Odwaga bycia nielubianą. Nabywasz ją wraz z wiekiem?

14

Jest taka książka. O takim tytule. Odwaga bycia nielubianym. Sprzedana w kilku milionach egzemplarzy. Mówi o tym, czego chce chyba każdy. Wolności. Poczucia bycia fajnym człowiekiem, z poczuciem, że nieważne, co myślą o nas inni: rodzina, znajomi, sąsiedzi, dalsze i bliższe osoby, bo zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Odwaga do bycia autentyczną, szczerą ze sobą i ze światem, co nie znaczy niemiłą i pozbawioną kultury. To zupełnie inny stan – poziom pełnej samoakceptacji. Poczucie, że już nie muszę na siłę się komuś przypodobać. Nie wszyscy muszą mnie lubić. I to jest ok.

Odwaga bycia nielubianą

Nie da się być prawdziwie lubianą przez wszystkich

Niektórzy się chlubią, że są lubiani. Nikomu nie sprawiają zawodu, wszędzie są akceptowani. Jednak czy rzeczywiście jest się, czym chwalić? Czy fakt bycia powszechnie lubianą jest faktem właśnie? A może tylko tak nam się wydaje? I to wcale nie jest prawda?

Czy to, że wszyscy nas lubią nie jest dowodem na to, że nie pokazujemy siebie, swojej prawdziwej twarzy? Po prostu się dostosowujemy do innych? Przecież jesteśmy różni i lubimy różne rzeczy. Jeśli wszyscy nas lubią, to najprawdopodobniej nikt tak naprawdę nas nie zna. Akceptują „dobrą” otoczkę, taką, którą łatwo wszędzie dopasować, bez cech wyróżniających, prawdziwego ja, charakteru.

Dobrze umieć się zachować, być miłą, bezproblemową. Jednak nawet jeśli takie jesteśmy, to nie dowód na to, że wszyscy będą nas lubić. Dla niektórych będziemy zbyt mdłe, słodkie i cukierkowate. Nawet bycie bezproblemową osobą nie daje gwarancji sympatii. Podnosi ją, ale nie zapewnia akceptacji wszystkich. Trzeba mieć też na uwadze, że możemy zyskiwać dobry społeczny odbiór, ale tak naprawdę nie mieć wokół siebie prawdziwych, głębokich przyjaciół i wartościowych relacji. Te do zbudowania potrzebują odsłonięcia, pokazania prawdziwej, skrywanej twarzy.

„Wśród dziesięciorga ludzi jeden będzie cię krytykował bez względu na to, co robisz. Ta osoba nie będzie cię lubić i ty również nie poczujesz do niej sympatii. Dwie inne będą cię akceptować bez zastrzeżeń i ty też je zaakceptujesz, a potem blisko się z nimi zaprzyjaźnisz. Pozostałych siedem nie będzie się zaliczało do żadnego z tych typów”. I. Kishimi „Odwaga bycia nielubianym”

Nic na siłę

Ludzie różnią się między sobą. Nie ma takiej osoby, która spodobałaby się każdemu. I to jest jak najbardziej w porządku.

W pewnym wieku po prostu uświadamiamy sobie to z całą mocą i przestajemy walczyć na siłę, żeby zdobyć akceptację. Jeśli komuś nie odpowiadamy, to nie. Trudno. Odpuszczamy. Nie będziemy bić się z koniem, stawać na rzęsach, czy próbować ciągle na nowo.

Odrzucamy już pomysły mające na celu wkupienie się, podlizywanie. Umiemy odpuścić. I dobrze nam z tym.

Nie boimy się rozpadu relacji

W pewnym wieku wiemy już, że relacje po prostu kończą się. Pewne osoby odchodzą i nie należy ich zatrzymywać na siłę. Wystarczy w duchu podziękować za to, co było dobre i puścić wolno. Widocznie ich czas w naszym życiu dobiegł końca. Odegrali pewną rolę, nawet jeśli miałaby ona nas tylko nauczyć większego dystansu do tego, co ktoś mówi, to była to pewna lekcja, którą z danej relacji wyniosłyśmy.

W dojrzałym wieku mamy już świadomość, że życie w strachu przed rozpadem relacji nie pozwala nam na szczęście. Sprawia, że czujemy się zniewolone, zlęknione, podporządkowane innym, często również wykorzystywane.

Tak bardzo się skupiamy na innych, że zapominamy o sobie. To nie jest dobry sposób na życie. Już to wiemy, często boleśnie się o tym przekonałyśmy i mówimy dość. Dość dawania z siebie zbyt wiele, starania za mocno, brania na swoje barki zbyt wiele.

Odwaga do bycia zwyczajną

Po latach długich poszukiwań w końcu odnajdujemy siebie. Dowiadujemy się, kim jesteśmy. I odczuwamy ulgę. Już nie chcemy udawać, upodabniać się do innych, do wzoru, który uważamy za ten, za którym powinnyśmy podążać.

Mamy odwagę bycia zwyczajną. Z zaletami i wadami. Walczyć z tym, co niedoskonałe, ale bez stresu i niepewności, a z poczuciem, że pewne rzeczy są nieosiągalne. Niczym Syzyf trzeba starać się zmieniać na lepsze, ale to droga, która nie ma końca. I właśnie z tego powodu, że finału nie będzie, ani poczucia, że wszystko zostało zrobione, należy nią iść i nie poprzestawać w staraniach.

I po drodze akceptować, że nie każdy musi nas lubić…

14 KOMENTARZE

  1. Czytałam i stwierdzam, że to lektura do której trzeba podejść z dystansem i nie jest dla każdego. Nie wiem, czy polecam. Do pewnych rzeczy lepiej dojrzeć samemu.

  2. Żeby powiedzieć że ktoś jest fajny …to czasem trzeba kilka lat nawet kilkanaście znać tego człowieka…bo można się pomylić bardzo ….wszystko zależy od sytuacji w życiu różnych….teraz hipokryzja jest w cenie niestety ….czasem osoba ..która wydaje się niefajna…bo jej nie znamy… okazuje czasem wiecej zrozumienia i pomocy ..najlepsi to są ludzie …którzy oceniają na podstawie opinii innych …jak on czy ona jej nie lubi to ja też ..smutne to ale prawdziwe

  3. Ale trzeba zawsze mieć swój pogląd na świat ,wewnętrzne zasoby spokoju i równowagi że sobą i światem.Ze sobą polega to na tym by wiedzieć że rano wstajesz jestes zdrowa(zdrowy) przywitać dzień i wiedzieć kim jestem.Ze światem to nie używać masek ale nauczyć się rozpoznawać dobrych ludzi i częściej mówić NIE idiotom ,petakom,fałszowi i chamstwu.Zobaczysz jak ci sie oczyści ” przedpole” do działania.Proste nie musisz i nawet nie powinieneś( powinnaś) wszystkim się podobać .Gdy to zrozumiesz nic ciebie nie złamie ,bo lepiej mieć kilku dobrych przyjaciół niż pęczki ludzi którzy się przykleja i żerują na twojej dobroci.To jest proste.

  4. Ja nie przejmuje sie ,nie kazdy mnie musi lubic ,ja tez nie bede sie starac na sile aby ktos mnie lubial ,ci ktorzy twierdza ze chca zemna sie kolegowac Stoja obok

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj