czwartek, 23 lipca, 2026
Strona główna Praca i czas wolny Dlaczego nie kupuję już w IKEA?

Dlaczego nie kupuję już w IKEA?

Lubię IKEA. Ale przestałam tam kupować cokolwiek, co ma służyć dłużej niż kilka miesięcy. Nie dlatego, że „się czepiam”. Dlatego, że jako klient przestałam czuć się traktowana poważnie. A kiedy firma jest świetna w marketingu, ale bezradna w kontakcie z klientem, to prędzej czy później każdy zaczyna zadawać sobie to samo pytanie: czy to jeszcze wygoda, czy już strata czasu i pieniędzy?

Dlaczego coraz więcej osób rezygnuje z zakupów w IKEA?

IKEA wciąż ma świetny marketing, piękne aranżacje i ceny, które wyglądają atrakcyjnie. Ale za kulisami dzieje się coś, czego klienci nie widzą od razu: spadająca jakość, trudny kontakt i reklamacje, które częściej są odrzucane niż rozpatrywane.

To nie jest pojedynczy przypadek, ale trend, który widać w opiniach, grupach zakupowych i rozmowach z klientami.

Kontakt z IKEA? Tylko wtedy, gdy wszystko działa

O ile IKEA zasypuje mnie mnóstwem komunikatów online, newsletterem (tak, wiem, można zrezygnować), smsami, co jakiś czas dostaję kody zniżkowe na zakupy, o tyle, gdy zaczyna się problem w postaci zepsutego sprzętu, czy mebli, trudno o kontakt na zasadach wygodnych dla  mnie, dla klienta.

Niestety nie ma możliwości wysłania e-maila, nie ma szans nawet na nadanie tradycyjnego listu. Nie można też normalnie zadzwonić, czy skorzystać ze strony, na której nie wszystko działa tak, jak powinno…. Złożenie reklamacji jest trudne, a już odwołanie od reklamacji wręcz niemożliwe. Wiem, bo próbowałam i po nieskutecznej rozmowie na czacie, dostałam adres e-mail, na który napisałam i z którego otrzymałam wiadomość zwrotną, że oni się tym nie zajmują i mam kontaktować się…na czacie. Odpuściłam. I wyciągnęłam wnioski. Żadnych zakupów w IKEA.

IKEA zasypuje klienta newsletterami, powiadomieniami, kodami rabatowymi. Ale kiedy pojawia się problem — kontakt nagle znika.

  • brak maila,
  • telefonu,
  • czat, który odsyła do… czatu,
  • brak możliwości odwołania od decyzji.

To nie jest obsługa klienta, ale labirynt, w którym klient ma się zmęczyć i odpuścić.

Odrzucane reklamacje

Niby Ikea chwali się, że jej produkty objęte są długoletnią gwarancją. Co z tego, jeśli gdy coś się dzieje, to gwarancja co do zasady jest odrzucana?

Blat do użycia pod umywalką w łazience napuchł? Myślisz sobie, może się pomyliłaś, może źle wybrałaś i to nie jest blat do łazienki…. Nie. Nic z tego. Reklamacja odrzucona, bo blat musi być od razu wycierany i stojąca na nim woda powoduje uszkodzenia. To teraz dopilnuj dzieci, a nawet samą siebie, żeby nigdy niczego nie zachlapać w łazience…

Krzesła popękały. Jest videorozmowa z konsultantem. Po kilku dniach wiadomość zwrotna, że reklamacja odrzucona, bo krzesła rattanowe stały w kuchni, gdzie były narażone na zmienną temperaturę od gotowania. Zresztą w kuchni są kaloryfery i to pewnie dlatego. Nieważne, że krzesła są cztery i dwa stały daleko od kaloryferów. Nie ma co liczyć na pozytywne rozpatrzenie reklamacji oraz na odwołanie.

Przeczytaj jeszcze o mojej historii na Allegro. Czy zakupy na Allegro są bezpieczne

Reklamacje w IKEA: dlaczego tak często są odrzucane?

IKEA chwali się długoletnią gwarancją. W praktyce niestety odrzuca mnóstwo reklamacji, powołując się na:

  • „niewłaściwe użytkowanie”,
  • „zmienną temperaturę”,
  • „kontakt z wodą”,
  • „uszkodzenia mechaniczne”.

Brzmi znajomo? To dlatego, że te argumenty pojawiają się niemal automatycznie, tak naprawdę niezależnie od tego, czy mają sens.

Spadająca jakość: to już nie jest ta sama IKEA

O ile nie tak dawno temu jakość mebli IKEA była akceptowalna, o tyle od pewnego czasu pozostawia wiele do życzenia. Przykładowo znane i cenione regały Billy nie wytrzymały kontaktu z taśmą klejącą. Po przyklejeniu do nich planów lekcji, biały laminat zszedł razem z taśmą….Regały IKEA pokonała zwykła szkolna taśma klejąca.

W przypadku szafek, również w modnym białym kolorze, stało się podobnie, uszkodzenia powstały nie wiadomo jak i kiedy…. Biurko IKEA można rysować paznokciem, nie używając do tego większej siły. To w mojej ocenie wystarczająca ilość powodów, dlaczego nie warto kupować w IKEA.

Kiedyś meble IKEA były tanie, ale solidne. Dziś — są tanie i delikatne.

  • Regały Billy, które schodzą razem z taśmą klejącą.
  • Blaty, które puchną od kilku kropli wody.
  • Krzesła, które pękają od temperatury w kuchni.
  • Biurka, które można zarysować… paznokciem.
  • Szafy Pax z coraz mniej stabilną konstrukcją.

To nie są „normalne ślady użytkowania”, to jest niska jakość, która nie wytrzymuje codzienności.

A Ty jakie masz doświadczenia ze szwedzką marką?

Wybieram polską markę

I na koniec wcale nie najmniej ważny argument. Meble IKEA to nie są polskie meble. Mamy alternatywy, meble VOX, Agata meble, BRW.

Wybierając polskich producentów, wspieramy polski biznes i tym samym wszystkich nas – Polaków. Naprawdę ma to znaczenie. Patriotyzm pod tym względem ma realny wpływ na wszystkie aspekty naszego życia.

Tym bardziej, że jakość IKEA już nie uzasadnia zakupów w niej. Ja z tych powodów co powyżej odpuściłam urządzanie kuchni z IKEA. Skoro reklamacja krzesła za 300 złotych jest takim problemem, nie będę ryzykować reklamacji kuchni za 30 tysięcy złotych.

Dlaczego wolę polskie marki?

Nie chodzi tylko o patriotyzm, ale o jakość, kontakt i odpowiedzialność.

Polskie marki, VOX, Agata, BRW, mają:

  • realny kontakt z klientem,
  • normalne reklamacje,
  • produkty, które nie rozpadają się po roku,
  • obsługę, która nie ucieka w automaty.

I co najważniejsze z mojego doświadczenia nie traktują klienta jak przeszkody.

IKEA wciąż ma swój urok. Ale urok nie wystarczy, kiedy meble nie wytrzymują codzienności, a kontakt z firmą jest jak walka z automatem.

Dlatego dziś wybieram inaczej. Świadomie, z szacunkiem do własnego czasu, pieniędzy i nerwów.

A Ty? Masz podobne doświadczenia ze szwedzką marką?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj