Obojętność jest najgorsza, dużo gorsza od nienawiści

20

Nie znają życia ci, którzy są zdania, że przeciwieństwem miłości jest nienawiść. To nieprawda. Na drugim biegunie miłości jest nie nienawiść, ale obojętność. Wewnętrzna pustka i poczucie, a niech się dzieje co chce. Mi i tak wszystko jedno.

Tam, gdzie jest nienawiść są jeszcze emocje. Próby walki o relacje, sposoby, by zmienić to, co nam nie pasuje. Jest wiara, że się jeszcze uda. Miotanie się w sieci zależności i przeciwstawnie rzeczywistości oznaczają jedno – nie pasuje mi to, co widzę. Jeszcze mi zależy. Gromy z oczu i wrzask z ust dają nadzieję. Puste spojrzenie i wzruszenie ramion już nie. Apatia, wycofanie, oderwanie i brak emocji to zabójczy stan, to próżnia, która nic już nie urodzi.

Obojętność ma to do siebie, że doskonale sobie z niej zdajemy sprawę. Wcale ona nam jednak nie przeszkadza. Ona nas bowiem nie obchodzi. I to nie jest taka  często spotykana postawa obronna. To stan, który po prostu się pojawia i którego nie sposób cofnąć.

Przeczytaj – w złym małżeństwie umieramy powoli.

„Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko”. Honore de Balzac

Gdy umiera się na raty

  • Gdy się wściekasz, to dobrze.
  • Jeśli nie wszystko Ci pasuje, to oznaka życia, odbioru rzeczywistości, a nie wycofania się z niej.
  • Gdy umiesz powiedzieć, co Cię irytuje i czego nie znosisz, to dobrze prognozuje.
  • Kłótnie, sprzeczki i ciche dni może nie są najprzyjemniejsze, ale nadal sugerują, że jest co ratować.

obojętność

Gdy natomiast już nie chce się człowiek szarpać, kiedy nie ma się już oczekiwań (bo spodziewasz się wszystkiego złego), kiedy wchodzi się w dziwny stan, w którym wszystko staje się obojętne, to wtedy jest najgorzej. To koniec.

Zabójca relacji – obojętność

Związek umiera nie zawsze na skutek braku zaufania, trudności komunikacji czy na skutek kłótni. Często problemem jest obojętność, brak zaangażowania. Rzadko pojawiające się na początkowych fazach związku. Zazwyczaj rozwijające się powoli po latach bycia razem. Niepostrzeżenie w codzienność wkracza funkcja autopilota, która oddziela nas od najbliższej osoby jak mało co. Automatyczne reakcje, wycofanie, brak zaangażowania. Umierająca empatia, niedostrzeganie szczegółów, potem istotnych faktów. Początkowo dotyczy to wszystko jednego obszaru, potem następnego, aż w końcu zagarnia dla siebie całkiem sporo i nie zostawia właściwie już nic, co pozwoliłoby rozpalić na nowo ogień.

Związek może przetrwać naprawdę wiele. Mnóstwo grzechów może być wybaczonych. Niestraszna zdrada, kłamstwo, okresy oddalenia się od siebie, kryzysy. To, czego żadna relacja nie wytrzymuje to brak zaangażowania jednej ze stron. Wypalenie emocjonalne i zabicie tlących się uczuć.

Obojętność zabija szybko i bezlitośnie. To ona zamienia najbliższe osoby na świecie w takie, które spotykają się po drodze do pracy każdego dnia. Znają się, ale na „cześć” czy „dzień dobry”. Mijają się. Nic poza tym.

„Gdy boli, to oznacza, że Ci jeszcze zależy. Gdy pojawia się obojętność, to nic Cię już nie dotyka. To wyzwolenie, ale też koniec tego, co było wcześniej.”

Nie ma już nic. To koniec

Obojętność to przejaw śmierci. Koniec relacji. Puste spojrzenie, nieobecność, zrezygnowanie. Już nic się nie chce, oprócz świętego spokoju. Nie ma się energii do działanie. Nie spodziewamy się niczego dobrego. Wycofujemy się i skutecznie dystansujemy. Obojętność to zazwyczaj moment, który kończy wszystko.

„Obojętność to paraliż duszy, to przedwczesna śmierć”. Antoni Czechow

„Najgorszym naszym grzechem nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka”. George Bernard Shaw

20 KOMENTARZE

  1. Święta prawda, jak nie walczymy, nie ma emocji, nie ma złości, żalu i pozostaje tylko obojętność to nie ma już nic co można by ratować.

  2. Kobieta, która osiągnęła w swoim życiu taki stan, w jej związku, który nie budzi u niej żadnych emocji, gdzie jest jej wszystko jedno, która ma pustkę i obojętność w oczach, nie walczy,nie krzyczy,nie prosi, widocznie osiągnęła taki punkt w swoim życiu, że nie widzi

  3. Najbardziej boli obojętność… 😉
    Nie ma sensu denerwować się, kłócić i tym samym mścić na własnym zdrowiu 😉
    Po obojętności nie ma już nic.

  4. Dokładnie. Niestety nieważne jak często się to ludziom powtarza i tak upierają się przy swoim – że nienawiść wyklucza miłość i jest zła. Tak naprawdę natomiast o miłości nie wiedzą nic a własnej nienawiści nie zauważają.

  5. W kilku moich związkach była obojętność w pierwszym małżeństwie również. I naprawdę to jest stan który, zasługuje na miane drugiego po miłości. W nim niczego już się nie oczekuje…. lecz powoli umiera uczuciowo..

  6. Moje małżeństwo😢 Obojętność byla tak bolesna ze szok. Dzwonilam pisalam wideo rozmowy. A on ciągle totalna zlewka. Ja mowie ze sie rodzina rozpada on ze glupoty gadam nic takiego sie nie dzieje i wymyslam. Ciagle zbywanie brak czasu dla mnie ech ale dla kochanki to czas byl moim kosztem 😢😢

  7. Dlaczego. W moim przypadku obojętność jest bardzo dobrym stanem, mój narcyz doprowadzil do tego, że jest mi tak obojętny że nawet się nie wzruszam, nie drże na jego widok. To jest super, oczywiście że się wzruszam na sprawie jak coś opowiadam. Ale nic poza tym

  8. Święta prawda. Po miesiącach krzyków, płaczu, nieprzespanych nocy i obwiniania siebie (on też uważa, że rozwaliłam rodzinę) wreszcie przyszła kojąca (dla mnie) obojętność. Dzięki niej zrozumiałam, że mam 40 lat, połowę życia za sobą i tkwię w związku, który mnie niszczy. Właśnie złożyłam pozew i odzyskuję swoje życie😀

  9. ja taką obojętność czuję od ja wiem, roku, dwóch, od pandemii a moze jakiś czas przed nią? ale ogólnie do życia. Wszystko mnie demotywuje, czuję przesyt informacyjny, syfu który sprzedają nam do jedzenia w sklepach, syfu który nam proponują do noszenia w galeriach, tych ochłapowych wynagrodzeń które nam oferują pseudo janusze biznesu, itp. czuję zmęczenie dotychczasowym życiem i obecnym światem. Czuję obojętność.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj