Dubrownik – najdroższe miasto w Chorwacji, jakie odwiedziliśmy

10

Dubrownik to taka miejscowość, którą w Chorwacji odwiedzić trzeba. Mówią, że naprawdę warto, inaczej stracimy mnóstwo pięknych widoków i niezapomnianą atmosferę miasteczka czerwonych dachów. Czy tak jest rzeczywiście? Jakie są nasze wrażenia po odwiedzenia Dubrownika?

Zacznę od tego, co zrobilibyśmy inaczej

Dubrownik odwiedziliśmy w lipcu 2018 roku. Przeznaczyliśmy na zwiedzanie cały dzień, co z perspektywy czasu wydaje mi się zbyt wiele…. Zwłaszcza ze względu na panujący upał i zmęczenie organizmu. Zwyczajnie nie da się zwiedzać więcej niż kilka godzin, zwłaszcza z dziećmi w wieku 7 i 5 lat.

Jak odbyła się nasza podróż do Dubrownika?

Wyjechaliśmy około 6 rano z Makarskiej i po 8 rano byliśmy na miejscu. Dzisiaj gdybyśmy mieli planować wyjazd jeszcze raz, chyba wyjechalibyśmy jeszcze wcześniej, żeby zwiedzić miasto wcześnie rano, kiedy jest chłodniej. Z drugiej strony wyjazd w nocy i dotarcie nad ranem miałyby też słabe punkty – nie moglibyśmy zjechać z parkingu na górze Srd, na której zostawiliśmy samochód kolejką na dół – niestety kolejka odjeżdża dopiero od 9 rano.

Być może rozwiązaniem byłoby zwiedzanie Dubrownika późnym popołudniem i wieczorem? A przed południem wybranie się na plaże? Każdy musi przemyśleć to we własnym zakresie, zastanawiając się, która opcja jest lepsza.

Dubrownik
Dubrownik – widok z góry Srd

Dubrownik to bardzo popularne miasto, w którym jest mnóstwo turystów z całego świata. Warto kombinować tak, by przybyć do miasta wtedy, kiedy jest „luźniej”. Na pewno lepiej w tygodniu, niż w piątek czy weekend. Jeśli mamy taką możliwość – poza sezonem.

Dubrownik
Dubrownik z Srd

Gdzie zostawić samochód w Dubrowniku?

Wyjazd do Dubrownika to dla wielu punkt obowiązkowy wakacji w Chorwacji. Nic dziwnego, że miasto na południu Chorwacji jest bardzo zatłoczone. Im później przyjeżdżamy, tym większy problem z parkingiem.

Dubrownik
góra Srd

Chcąc rozwiązać ten problem, postanowiliśmy dojechać na górę Srd (412 mnpm) i tam zostawić samochód. Na górę trzeba wjechać 5 minut dość krętą drogą na jeden samochód, dwa lub trzy zakręty są bardzo niebezpieczne, jednak wprawiony kierowca nie będzie miał z nimi problemu. Droga jest krótka, ale zjawiskowa.

Dubrownik

Na górę Srd wjechaliśmy kilka minut po 8 rano. Na miejscu nie było dużo samochodów, jednak zdziwiło nas to, że miejsc parkingowych jest niewiele. Na wyznaczonych obszarach może z 15, oprócz tego kilka na klepiskach. Zakładanie, że znajdzie się wolne miejsce na samej górze, tuż przy kolejce w późniejszych godzinach może skończyć się rozczarowaniem. Także uwaga, warto wziąć to pod uwagę. Dobra wiadomość jest taka, że parking na górze jest bezpłatny. Oprócz tego na górze znajduje się restauracja i kawiarnia.

Dubrownik

Brak opłat za parking na Srd niewiele znaczy gdy uwzględni się cenę kolejki: 150 kun w dwie strony dla osoby dorosłej i 60 kun w dwie strony dla dziecka w wieku od 4 do 12 lat. Bilet nie jest na konkretną godzinę, można wjechać i zjechać w godzinach pracy kolejki – od czerwca do sierpnia – od 9 do 24, w pozostałe miesiące krócej (sprawdź)

Docierając na górę Srd chwilę po 8, mieliśmy szansę spokojnie zjeść śniadanie i podziwiać zjawiskowe widoki z góry. Im bliżej godziny 9, kiedy kolejka zaczęła pracować, tym liczba ludzi rosła. Dzięki szybkiemu przybyciu, mieliśmy szansę spokojnie zrobić sobie zdjęcia.

Mury w Dubrowniku

Dubrownik
Dubrownik wejście do miasta

Przyjeżdżając do Dubrownika, nie braliśmy innej opcji pod uwagę, jak tę, w której punktem głównym zwiedzania są mury miejskie. Choć cena za spacer po murach jest dość spora (150 kun za osobę dorosłą i 50 kun za dzieci od lat 7), to warto zapłacić za coś, co będzie się pamiętać naprawdę długo.

Dubrownik

Mury udostępnione są dla zwiedzających od 8 do 19.30. My weszliśmy na mury około 9.30, jeszcze ludzi nie było dużo, jednak z każdą godziną robiło się coraz ciaśniej.

  • mury mają 1940 metrów i okrążają całe miasto,
  • warto wejść na nie przed południem lub popołudniu – latem jest naprawdę gorąco,
  • warto zabrać ze sobą wodę, po wejściu na mury nie ma możliwości zejścia, trzeba kupić drugi bilet, co prawda są sklepy na górze, jednak ceny są dużo wyższe,
  • mury w szerokich miejscach mają 4-6 metrów, a w wąskich około 1,5 metra,
  • w cenie biletu na mury dostępne jest zwiedzanie Fortu Lovrijenac, który znajduje się poza obrębem murów, można dojść do Fortu w kilkanaście minut spacerem. Jednak uwaga, by dostać się do Fortu, trzeba pokonać górę, w trakcie upału po zwiedzaniu Dubrownika – może być to męcząca wyprawa
  • zwiedzanie murów zajęło nam około 2-2,5 godziny.
mury Dubrownika
godziny otwarcia murów

Cennik mury w Dubrowniku 2018

Wejście na mury w Dubrowniku nie należy do najtańszych – za osobę dorosłą zapłacimy 150 kun, a za dziecko 50 kun. Dzieci do 7 lat wchodzą gratis.

W związku z tym, że nasza starsza córka ma skończone 7 lat, poinformowałam o jej wieku przy kasie, pan jednak powiedział, że wejdzie ona gratis, ale w razie kontroli mamy powiedzieć, że ma 6 lat. Przystaliśmy na tę propozycję.

Przy wejściu można płacić kunami albo kartą.

Dubrownik mury
cena wejścia na mury w Dubrowniku
Dubrownik
widok z Fortu Lovrijenac

Drogi jak Dubrownik

Dubrownik to naprawdę piękne miasto. Zwiedzanie go zarówno z perspektywy murów, które pozwalają zobaczyć mnóstwo szczegółów i podziwiać widoki niedostępne z innej perspektywy, jak i spacerując po wąskich uliczkach, przynosi mnóstwo frajdy. Jest jednak coś, co nie daje mi spokoju, gdy myślę o wycieczce do Dubrownika – to ceny. Koszmarne. Nieadekwatne do miejsca, w którym się znajdujemy. Tak przynajmniej czuliśmy, że Chorwaci grubo przesadzają.

Dubrownik
Dubrownik widok z murów

W minimarketach na obrzeżach Dubrownika butelka pół litra wody kosztuje w przeliczeniu na złotówki 8 złotych. To cena w markecie, nie w restauracji.

Koszt obiadu wynosi około 300-400 złotych dla czteroosobowej rodziny i nie mówię tu o wykwintnych daniach, ale raczej skromnych porcjach, które pozwalają się posilić. Dubrownik ceni się tak bardzo, że pod względem kosztów można go porównać do bardzo drogich miejsc w Europie.

Dubrownik
Dubrownik

Co do cen, trend jest jednak podobny w całej Chorwacji. O ile Dubrownik to niezbyt optymistyczny przykład, jak można zarabiać na turystach, to w pozostałych regionach z roku na rok również robi się drożej. Chorwacja w niczym nie przypomina taniego kraju, którym była kilkanaście lat temu.

Dubrownik

Mimo wszystko, Dubrownik jest piękny, dlatego warto odwiedzić go chociaż raz.

10 KOMENTARZE

  1. Słyszałam właśnie opinie, że Chorwacja nie dość, że jest zadeptana przez turystów, to jeszcze niezwykle droga….widzę że potwierdzasz tą tezę. W Dubrowniku byłam jakieś…10 lat temu i nie pamiętam, żeby było aż tak drogo…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  2. Chyba dobre czasy skończyły się w Chorwacji 🙁 nie dość że tłumy ludzi ją atakują to i ceny jak w Monako 🙂 w tym roku kto pojechał to wraca mocno rozczarowany Chorwacją. My jeszcze w Chorwacji nie byliśmy, jakoś mnie tam nie ciągnie ,a i teraz to chyba za szybko tam nie pojedziemy…

  3. Na początek : Dubrovnik bardzo ładnie i urokliwie położony – to fakt. I tu koniec pozytywów. Bardzo trafny opis – naprawdę – dokładnie to wszystko co ja bym uwypuklił. Chorwacja a w szczególności Dubrownik jest rozpieszczona przez turystów ….więc ceny są naprawdę duże ( i szczególnie w Dubrovniku ) wjazd na górę dla 3 osobowej rodziny 270 zł ? – trochę sporo moim zdaniem za taką przyjemność. Wejście na mury – również to samo ….może warto …. woleliśmy opłynąć Dubrovnik łódką ( 45 minut – 10 EUR/osoba) – należy tylko pamiętać że na pobliskiej wyspie jest plaża nudystów ( i sternicy przy niej przepływają) należy mieć przygotowaną odpowiedź dla dzieci młodszych :)). Ceny posiłków(?) a raczej przekąsek prawie jak w restauracjach w Paryżu. Dodałbym jeszcze cyrk z toaletami ( przygotujcie sobie zawczasu czapkę drobnych …bo są bramki jak w metrze …i wejście 7 kun. I nie byłoby problemu gdyby nie fakt że chcąc rozmienić jakikolwiek banknot to żaden miejscowy Ci nie pomoże. Możecie wierzyć lub nie …ale zostałem odesłany do 6-ciu (!) różnych lokalizacji po kolei …bo tam rozmienią ( wszędzie ta sama śpiewka). Podobnie było w sklepie firmowym Benettona w Splicie ( tylko dla klientów restauracji na górnym piętrze pomimo mojej chęci zapłaty za korzystanie ). Tylko obawa przed zamknięciem za ekshibicjonizm spowodowała że poszukałem publicznej toalety – na szczęscie była bez bramek 🙂 Pomysł z kupnem czegokolwiek też odpada bo większość cen w pełnych 10-kach :). Oczywiście toaleta w restauracji za którą gotów byłem zapłacić – tylko dla klientów – no i miałem powiedzieć córce „sikaj w gacie?” Dopiero delikatnie podniesiony głos z sugestią że zacznę sikać przed sklepem jeśli mi nie pomogą i spojżenia najbliższych turystów …jakoś złamały sprzedawczynię i o dziwo jednak znalazła drobne…. ale burknęła że ona ich potrzebuje. Sorry że tak długo w tym temacie …ale każdy kto ma dziecko które z desperacją mówi ” chcę sikuuuuu” to zrozumie.
    Parking – ( ul. od Gale) na szczęście znalazłem przez przypadek i desperację o 10-tej (!) ślepą uliczkę z jednym miejscem …i zostawiliśmy auto kilometr/ półtora od starówki i pomaszerowaliśmy piechotą.

    https://www.google.pl/maps/@42.6488556,18.0955552,3a,75y,15.14h,86.69t/data=!3m6!1e1!3m4!1sSdjQ1cFAVUbWHD2mvp-S3g!2e0!7i13312!8i6656

    Sądzę że był poza strefą płatną ….bo miejsc wyznaczonych parkingowych nie było. Parking w centrum ( strefa zero – 75 kun/godzina …czyli 10 EUR), trochę dalej oczywiście taniej ….ale tam jest kłopot by coś znaleźć. Podziemny garaż – 40 kun/godzina. Jedne z tańszych przegryzek – frytki przy słynnych z Gry o Tron schodach gdzie Sersei chodzi sobie …w słońcu :))
    (czyli tu : https://www.google.pl/maps/place/Historic+Stairs/@42.6397358,18.1094258,3a,90y,45.92h,93.04t/data=!3m8!1e1!3m6!1sAF1QipNqbYvIs084FLS8IXK2K1NSyutGmCokSD5QwjBR!2e10!3e11!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipNqbYvIs084FLS8IXK2K1NSyutGmCokSD5QwjBR%3Dw203-h100-k-no-pi-0-ya204.73343-ro-0-fo100!7i9728!8i4864!4m8!1m2!2m1!1sdubrovnik+food+to+go!3m4!1s0x134c0b32479a40cf:0x6ed161381b80f271!8m2!3d42.6396114!4d18.1093694 )

    Konkluzja podobna ( nie byłem wcześniej więc porównać nie do końca mogę) l – zdecydowanie drogi i na to trzeba być przygotowanym jeśli chce się odwiedzić Chorwację. Jeśli miałbym wybierać gdzie pojechać na wypoczynek typu leżing, smażing – to Grecja wg mojej opinii jest dużo lepszym wyborem – plaże piaszczyste i raczej bez jeżowców 🙂 W Chorwacji znalazłem tylko jedną u ujścia rzeki pomiędzy Dvornikiem a granicą z Bośnią ( miejsce wogóle kosmiczne ….bo są tam kilometry kwadratowe ( dosłownie) wody po kolana – można tam brodzić godzinami ….a 300 metrów od brzegu jest łacha piachu gdzie można sobie dojść nie mocząc spodenek postawić np leżaczek :)))
    I jeszcze jest na co popatrzeć bo opanowana przez kajtserferów.

    • O kurcze, my z toaletą nie mieliśmy problemu, odwiedzona przed zjazdem w kolejce, później chyba w twierdzy i restauracji 😉 także jakoś się udało. Ale doświadczeń z szukania miejsca na „siusiu” z dzieckiem obok nie zazdroszczę…ech. dzięki za komentarz 🙂

  4. Byłem w bieżącym roku. Drugi raz. Niestety, pomimo że w czasie wakacyjnym mam podwyższony (jak zapewne większość z nas) poziom tolerancji na ceny to i tak z wyprawy do Dubrownika pewien niesmak pozostał. Chorwacja faktycznie ogólnie nie jest tania ale Dubrownik to przegięcie. Problem jednak polega na tym, że od kiedy parę lat temu pojechałem do Chorwacji pierwszy raz, to teraz nie wyobrażam sobie wakacji w innym miejscu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj