanych kosmetyków kolorowych,
  • ograniczenie problemu z suchą skórą,
  • powolniejsze starzenie skóry,
  • skóra może oddychać,
  • rzadsze infekcje oczu,
  • powrót do wewnętrznej równowagi,
  • blask i naturalne piękno,
  • bardziej promienna skóra – nakładany makijaż mocno utrudnia złuszczanie naskórka i odbudowę skóry, zrezygnowanie z niego usprawnia proces odbudowy skóry.

Dodatkowo ograniczenie stosowania makijażu do minimum może przynieść diametralną zmianę w Tobie samej. Kobiety zauważają, że dzięki temu czują się pewniejsze siebie. Przestają się ukrywać przed światem pod „maską”, otwierają się na nowe doświadczenia. Zaczynają nareszcie w pełni się akceptować…

Nic tylko spróbować?

Tak, ale może okazać się, że w teorii jest to prostsze niż w praktyce. Zwłaszcza jeśli malowałaś się od lat i dotąd nie wyobrażałaś sobie wyjścia z domu bez makijażu. Make up bywa mocno uzależniający.

Najtrudniej przetrwać kilka pierwszych dni bez makijażu lub w lżejszym make-upie, jeśli dotąd mocno się malowałaś. Eksperci przekonują jednak, że warto. Korzyści mogą być naprawdę długofalowe i zaskakujące.

21 KOMENTARZE

  1. Może jako dwudziestolatka pozwoliłabym sobie czasami na taki detoks, w tej chwili tylko jak nie mam w planie wyjścia 🙂 Malowanie to coś, co lubię. Nie wybieram też pierwszych lepszych kosmetyków 🙂 Przebarwienia można dostać też na tle hormonalnym czy zaburzeń pracy wątroby. Dużo też zależy od składu kosmetyków i higieny ich nakładania 🙂

  2. Ja mimo że jestem zwolennikiem naturalnej pielęgnacji, nie polecam jej każdemu. Takie kosmetyki są rzadziej poddawana na testy alergiczne i mogą równie często uczulać. Ja obecnie bardzo rzadko się maluje a jak już to tylko tusz do rzęs i lekki cień na brwi i no usta 🙂 Nie stosuje żadnych podkładów, chyba że na jakieś wyjście. I mam gdzieś co inni o tym myślą, ważne że ja się czuje dobrze 😀 Cera na pewno jest zdrowsza ! A ciągłe zapychanie się ciężkimi podkładami, to takie błędne koło….

  3. To nie będzie działać, niestety, a przynajmniej nie u każdego. Mi wręcz puder mineralny nieraz łagodzi zmiany trądzikowe, a używam tylko jego. Nigdy nie używałam żadnych różów, brązerów, fluidów i tym podobnych, których nazw nawet nie znam. Tylko czasem krem BB zamiast pudru i tyle. A moja skóra nieraz woła o pomstę do nieba, pomimo, że dietę też mam lepszą niż 90% populacji. Kremy i inne kosmetyki pielęgnacyjne mam z dobrym składem, zwracam na to uwagę. Choć te niby korzystne składniki, rozreklamowane też nieraz doprowadzały do bałaganu na mojej twarzy (witamina E rozpuszczona w oleju słonecznikowym mi nie służy, olej z pestek malin też mi nie pomógł, w sumie to żaden olej nigdy mi nie pomógł, a odkąd stosuję kremy wodne to jest nieco lepiej. Ale przede wszystkim muszę uważać, co jem. Bardzo odczuwam często jakieś słodycze na skórze, albo zbyt tłuste potrawy.

  4. Ja nie mam z tym problemu. Jak chcę to się maluję, a jak nie to nie. Wykorzystuję każdą możliwą chwilę, aby się nie malować, a swój codzienny makijaż i tak ograniczam do minimum. 🙂

  5. Cera sie poprawia kiedy nie uzywa sie podkladu , ale jednak czasem makijaz jest obowiazkowy. A inna sprawa ze jest lansowany look kobiety w pelnym makijazu. A wiadomo ze poprawiona uroda czesto jest ladniejsza.

  6. Jeśli chodzi o malowanie, każda kobieta chciałaby być piękna każdego dnia,ale jednak uważam, że jeśli wybierzemy się raz lub dwa razy na miesiąc do kosmetyczki na ładny make up to nam wystarczy. Ostatnio właśnie co raz rzadziej się maluję a to przez to,że przedłużyłam rzęsy. Wszystko jest dla ludzi. Odkąd mam rzęsy, mój makijaż to tylko lekki podkład, albo sam puder. I wyglądam jak pomalowana z rzęsami. Polecam, bo jest to wygoda. Jednak każda z nas powinna dbać o urodę. Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj