(NIE) myśl, kobieto, no, (nie) myśl. Po co Ci to?

15

Będzie na przekór. Zaczepnie, bo mam dziwne wrażenie, że inaczej się nie da. Postawię ryzykowną tezę, a może wcale nie taką odważną? Dzisiaj lepiej być głupią kobietą, a można napisać szerzej – głupim człowiekiem. Nie widzieć, nie analizować, nie myśleć, nie wyciągać wniosków, nie dociekać, nie szukać przyczyn, nie mieć wątpliwości. Być i nie drążyć. Bo zadawanie pytań i uzyskiwanie odpowiedzi jest niewygodne. Tego boli, tamtego uwiera. Patrzą na Ciebie podejrzliwie, jakaś dziwna jesteś. Innym to nie przeszkadza, robią, co trzeba i nie marudzą. A Ty znowu się z czymś nie zgadzasz, problemowa jesteś. Niedostosowana. Trudna. No weź…

„Mówię sobie, nie myśl. Jest tyle kobiet, które nie myślą i jakoś sobie radzą”. K. Janda

Po pierwsze – nie pytaj

Jeszcze nie tak dawno temu, kto pytał, nie błądził. Dzisiaj kto pyta, ten jest oszołomem, szurem, osobą niedostosowaną i niewygodną. Dlatego pytać nie wolno. Zwłaszcza jeśli nie jesteś ekspertem w danym temacie. Od razu Cię zabiją argumentem, że nie masz prawa, bo nie skończyłaś studiów w danym kierunku. A nawet jeśli nawet masz dyplom odpowiedniej uczelni, to nie masz wystarczającego tytułu naukowego. Masz? No to nie masz odpowiedniego doświadczenia. Za młoda jesteś, albo…po prostu się nie znasz (gdy brakuje argumentów). Zawsze znajdzie się powód, dla którego nie powinnaś pytać.

Zamiast pytać, milcz. Dzisiaj nie wolno poruszać pewnych zagadnień. No nie wolno. Czego nie rozumiesz? Nie znasz się po prostu.

Po drugie – nie neguj

Kiedyś w tak zwanych sporach naukowcy można było dochodzić do przełomowych wniosków, które zmieniały świat. Naukowcy byli zachęcani do badania i dyskutowania ze sobą. Pożądane było analizowanie, rozkładanie na czynniki pierwsze, drążenie i spieranie się. Bo gdzie dwie głowy, tam nie jedna.

Prawda sama się obroni. Nie ma się czego bać. Jeśli coś jest faktem, to po prostu jest. Żadne kłamstwo go nie przyćmi, przynajmniej nie na dłuższą metę.

Dlatego potrzebne są dyskusje, spore, rozmowy, by docierać do kwintesencji, sedna. Dzisiaj jednak to niewygodne. Mówią nam, że mamy wierzyć na słowo. W szkole, w pracy, oglądając media, czy czytając artykuły. Ponieważ słowo jest święte, a to co pani powiedziała w telewizji nie podlega dyskusji.

Po trzecie – nie myśl

Myślenie to przeżytek. Po co się wysilać? Skoro jest klucz odpowiedzi? Nie ma miejsca na kreatywność, myślenie nieszablonowe, liczy się wpasowanie w to, czego od nas oczekują. Już w szkole na testach, potem na egzaminach. Mamy być tacy, a nie inni. Zwykli, jednakowi, grzeczni.

„Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o ile takie istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego, że jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, że wszystko wybaczasz, że wszystko potrafisz mądrze ustawić. Za mądrość płaci się cierpieniem, Krystyno. Biedne nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze giniecie przez głupców. Jesteś mądra Krystyno. Jesteś piekielnie mądra, ty idiotko”. Marek Hłasko

Bo głupie kobiety, tfu – głupi ludzie mają lepiej. Głupi się rodzą i głupi umierają. Takie to proste i przyjemne. W pakiecie dostają szczęście, choć płacą za nie głupotą.

„Szczęście wśród inteligentnych osób to najrzadsza rzecz, jaką znam”. E. Hemingway

 

15 KOMENTARZE

  1. Nie myśleć, nie analizować,nie wyciągać wniosków to w/g mnie nie żyć. Ja lubię zadawać pytania i znać na nie odpowiedz Czyli jestem dziwna

  2. Rozumiem zamysł tej tezy, natomiast pozostając w zgodzie z samą sobą, pozwólcie, że będę myśleć… dużo, mocno aby w tej zgodzie ze sobą pozostać, bo dobrze nam razem:)

  3. Tak, tak, dawno już doszłam do wniosku, że osoby, które nie trudzą się zbytnim myśleniem, (przynajmniej poza swoją osobą 😉) to mają w życiu luzik i spokój. No nie, dziękuję, zdecydowanie wolę moją empatię i emocjonalność. Nie uważam, że łatwiej to znaczy lepiej 😉😁

  4. Heh, myśleć czy nie myśleć ?Być głupim i udawać głupiego czy być po prostu sobą czyli jednak mądrą i zawsze wkurwioną to jest chyba lepsze od udawania i nieszczerości

  5. Bu ludzie lubia być ślepi głusi, lubią narzekać i użalać się do tego stopnia, że jak im zaproponujesz pomoc w rozwiązaniu problemów to sie obrażą. Bo potem nie mieliby na co narzekać

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj